Tereny Valfden > Dział Wypraw
Sile odpowiada siła, wojna rodzi wojnę, a śmierć przynosi tylko śmierć
Silion aep Mor:
Krasnolud troche sie zdziwił gdy kompani zaczęli nawijać na temat kruków bynajmniej postanowił nic nie dać po sobie poznać. Uśmiechnął się tylko.
- Pragnę zaznaczyć że to tylko takie moje filozoficzne pierniczenie i ci co mnie znają to wiedzą że to u mnie normalne.
Krwawe kruki? A co to? Kółko miłośników wszelakiego ptactwa? Melkiorze jeśli można spytać, o ile można, kim była twoja matka i kto to ten Roland?
Melkior Tacticus:
- Nie pamiętam matki, po tym jak Aragorna spaliło na węgiel a jego kumple z Kruków załatwili mu nowe ładne ciało. Zmienił się zaraz w Czarnego Dracona i zaczął mścić. Zaś matka... z tego co wiem była szpiegiem i zabójcą. Niestety wdała się w romans z dyplomatą z Tinriletu. Jednego z naszych księżyców. Zostawiła ojca z dwójką dzieci, dorastałem z siostrą wśród zabójców, szpiegów i złodziei. Tym są bowiem Kruki. Nie słyszałeś? Nie dziwię się bo strasznie upadli i ich reputacja jest chujowa. - odpowiedział - Kim był Roland Yarpen?
Yarpen aep Thor:
- Chyba szefem wywiadu, chyba. To było z 18 lat temu kurwa.
Silion aep Mor:
- Współczuje Melkiorze, naprawde. W sumie nie wiem co powiedzieć, nie znałem Aragorna. A co do tych kruków czy jak im tam... No nie słyszałem ale to pewnie przez to że nie interesuje się zbytnio politycznymi intrygami, światkiem przestępczym i tak dalej. Pilnuje swego nosa i to jest dobre.
Melkior Tacticus:
- Wiesz, ja nie interesowałem się polityką i krajem i co? Przez ojca straciłem nazwisko i reputację, o majątku i masie wrogów nie wspominam. Aragorn... osoba pełna kontrastów, niby patriota a chuj jakich mało.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej