Tereny Valfden > Dział Wypraw
Sile odpowiada siła, wojna rodzi wojnę, a śmierć przynosi tylko śmierć
Silion aep Mor:
- Ja nie mam rodziny więc jeśli będę pilnował siebie to będe wiedział kiedy robie coś głupiego. Nie mam tutaj nikogo po za moją ukochaną czarnulką i Milvą. Co do Aragorna. Nie znałem, nie oceniam. - mówił cicho tak by tylko Melkior usłyszał. Zaciągnął kaptur bardziej na oczy i zaklął w duchu.
Cholerna pogoda...
TheMo:
Themo jechał wyprostowany na gildyjnym ogierze. Zrównał się z Melkiorem by lepiej słyszeć jego rozmowę z Silionem. Przemilczał jego kłamstwo i uchował dawne urazy by uniknąć spięć podczas misji, której dobro stawiał wyżej niż osobiste porachunki. Poprawił stopy w strzemionach i puścił lejce. Potarł dłońmi o siebie. Mimo najcieplejszej pory roku dokuczał mu surowy klimat północy. Całe szczęście, że twarz chronił bujny zarost.
Nardo:
Nardo cały czas siedział cicho rozglądając się. Często palił fajke, nie mógł się powstrzymać aż powiedział:
-Jest za cicho... ÂŻadnych zasadzek, ataków na nas przez całą drogę. Na pewno wiedzą o nas, pewnie wyczekują na odpowiedni moment aby zaatakować albo są blisko nas a my tego nie widzimy.
Kiedy chował fajke do torby zaczął się znowu rozglądać dodając:
-Miejcie się na baczności.
Melkior Tacticus:
- Nie zaatakują w dzień gdy są osłabione Nardo. Nie tak liczną grupę, nie wątpię że o nas wiedzą. Ale my wiemy że oni wiedzą, a to daje przewagę taktyczną. W końcu dotarli pod Progi. Wioska zmieniła się odkąd ktoś widział ją ostatnim razem. Stała się grodem. Dookoła powstał duży ostrokół i palisada. Co kilkadziesiąt metrów stała wieżyczka strzelnicza. Las dookoła grodu został wycięty dla lepszej widoczności tego, co podchodzi pod jego bramy. Progi stały się prawdziwą wojenną fortecą.
Melkior zatrzymał konwój, z wieżyczek celowali w nich łucznicy.
- To twoje ziemie Silion, ty gadaj.
Silion aep Mor:
//Juz dotarlismy do tych Progow ze do nas celuja?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej