Tereny Valfden > Dział Wypraw

Sile odpowiada siła, wojna rodzi wojnę, a śmierć przynosi tylko śmierć

<< < (20/66) > >>

Melkior Tacticus:
//Rozwiążemy to tak:
Wcześniej w namiocie...

- A idź, przylazł, pojęczał że go - Cadacusa - opuściliśmy, twierdzi że Gunses coś robi... Gunses ma nas niby spotkać pod Progami. Zobaczymy, ja nie będe czekał na niego rok... Zresztą Progi to już teren wroga, nie są ufortyfikowane.

TheMo:
-Gunses to Gunses. Co prawda przyda nam się ktoś taki, ale też znam jego skłonności do znikania. Dobra, idziemy spać. Miłej nocy. Jutro pogadamy.
Pożegnał się z elfem i opuścił jego namiot, by udać się do swojego. Tam też nie było bogatego wystroju. Jedno łóżko na którym była zarzucona płachta bawełny, by w nocy nie zmarznąć i stolik na którym można położyć swe graty, by nie złapały wilgoci od zmieni i nie skorodowały. Pomiędzy nimi było tylko tyle przerwy by móc przejść. Ziewnął ospale i przetarł obiema dłońmi swe zmęczone oczy. Gdy wzrok odzyskał dawną ostrość odpiął pasy trzymające bronie i rzucił je niedbale na stolik. Potem zaczął szukać palcami sprzączek łączących rzemienie od zbroi. Koleje elementy lądowały na stoliku odsłaniając jego ciało. Gdy jedyną ochronę stanowiły luźne gatki przykrywające miejsca zarezerwowane dla dziewek położył się na łóżku i okrył kocem. Zamknął oczy i zwolnił oddech. Resztę nocy spędził twardo śpiąc.

Gorn Valfranden:
Gorn w nocy tak jak reszta poszedł w kimę. Rano wstał obmył twarz i wrócił pod już zgaszone ognisko. Siedząc przy nim wyciągnął swój srebrny miecz i zaczął go czyścić szmatką. Przy okazji obserwował teren jak i śpiących towarzyszy. Zauważył Melkiora który wyszedł z namiotu. Kiwnął mu głową na powitanie. Potem już siedział i czyścił se miecz i jego rękojeść .

Dwalin aep Durin:
Dwalin spał tak jak wszyscy. Kiedy był już ranek krasnolud przestał spać ale jeszcze leżał. Czekał na jakieś rozkazy lub rozmowę.

TheMo:
Trąbka zagrała, a oczy Themo wąsko się otworzyły. ÂŚwiadomość powoli wracała. Wojownim wziął głęboki oddech i odrzucił koc, tak, że ten spadł całkiem na ziemię. Zimne poranne powietrze pomogło mu szybciej się obudzić. Ssunął nogi z łóżka i usiadł na nim. Bosymi stopami dotknął zrzuconej bawełny i wstał. Popatrzył na stół, gdzie wczoraj rzucił swe rzeczy. Od niechcenia zaczął odwracać cały proces który wykonał przed pójściem spać. Ubrany w stalową zbroję wyszedł na zewnątrz namiotu. Wziął głęboki oddech i rozejrzał się po okolicy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej