Ork na chwilę przestał jeść, by móc rzecz.
- Dokładnie każdy członek naszego zgromadzenia uczy się tej umiejętności, ale i ja nauczyłem się u Jana strzelać z kusz. Jednak dla mnie jest ona trochę nieporęczna z takiego powodu, że można oddać jeden strzał a zanim naładuję się kusze to łukiem jestem w stanie oddać jeszcze z dwa strzały, ale to pewnie wiesz, więc mój wywód był bezsensowny. Za po przepraszam.
W końcu rozmawiał z doświadczoną strzelczynią, która znała wady i zalety broni dalekosiężnych, ale ork jako "znawca" chciał trochę zabłysnąć, bo nie miał właściwie czym. Oczywiście ork nie mógł zauważyć lekkich rumieńców na twarzy kobiety, ale uśmiech jej był na tyle szczery, że i on się uśmiechnął tak serdecznie. Kenshin oczywiście wiedział o krukach miał nawet wiele informacji, ale jak to on tajemniczy nie zapytał wprost do jakiej organizacji należy ów dziewczyna, albowiem kruki są tajemnicze i powinno tak pozostać, bo dzięki temu nie skończy zabity we własnym domku a ta organizacja jest do tego zdolna!
- Cóż muszę przyznać, że zupa jest dobra nieprawdaż?
Kenshin celowo zmienił temat rozmowy, coby nie stresować maurenki niezręcznymi pytaniami, ale ork ponownie puścił jej oko, po czym zaprzestał tego procederu!