Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes
Humor w Gothicu
Gonzo:
Gothic nie jest przeznaczony do rozśmieszania graczy jakimiś pioseneczkami, przypowieściami, czy innymi bzdetami. Aczkolwiek było dużo momentów, kiedy na mojej twarzy pojawił sie uśmiech. Konkurs do dna, humor piratów >szczególnie Grega i jego odzywek do nas<. Uśmiałem się równierz z najemników, gdy po przegranej walce próbowali się usprawiedliwiać w jakiś idiotyczny sposób. Pierwsze słowa Saturasa w N K też mnie rozśmieszyły, pokazał swój charakterek xD. Do tego powstały jeszcze różne komiksy i filmiki, które były dosyć zabawne. PzDrO :].
madusiaX:
Najbardziej to:
- Gin niewierny psie aaaggggggrrrrrraaaaaa....
- Ile razy mam wam powtarzac sukin***y zebyscie nie przelazili przez moja chate
- przyszedles tu tylko po to by modz pocalowac Gomeza w d**e
- Kobiety i rozpadajace si emumie przodem
Te teksty najbardziej mnie rozwalily
Czesio:
Urizjel = zabicie hord plugawych pomiotów
Specjalne zaklęcie = gadka z Xardasem
Wyraz twarzy Beziego po naładowaniu Urizjela = BEZCENNE
Może być sformułował inaczej treść postu? [rdr.]
Chodzi mi o wyraz twarzy Beziego i Miltena podczas filmiku ukazującego naładowanie Urizjela, gdy zostali zauważeni przez Magów Wody.
Garond:
Dla mnie jak chyba dla większości najbardziej się podobały teksty z jedynki, czyli takie jak już wymieniane:
- "... kobiety i rozpadające się mumie przodem".
- " ... czas obudzić śpiocha ".
- " ile razy mam wam powtarząć suki****y żebyście nie przełazili przez moją chate".
- wszystkie teksty odnośnie "zabawnej" postaci jaką jest wrzód.
Co do dwójki sytuacją która najbardziej mnie ubuwiła jest misja "paskudna nora" w kturej to mieliśmy za zadanie uratować przerażonego Brutusa przed grupą chrząszczy ktura plondrowała jego siedzibę .
Poza tym śmieszy mnie już klasyczny tekst do jednego z najemników Sylvia czyli "to z przodu twojej głowy to twarz czy d**a, bo nie moge odrużnić". Ale ogółem rzecz biorąc dwójka wypada pod tym względem owiele słabiej niż jedynka.
Darkon:
G1
- Scenka ktora przydarzyla sie mnie. Pamietacie quest z Almanachem ktore zadal nam Cor Calom? Poszedlem do Talasa, popedzilismy razem do jaskini , gdzie ponoc mial sie znajdowac Almanach (gralem 1 raz). O jakies gobliny przed wejsciem - posiekalem, nastepnie spotkalem pare goblinkow w jakims pomieszczeniu. Rozesmialem sie i polecialem je zabic. Zabite, nastepnie pojawily sie 2 - rozesmialem sie po raz kolejny i je zabilem, nastepnie przyszly 4, mina mi troche zbledla, potem nadbiegla 8 zlosliwych goblinow i 2 czarnych goblinow, ucieklem do Talasa. Krzyknalem do komputera: - Co tak stoisz?! Pomoz mi!!!. Jakby na odpowiedz na moje slowa Talas w bohaterski sposob uciekl, przez przypadek wpadl do wodospadu , a za nim 3/4 atakujacych mnie goblinow. Dokonczylem resztke moich malych wrogow i tak oto spotkałem pod wodospadem ciała 9 goblinów i 1 czarnego goblina oraz naszego bohatera - Talasa.
- Pobieglem w strone ogniska, ktore widzialem z daleka (SO), wpadlem przez jakas chate. Z głośnikami, które ustawił mi na niezla glosnosc brat, ktory gral juz w G1 uslyszalem:
- "Ile razy mam powtarzac skukinsyny zebyscie nie przelazili przez moja chate?
- Co Cię ugryzło?
- Mówili mi zebym nie budowal chatki na srodku drogi. Ale nie powiedzieli mi ze tak bedzie!. Nie nawidze ich! Banda wieprzy!"
- Kiedy gralem drugi raz w g1, dostalem wlasnie zadanie od Y Beriona - mialem znalezc kamien ogniskujacy. Polecialem z wiedza gdzie znalezc opetanego czlonka bractwa Sniacego z kamieniem ogniskujacym. Po krotkiej rozmowie walnalem go, i stracil przytomnosc, ukradlem mu caly ekwipunek i poczekalem - z tego co pamietalem mozna bylo z nim potem porozmawiac. Jak wstal uciekl ode mnie, uciekalem za nim , kiedy znikal mi z pola widzenia zjadlem zebate ziele i dogonilem go, uciekal przez las, nastepnie biegla za nim para wilkow! Pozniej dolaczyl sie jeszcze jeden. Rzucilem sie na wilki, myslac ze bohaterski NPC mi pomoze. Niestety, trzy wilki rzucily sie na mnie, czlonek bractwa uciekl, a nadbiegajaca czworka nastepnych wrogow - wilkow, zamienila grupke wilkow w watahe, dokonczajac robote i zabijajac mnie
- Rozmowy z szamanami tez były na prawde bardzo poruszajace, utkwily mi w pamieci
- Wrzód - on sam w sobie jest żartem
- "Przyszedłeś tutaj tylko po to, żeby pocałowac Gomeza w du*e!!!!"
- Animacja z naładowaniem Uriziela - naładowany Uriziel w łapce Beziego, patrzymy przez kraty - Magowie Wody, Cronos trzymajacy Saturasa rozwcieczonego jak byka, a Bezimienny zlosliwie wsadzajac miecz za plecy xD
G2
- "To z przodu to twoja głowa czy dupa?" - oryginalna odzywka naszego bohatera
- Te momenty kiedy sciagalem orkow pod baliste gdzie stojac pare centymetrow od balisty trzaskalem orkow mieczem - a oni - chyba bali sie tego urzadzenia oblezniczego, stali i ryczeli na mnie ze smutkiem
- W czwartym rozdziale juz z calkiem niezlym ekwipunkiem polecialem wzdloz dolnego zewnetrznego pierscienia.
- O arena - powiedzialem
Wchodzac :
- O, ork. (Nie balem sie juz pojedynczego zielonoskorego)
Ork wyszedl
Moj kolega ktory byl ze mna i trwal na krzesle powiedzial:
- O, owca!
Ork - zoofil? Teraz to juz widzialem wszystko
- Za zlodziejem , ktory ukradl złoto kupca Jory, akurat bieglem. Wyprzedzil mnie, szybko bohatersko zeskoczylem z koszarow na skwarek! I tak bohatersko poleglem lamiac sobie nogi, wtedy kiedy skoczylem z tej jakze wielkiej wysokosci w pierwszym rozdziale gry
G3 - choc aktualnie gram i jestem teraz dopiero po Vengardzie znam pare scenek
- "Niech zyje Okara" by Mason
- Ork podszedl do mnie i powiedzial:
- Ponoc ktos morduje naszych ludzi, wiesz cos o tym?
Moj kontraatak
- Ugryz sie!
Po dwugodzinnym oblezeniu Montery, bez zadnej smierci i bez zadnego zapisu - Wygralem!!! Z duma wlaczylem esc by zapisac. Czekam chwile - komputer mi sie zresetowal .... o.O
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej