Tereny Valfden > Dział Wypraw
Sile odpowiada siła, wojna rodzi wojnę, a śmierć przynosi tylko śmierć
Gorn Valfranden:
Gorn także zaczął się szykować. Po chwili skierował się do wyjścia aby pomóc Yarpenowi w przygotowaniu smoły.
Silion aep Mor:
- Melkiorze. Nie wiem czemu ale oni mnie nie przerażają, są jak komary, wystarczy raz porządnie trzasnąć by zabić takiego krwiopijce. - tutaj zademontrował na swej szyi jak szybkim ciosem z wewnętrznej strony dłoni "ubija komara". Uśmiechnął się szeroko i wziął łyka piwka, złocistego, pysznego, z kremową pianką. Krasnolud jak każdy lubiał piwo, zwłaszcza takie schłodzone pite latem na wsi wsród swoich ziomków.
- Planujecie postawić jakąś warte w nocy czy coś? Niby nie jestem taktykiem i planowanie idzie mi średnio ale no nie moge jak widze gdy twoi ludzie wydają się tacy nieobecni. To źle wróży a jeszcze te wasze mroczne myśli..
Ukroił duży kawałek mięsiwa z prosiaka, nabił na widelec i włożył do ust. Jedzenie szybko znikało.
Melkior Tacticus:
.
Kazmir MacBrewmann:
- Sam jesteś nieobecny! Rzucił w łeb Siliona kością od kurczaka. - Nie lekceważ wroga, pewność siebie zgubna bywa Silion mój druhu. Zdrowie wodzów i gospodarza! - zawołał do toastu i sam wychylił kufel piwa.
Silion aep Mor:
- No akurat nie była mowa o tobie, Melkiorze czy Themo ale mniejsza. Nie rzucaj bo jeszcze komuś oko wyłupiesz Kaziu. - zaśmiał się. Wzniósł kufel w góre. - Zdrowie! - i wypił piwo.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej