Tereny Valfden > Dział Wypraw
Sile odpowiada siła, wojna rodzi wojnę, a śmierć przynosi tylko śmierć
Melkior Tacticus:
ÂŻe jutro wieczorem powinniśmy zajechać pod Progi, jeśli szuka armii to ją znalazł... ale nie ma nic za darmo panie Ellander. Nawet tak słuszna sprawa jak ta. Odpowiedział uprzejmym tonem, jeśli w telepatii to wykonalne.
Lithan le Ellander:
Co proponujesz?
Melkior Tacticus:
2000 grzywien, nie jestem zachłanny. I tak zarobię więcej z łupów jakie mają te dzikusy. Mam też umowę z Silionem aep Mor, panem Kardon. Wiesz, zależy mi bardziej na uzyskaniu reputacji i odzyskaniu nazwiska niż na majątku. Gdyby ktoś ich obserwował powiedziałby że to dziwne, stoją i na siebie patrzą. A stojący przed wejściem orkowie sami byli ciekawi czemu nic nie słychać.
A następnym razem... proszę uprzedzić nim wejdzie mi pan do głowy.
Gorn Valfranden:
Gorn siedział przy ognisku czekając aż Melkior przestanie gadać z magiem. Był ciekaw co też takiego ma on do powiedzenia. W końcu jako mag musiał coś wiedzieć a skoro przybył tutaj znaczy że chce się podzielić informacjami.
Kazmir MacBrewmann:
Mag pewnie czegoś chciał, ba żądał pewnikiem. Jak to te mendy mają w zwyczaju. Szczególnie zaś ylfi czarodzieje. orczy szamani zaś są na ten przykład konkretni.
- Nu, czyli chuja robi a dużo goda... znał ci ja paru takich. Bardzo szybko kończyli jako karma dla demonów... Tak czy siak, Nardo masz racje. Z takimi trza uważać.
- Noż ja pierdole! Kto tego chuja Ellandera tu wpuścił ja sie pytam?! Dało się słyszeć Yarpena który aż promieniał ze szczęścia na wieść o wizycie maga.
- ÂŻe też Isentor nie zrobił światu przysługi i nie upierdolił łba temu terroryście. Kazik! Daj flaszke.
Kazmirowi dwa razy nie trza powtarzać, odpiął od pasa butelkę samogonu z ziemniaków i wręczył rudzielcowi.
- Wkurwiłem się.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej