Tereny Valfden > Dział Wypraw

Sile odpowiada siła, wojna rodzi wojnę, a śmierć przynosi tylko śmierć

<< < (26/66) > >>

Silion aep Mor:
- Ostrożnie chłopcy. - krzyknął z oddali Silion
Słyszeliście to? Szybko w bok. - krzyknął Silas.
Nagle jeden strażnik, ten stojący na muszce Kazmira skręcił koniem w bok. Bełt przeleciał obok niego nie robiąc mu krzywdy. Nagle skądś wyskoczył Kazmir i włączył się do walki.
Silion jechał w stronę ostatniego z wampirów lecz krasnoludzki strażnik był szybszy, wyprowadził cios toporem w klatkę piersiową wroga i to zwaliło go z nóg. Silion podjechał do niego i nakazał koniowi stanąć na tylnych nogach po czym przednimi kopytami swego ogiera uderzył krwiopijce w klatkę piersiową. Wrogowi odebrało dech. Krasnolud zeskoczył z konia w locie wyjmując swój srebrny nóż. Podszedł bliżej, rozwalił bandycie nos z kopa, po tym przycisnął mu szyje butem do ziemi z całej szyi i zakończył jego żywot wbijając mu nóż w czaszke.
- Kazio? Co ty tutaj robisz? - zapytał.
- Silion, kto to? - zapytał Silas.

Kazmir MacBrewmann:
- Mógłbym o to samo spytać. - spytał wbijając topór w czaszkę niedobitego wampira który chciał się odczołgać z pola bitwy - Jedziemy do was, trzy kilosy stąd czeka 9 Kompania Bękartów Rashera. Ja i tamci dwaj robimy rozpoznanie. A wy co? Tak na pełnej kurwie wpadacie na ziemie barona Dragosaniego aep Thora von Cyrica Antaresa? Coś się w Kardon stało?

//Ciekawostka, tak brzmi pełne imie Draga  :P

Silion aep Mor:
- Spokojnie Silasie to Kazmir aep Groth z Bękartów Rashera.
Kazmirze, to Silas aep Tyr drugi po mnie zarządca Ereno.
Silas zeskoczył z konia i podał dłoń Kazmirowi.
- Jakbym miał wpaść na pełnej kurwie to bym wziął ze sobą więcej ludzi. Nic się nie stało. Chyba... Byłem w Ereno i nagle wzniesiono alarm. Strażnicy ubili grupę wampirów która zapuściła się w stronę Ereno. Niestety jeden z nich postrzelił mojego strażnika. Wnerwiłem się i ruszyliśmy za nim. Tropiliśmy dziada nocą w nadziei że zaprowadzi nas do swej kryjówki niestety zgubiliśmy go. Noc przespaliśmy w jaskini a gdy wstaliśmy to zobaczyliśmy dym i przybyliśmy tu. Ot cała historia. Póki co Ereno to jedyne bezpieczne miejsce w Kardon.
- Dobra, my tu gadu gadu a wioska płonie. - Silas zakręcił wąsa o palec.

Kazmir MacBrewmann:
- Podchodzą aż pod Ereno? Kazmir westchnął, było gorzej niż myślał. - A no płonie, wioski mają w zwyczaju płonąć po ataku banitów. Tu niestety nikt nie przeżył po za tamtą jałóweczką... Wskazał palcem samotną krowę stojącą w jedynym nie spalonym obejściu. Nagle też naszła chmurka i zaczęło dość mocno padać.
- Dobra, ja wracam do oddziału bo czekają na raport. Idzieta z nami?

Silion aep Mor:
- Idziemy! - po czym ruszyli za Kaziem.
- Jeszcze kilkoma słowami sprostowania. Nie podchodzą po Ereno, w ogóle tam jest ciężko się przedostać a wchodzi się tam przesmykiem. Z relacji strażników wiem że to była grupa gnieżdząca się gdzieś w pobliżu miasta. Ogólnie tak jak mówiłem, w Ereno panuje spokój.
- To prawda, potwierdzam. - wtrącił Silas.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej