I cała opowieść skończyła na się na demonie, piratach i innych złych osobnikach, ale te rzeczy nadal ciekawiły orka teraz już wiedział, że świat to nie tylko konkordat las i puszcze są jeszcze na świecie kilka innych ważnych rzeczy, lecz szkoda, że we wszystko musi być wplątane w zło, niecne uczynki i wszelakie intrygi. Teraz już nie da się załatwić bezinteresownie. Kenshin zawiesił nieco głowę zastanawiając się nad tym wszystkim, ale cóż mu przyszło musiał dać z siebie wszystko i poznać ten kawałek świata nim z znów zaszyje się w lesie w celu odpoczynku. "Czarna perła" powoli odpływała od statku piratów i całe szczęście, bo widok jego przypominał mu ciągle o tych nieszczęsnych niewolnikach trzymanych w klatach jak zwierzęta na arenie w Atusel! Dwa miejsca, które powinny zniknąć z ramienia konkordatu, gdyby tylko ktoś potrafił odpowiednio nim zarządzać. Jednak to nie były przemyślenia na teraz, ale na odległe dni tymczasem ork bacznie słuchał dalszych rozmów do, których dołączyła Armin. Kobieta była zaciekawiona jak i on sam, tylko że jednak milczała co było dość zrozumiane. Interesujące było również czy cała załoga będzie chciała zahaczyć o Sannau i mógł być pewien, że zaczepka Domenika na temat złota może zmusić wszystkich do obrania nowego kursu. Ork jednak uważał, że nikt tutaj z obecnych nie będzie tak łasy na złoto, które ponoć może się tam znajdować, no może poza innymi krasnoludami, bo dla nich słowo złoto otwiera w ich głowie wiele możliwości, ale ork mógł się w każdym razie mylić i oceniać po stereotypach, co nie?