Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Pertraktacje - czyli droga do pokoju

<< < (3/50) > >>

DarkModders:
Pijak nie protestował, przesunął się dając ci możliwość przejazdu. Wszystko narazie wyglądało na to że nic wam nie przeszkodzi w wyjeździe z miasta.

Gorn Valfranden:
Gorn zręcznym skokiem bez odbicia wsiadł na konia. - Ruszamy Marduk. Paladyn czekał aż jego towarzysz ponownie smagnie konia lejcami aby mogli ruszyć dalej i wyjechać z miasta.

Marduk Draven:
Marduke tak uczynił. Zbyszek wrócił do truchtu. Marduke zaś zaczął się rozglądać, skupiając jednak większość uwagi na drodze i koniu.

DarkModders:
Wyjechaliście z miasta wjeżdżając wprost na szlak. Strażnicy nie sprawiali kłopotów swoimi natrętnymi kontrolami, tym razem tylko zlustrowali was wzrokiem. Oddalaliście się coraz bardziej od miasta. Przed wami zaczynały się dziewicze tereny, wolne od ludzi wzdłuż i wszerz. Wiał lekki wiaterek nadający miłe uczucie chłodu. Przed wami rozciągały się łąki a gdzie nie gdzie wyłaniały się pierwsze drzewa z czasem formujące się w mniejsze zagajniki. Czekała was jeszcze długa podróż.

Marduk Draven:
Marduke trącił Zbyszka jeszcze raz. Koń troszkę przyśpieszył, dalej jednak się utrzymywał w truchcie.
-Daleko to w ogóle, Gorn?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej