Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Zemsta Motłochu

<< < (3/11) > >>

Ukah:
- Prawdziwy mężczyzna potrafi docenić urodę kobiety, choć dla mnie tak naprawdę liczy się wnętrze. rzekł Ukah i zaczął zastanawiać sie czy za tym jego zabra.niemców domu w celu naprawy rur kryło się coś jeszcze.

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka

Beatrice:
- No to nie będziesz chyba tak stać?Usiądź na kanapie, czuj sie jak u siebie w domu - pomachała trochę ręką, jakby go wyganiała z kuchni.

- Wolisz kawe czy herbate? - odparła krzątając się i przeszukując częściowo puste szafki w kuchni.

Ukah:
Ukah można powiedzieć że trochę sie zdziwił. Dopiero była na niego zła, a teraz proponowała picie. Naprawdę fascynowała i ciekawiła go ta kobieta. -
Bardzo pani miła. powiedział Archont po czym zbliżył się spokojnym krokiem do kanapy. Jak przystało na każdego mężczyznę usiadł na samym środku tego mebla. - Ale miękka. ucieszył sie Ukah, dawno albowiem nie siedział na niczym miękkim, co prawda w swoim domku ma mięciutkie łóżeczko, ale ani trochę nie dorównuje tej kanapie. Ukah zaczął się "potajemnie"(czyli tak aby Beatrice nie zauważyła) rozglądać się po mieszkaniu, lecz zanim to zrobił odpowiedział na pytanie: - Poproszę kawę, dawno jej nie piłem. po czym dodał z uśmiechem, oczywiście po krótkim rekonesansie - Bardzo ładnie Pani tutaj mieszka.

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka

Beatrice:
No, kanapa jak kanapa, łóżkiem na pewno nie była. Miejsca było akurat na dwie osoby, nie więcej, choć możliwe że mniej, gdy ktoś rozsiądzie się na niej jak król. Wygodna, oczywiście zadbana, w całości ze skóry nieznanego ci zwierzęcia.

Beatrice przemilczała twój mało oryginalny komentarz na temat jej domu, który słyszy prawie za każdym razem, gdy ktoś jest zaszczycony do niego wejść. Była w pełni świadoma jego piękna, gdyż jednak pielęgnowała go każdego dnia po trochu. Odebrała tę gadkę jako jakaś zmiana tematu i specjalne odchodzenie od tematu jego prawdziwej tożsamości. Musiał być chyba jakimś szpiegiem, aby utrzymywać swoją tożsamość i prace tak długo. Umiejętności też jego były znikome, a w zaciszu domowym żadna praca wymagająca choć krztyny umiejętności i zaradności zapewne nie byłaby przez niego wykonana. To wszystko było bardzo podejrzane i kazało jej być w ciągłej gotowości. Już nie jeden raz była ofiarą ataku w tym miejscu, jednak zazwyczaj były zbyt nieudolne, aby były jej jakoś zaszkodzić.

W tych ciągnących się minutach ciszy usłyszałeś ciche szelesty pomiędzy meblami, jakby ktoś niepostrzeżenie skradał się do niechcianego gościa. Jak cichy zabójca nikt nie był w stanie go dojrzeć, jednak jego bardzo ciche, przytłumione kroki odbijały się echem na drewnianej podłodze. To coś było zapewne bardzo małe, ale niezwykle przebiegłe i groźne. Gdyby nie otaczająca cię cisza nawet przez głowę by ci nie przeszło, że ktoś w tym domu jeszcze może się znajdować. Pewnie wielu przed Ukahem brak tej wiedzy zgubiło ich okropne życia w czeluściach piekła, jednak on był o krok do przodu i zapewne w chwili zagrożenia nie byłby tak bezbronny jak poprzedni goście tego jakże uroczego domu.

Z kuchni dotarł do twych uszu dźwięk gotowanej wody, zapewne na jakieś kuchence. Syczało, gotowało, chyba jednak doczekasz się miłego powitania. Nagle w całym mieszkaniu zapanował miły zapach parzonej kawy, wraz z charakterystyczny dźwiękiem zalewania wrzątkiem kubków. Mimo, że miała wiele wątpliwości co do Ukaha wolała zachować pełen spokój i jednak poznać go bardziej. Mimo wszystko był jej gościem, pierwszym od dwóch miesięcy, więc nawet dla własnej przyjemności ignorowała zagrożenie.

- Może opowiesz mi coś o sobie? - dotarł do ciebie głos z kuchni.

Ukah:
Ukah poczuł miłą woń kawy i od razu wstał z kanapy. Chciał pomóc kobiecie. Uważał że tak piękna istota nie powinna aż tak bardzo sie przepracowywać. Archont po prostu chciał wziąć swą kawę, nie chciał aby traktowano go jak jakiegoś arystokratę czy kogoś z wyższych sfer. Po powstaniu z kanapy ruszył w kierunku z którego usłyszał głos Beatrice. Gdy wszedł do kuchni odpowiedział na pytanie: - Co tu dużo opowiadać, czasem lubię sobie pójść na spacer, ale to już pewnie wiesz.   następnie oparł się lekko o ścianę i poczekał aż będzie mógł wziąć swą kawę.

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej