Tereny Valfden > Dział Wypraw

Sile odpowiada siła, wojna rodzi wojnę, a śmierć przynosi tylko śmierć

<< < (10/66) > >>

Gorn Valfranden:
- No dobra my tu gadu gadu a czas leci. Jedźmy, będziemy gadać podczas podróży. Wojownik wlazł na wóz i siadł se na nim.

Kenshin:
- Chłopi zawsze bali się nieznanego i często najpierw działają a potem myślą, jednakże od tego jesteśmy my, by móc im wyperswadować pewne rzeczy a nie od razu ich zabijać. Fakt chłopi jak i magowie postąpili głupio i nierozważnie widać już po tym, że jeden z nich wolał wysadzić pałac zamiast spokojnie powiedzieć, co się stało i tak przez jedną jednostkę cierpieć będzie wielu. Mam czasami wrażenie, że historia toczy się kołem zamiast iść do przodu.
Powiedział, co mu siedziało na wątrobie. Ork poczuł ulgę wypowiadając te słowa, że aż sobie westchnął.

Melkior Tacticus:
- Ale zdajecie sobie sprawe że te wszystkie zdarzenia są podjudzane przez wrogów? Nie tyle co Valfden a wolnego świata jako takiego.

Nardo:
Nardo słuchał ich rozmowy, rozglądając się w okół.

//Czekam aż ktoś przejdzie po mału do akcji. Jeżeli będą takie momenty w których nie mogę się wypowiedzieć po prostu opisze co robie.

Kazmir MacBrewmann:
Wieczorem kompania wtoczyła się na sporą polankę leżącą przy granicy z Revar, na małym wzgórzu. Rozbili i ufortyfikowali obóz, porozpalali ogniska a Kazmir zajął się szykowaniem kolacji, oczywiście nie sam. Miał pomoc w postaci kilku najemników. Po dłuższej chwili w obozie zapachniało gulaszem.
- Kolacja misiaczki! Zawołał z namiotu będącego obozową kuchnią i karczmą.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej