Autor Wątek: Zachwiana równowaga  (Przeczytany 46096 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #240 dnia: 05 Wrzesień 2015, 15:07:15 »
-Dobra, bierzmy ich- zdecydowała wreszcie Eve i wzięła brata za nogi. Pociągnęła go po ziemi w stronę wyjścia. A co do szyfru... Może za chwilę na coś wpadnie. Teraz nie miała pomysłu, litery wydawały jej się beznadziejne i takie rzadko używane jak np. ś, ż albo ą. -A co to za księga była?- zapytała zaciekawiona unosząc brew.

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #241 dnia: 05 Wrzesień 2015, 15:27:21 »
- Będziemy tak z nimi paradować po mieście? Może zawińmy ich w dywan czy obrus? Taki pakunek zawsze można wyrzucić gdzieś w krzaki i udawać że nic się nie działo. - uśmiechnął się i pociągnął za nogi, siedzące w fotelu zwłoki gospodarza domu. Lekki to on nie był ale był ciągnięty a nie noszony. Przeciągnął go na środek dywanu po czym wyjął krawędzie dywanu spod fotela, stołu itp.
- Evening, daj go tutaj na środek. Zawiniemy go. - rzekł pełen optymizmu uśmiechając się. Widocznie w jakiś sposób go to bawiło.
Sam zaś stał z rogiem wykładziny podłogowej w ręce i czekał na reakcję kobiet. Podrapał się po głowie i rzekł.
- Co to za księga pytasz? Hmm... Nie pamiętam za bardzo tytułu, czytałem to dość dawno. Jak sobie przypomnę to ci powiem. Bynajmniej było tam wiele różnych szyfrów jak podstawieniowe, przestawieniowe i tym podobne. Ciekawe.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #241 dnia: 05 Wrzesień 2015, 15:27:21 »

Offline Armin

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1658
  • Reputacja: 2475
  • Płeć: Kobieta
  • Nikt nic nie słyszał...
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #242 dnia: 05 Wrzesień 2015, 16:25:09 »
- Będą wyglądali jakby byli wielkimi naleśnikami. - zaśmiała się ciemnoskóra. Kobieta podeszła do mężczyzny, który trzymał róg wykładziny. Złapała za równoległy róg i zaczęła zawijać ciał w dywan. Z boku musiało to wyglądać co najmniej ciekawie. Maurenka robiła to ostrożnie oraz z wielką precyzją. Kiedy skończyła spojrzała na pomieszczenie, które nie wyglądało zbyt przyjaźnie dla oka. Praktycznie cała podłoga zalana była ciemnoczerwona cieczą, która wypłynęła z tętnic oraz żył zamordowanego truciciela. Z pewnością, w przeciągu kilku dni, zapach stanie się nie do wytrzymania... Armin spojrzała na towarzyszy, a potem na ciała. - Trzeba będzie uważać na strażników. - zwróciła się do przyjaciół. - A tak poza tym, nie zabiliśmy nikogo, a teraz zachowujemy się jak przestępcy z prawdziwego zdarzenia. A to przecież nas próbował ktoś zabić. Co za ironia...

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #243 dnia: 05 Wrzesień 2015, 16:44:23 »
- Raz na wozie, raz pod wozem, jak to mawiają. Dobra, bierzemy ten dywan. - rzekł i chwycił dywanowe zawiniątko z jednej strony. Pakunek był ciężki a do tego długi więc sam krasnolud go nieść nie da rady. Zbyt niski na to jest. Taki mały problem.
Silion zaczął ciągnąć tobołek w stronę drzwi licząc na pomoc. Gdy był już blisko, otworzył wrota i wyszli na zewnątrz.
Na zewnątrz było na razie spokojnie, lecz nigdy nie wiadomo jak długo tak będzie.

Offline Armin

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1658
  • Reputacja: 2475
  • Płeć: Kobieta
  • Nikt nic nie słyszał...
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #244 dnia: 05 Wrzesień 2015, 16:55:15 »
Kobieta wzięła w ręce drugą stronę ciała, które nosił krasnolud. Widać było, że trup był ciężki sam w sobie, a dodatkowo dywan dodawał jeszcze kilka kilogramów. Oboje skierowali się w stronę drzwi i wyszli na zewnątrz. Ciemnoskóra rozejrzała się dookoła, czy gdzieś nie chodzi strażnik lub zwykły mieszkaniec Metr. Na razie było spokojnie, ale kto wie co się może zdarzyć w przyszłości... - Evening, nie ma jakiegoś zaklęcia niewidzialności? Szczerze mówiąc takie coś przydałoby się teraz... - zwróciła się do pani mściciel.

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #245 dnia: 05 Wrzesień 2015, 17:00:39 »
//Do tego tekstu na karteczce wkradł mi się mały błąd. <facepalm> Wybaczcie. Poprawiłem.
Tak wygląda poprawna wersja:


Cytat: Karteczka
¦JG¡¬ PÆ££¬
L¬ÓGN A¯I

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #246 dnia: 05 Wrzesień 2015, 17:58:02 »
Eve też zawinęła ciało mężczyzna w dywan. Jakoś pomogła sobie telekinezą i dała radę unieść ok. 80-kilogramowe ciało.
Ciągnęła je po podłodze brudząc sobie buty krwią, ale tych plam wręcz nie dało się uniknąć.
-Jest jedynie mikstura niewidzialności. Niestety nie mam jej przy sobie... A masz już pomysł na ten szyfr?

Offline Armin

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1658
  • Reputacja: 2475
  • Płeć: Kobieta
  • Nikt nic nie słyszał...
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #247 dnia: 05 Wrzesień 2015, 18:09:42 »
- Czyli musimy to zrobić jawnie. - powiedziała maurenka cały czas trzymając ciało w rękach razem z ukochanym. Ciemnoskóra na chwilę przystanęła i zmrużyła oczy. Wyglądała na bardzo zamyśloną. Cztery słowa. Rozsypane litery, a może po prostu jest to zwykła kolejność. Przesunięty alfabet... - Armin myślała usilnie aż w pewnym momencie o mało co podskoczyła z wrażenia. - Ulica senna, Mario Bąk. - powiedziała z entuzjazmem dziewczyna. - To jest tekst tej zakodowanej wiadomości. - uśmiechnęła się szeroko. Jak widać kruczyca umiała poradzić sobie z szyfrem.

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #248 dnia: 05 Wrzesień 2015, 18:33:43 »
Krasnolud uśmiechnął się słysząc iż jego ukochanej udało się złamać szyfr który on sam rozgryzł kilka minut temu. Wiedział że kobiety dadzą sobie z tym radę, bo przecież są nie tylko silne lecz i mądre. W jego sercu zagościła radość bo przynajmniej raz w ciągu tych dwóch dni im coś wyszło jak należy.
- No ładnie, gratuluję udało ci się z tym szyfrem. Szczerze mówiąc sam rozgryzłem go przed kilkoma minutami. - krasnolud to normalnie pocałowałby maurenke teraz w usta ale że taszczył pod pachą końcówkę dywanu to było by z tym za dużo kombinowania, odkładania i w ogóle.
Wciągnął w płuca mroźne powietrze które w tej chwili jeszcze bardziej otrzeźwiło go po solidnym przeżyciu. Chwycił rulon mocniej bo ten już zaczął mu się wysuwać z rąk i ruszył przed siebie ulicą, szedł na przedzie.
- Mikstura niewidzialności? Mam taką ukrytą na kostce przykrytą nogawką spodni tylko że jedna na nas troje nie wystarczy a i działa za krótko by to wynieść za miasto. - rzekł z lekkim grymasem na twarzy.
Trójka towarzyszy powoli przemierzała opustoszałą, na ich szczęście ulicę. Okna domów były pozasłaniane a oni taszczyli dwa zawinięte w dywan ciała środkiem ulicy.
W oddali, od frontu, za małym pagórkiem usłyszeliście głosy mężczyzn. Wyraźnie rozmawiali o czymś, ciężkie strażnicze buty głośno uderzały w kamienną uliczkę. Jeszcze was nie zauważyli, wy ich też nie. Najprawdopodobniej w waszą stronę zmierzała straż miejsca.
Gdyby rozejrzeć się wokół można by dojrzeć że pomiędzy domami są metrowe odstępy, najbliższy z nich znajduję metr przed towarzyszami, po lewej. Najprawdopodobniej jest to jakaś mało uczęszczana uliczka.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #249 dnia: 05 Wrzesień 2015, 18:58:49 »
Eve ciągnęła to ciało w dywanie zostawiając na śniegu ślady. Kiedyś już raz musiała zawijać człowieka w dywan, tamten jednak żył i był bardzo zły. Ten był martwy i był raczej dobrym człowiekiem za życia.
-Brawo Ar- uśmiechnęła się Eve. -To ma jakiś sens, może kolejna, albo poprzednia ofiara?- mówiła.
Nagle usłyszeli rozmowy mężczyzn i stąpanie mocnych butów o śnieg.
-To jacyś zbrojni!- szepnęła zaniepokojona mściciel -Szybko, schowajmy się...- powiedziała po cichu i wskazała wąską uliczkę.
-Jakby co zagadam z nimi. W końcu też jestem rycerzem- oddychała nerwowo. Nie chciała przecież, by wina spadła na nich i musieli się tłumaczyć z tego, że chcieli pomóc Metr.

Offline Armin

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1658
  • Reputacja: 2475
  • Płeć: Kobieta
  • Nikt nic nie słyszał...
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #250 dnia: 05 Wrzesień 2015, 19:20:16 »
- Dobra. Tamta uliczka. - szepnęła i spojrzała na krasnoluda. Musieli teraz jak najszybciej schować siebie oraz ciała. Szli dość szybkim tempem w stronę uliczki. Kiedy się przy niej znaleźli, weszli w jej głąb, a maurenka położyła ciało na ziemi i czekała aż pani mściciel zrobi to samo. - Evening, musisz ich przekierować w jakąś inną stronę. Wymyśl coś. - Armin zwróciła się szeptem do pani mściciel. Aby ich przekonała, tylko czy dziewczyna z Bractwa ÂŚwitu umie dobrze kłamać? Eh... Kruk by od razu wiedział co zrobić w takiej sytuacji.

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #251 dnia: 05 Wrzesień 2015, 19:36:26 »
Słysząc że prawdopodobnie w ich stronę zbliża się straż, krasnoludowi momentalnie skoczyło ciśnienie, aż się spocił na czole. Szybkim krokiem zmierzył w boczną uliczkę i przeniósł tam zawiniątko. Gdy Armin położyła dywan na ziemi on wziął i zaciągnął go szybko za dom który opuścili i sam schował się tam. Wystawił tylko głowę zza ściany domku i obserwował sytuację.
- Armin, zasyp szybko te krwawe ślady śniegiem i chodź tutaj. Miejmy nadzieję że Evening ich jakoś zagada. Kurde, gdybyśmy tylko nie zostawili tych śladów to można by się było tutaj normalnie schować i przeczekać. - szeptał. - Evening, proszę cię, postaraj się nie zostawiać więcej takich śladów. - dodał.
Obok maurenki znajdowała się duża śnieżna zaspa która spokojnie wystarczyłaby na zasypanie jeszcze kilku metrów takich śladów.
Strażnicy powoli zbliżali się do trójki wędrowców. Miną boczną uliczkę za jakieś 2 minuty.

Teren za domem, gdzie schował się krasnolud nie odznaczał się niczym specjalnym, była to wąska uliczka prowadząca do licznych magazynów i rozchodząca się na boki. Główna jej część wiodła prosto pomiędzy składzikami przez jakieś 100 metrów po czym zakręcała w lewo. Później prowadziła jeszcze przez 200 metrów prosto i zakręcała w prawo ale tego już nie było widać więc trójka ze stolicy o tym nie wiedziała.

// Eve, ty ciągniesz po ziemi ten dywan? Bo ja go na przykład niosę. Jest ciężko ale niosę :P

Offline Armin

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1658
  • Reputacja: 2475
  • Płeć: Kobieta
  • Nikt nic nie słyszał...
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #252 dnia: 05 Wrzesień 2015, 19:52:45 »
Ciemnoskóra szybkimi ruchami skierowała się do zaspy śnieżnej i w rękawiczkach niosła śnieg, by przykryć nim krwawe ślady, które pozostały na białym, mroźnym puchu. Z każdą sekundą czerwony szlak znikał z pola widzenia. Kiedy Armin skończyła swoja szybką pracę, cicho pobiegła w stronę mężczyzny i również skryła się za murami budynku. Starała się czekać cicho na rozwój wydarzeń.

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #253 dnia: 05 Wrzesień 2015, 20:08:02 »
Krwawe ślady w uliczce zostały częściowo zakryte świeżym śniegiem, na szczęście warstwa śniegu była wystarczająco gruba by krew nie przebiła się całkowicie przez biały puch. Mimo tego nieliczne ślady wciąż było widać. Rozmazana krew wciąż znajdowała się przed domem, na schodach i wewnątrz budynku. Otwarte drzwi z pewnością zainteresują straż.
Strażnicy zbliżali się do wylotu uliczki, za jakieś 15 sekund będzie ich widać. Rozmowa, stukanie butów i odgłos dyndających przy pasie mieczy stawał się donośniejszy i bardziej wyraźny. Z tej odległości dało się wywnioskować że stróżów prawa jest dwóch.

Krasnolud tymczasem przyglądał się jak maurenka błyskawicznie przysypała ślady zostawione przez mściciel i przybiegła do niego. Złapał ją za rękę i uśmiechnął się szeroko.
- A może by tak wrzucić ich do jednego z magazynów i podpalić budynek? - wyszeptał do ukochanej.

Offline Armin

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1658
  • Reputacja: 2475
  • Płeć: Kobieta
  • Nikt nic nie słyszał...
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #254 dnia: 05 Wrzesień 2015, 20:14:40 »
Maurenka spojrzała się na twarz mężczyzny. - A masz jakiś ogień? - spytała z zaciekawieniem.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #255 dnia: 05 Wrzesień 2015, 22:27:50 »
-No kurwa, jestem kobietą, nie uniosę mężczyzny na ramieniu -.-]i]- skomentowała uwagi Siliona. -Zaraz zagadam...- oznajmiła i poszła do strażników kładąc ciało na śniegu. -Pilnujcie/
Potem poszła główną ulicą wprost na przechodzących strażników.

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #256 dnia: 05 Wrzesień 2015, 22:54:56 »
- Nie mam ognia ale to magazyny, coś się na pewno znajdzie. Tylko pytanie czy to dobry pomysł? - zapytał maurenki. - Jak widać, jednak ich za miasto nie wyniesiemy, bo będziemy zostawiać te cholerne ślady na śniegu. - dodał. - To co zrobimy zależy wyłącznie od ciebie moja droga ale jeśli byś chciała palić to masz tutaj moją manierkę. Taki trunek spokojnie posłuży jako rozpałka. - krasnolud odpiął od pasa swoją magiczną manierke w której alkohol się nie kończył i podał Armin. Spojrzał na dywan z zawiniętymi weń ciałami i pomyślał. W co my się wplątaliśmy? Biegamy z dywanem w którym zawinięte są dwa ciała starając się je ukryć jakbyśmy to my byli tymi mordercami. Dziwna sprawa. A najśmieszniejsze jest to że to nas chcieli zabić. Czemu się w to wplątaliśmy? Ja się pytam? Kurde ale trzeba się pozbyć tych zwłok bo inaczej będzie na nas jak nic. Karczmarzyna zaraz wygada że wyszliśmy w nocy na miasto. - mężczyzna westchnął.

Eve zdążyła wyjść z uliczki, skręcić w drogę główną i przejść kilka kroków. Nagle zza pagórka wyszło dwóch rosłych, umięśnionych mężczyzn, odzianych w pełne, płytowe zbroje ze stali, uzbrojeni byli w jednoręczne miecze, kusze oraz sztylety. Twarze mieli przyjazne choć o mocno męskich rysach zdobione przez kilkudniowy zarost. Z pewnością byli to bliźniacy gdyż podobieństwo było bardzo duże. Ich oczy dopiero po chwili zwróciły się na mściciel.
Zrobili jeszcze kilka kroków w stronę kobiety i zatrzymali się metr przed nią kładąc ręce na rękojeściach mieczy.
- Stać! Kim jesteś i dlaczego szwędasz się samotnie, nocą po mieście? - zapytał jeden z nich grubym, donośnym głosem.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #257 dnia: 06 Wrzesień 2015, 11:33:02 »
Eve dziarsko przemierzyła dzielącą ją odległość od opancerzonych strażników. Nie miała się czego bać. Zwykli szeregowi pracownicy straży miejskiej nie mogli jej zbytnio zaszkodzić.
-Też jestem przy mieczu- oznajmiła z lekkością w głosie i poklepała skórzaną pochwę. -Evening Antarii z Bractwa ÂŚwitu. Patroluję ulice tak samo jak wy. Zauważyliście coś ciekawego? Te uliczki- wskazała za siebie. Gdzieś tam Armin i Silion czekali ukryci w wąskim przejściu. -są bezpieczne, cisza jak makiem zasiał. Wy dokąd zmierzacie?- pytała.

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #258 dnia: 06 Wrzesień 2015, 13:18:01 »
Jeden ze strażników spojrzał w strone wskazanej uliczki a drugi bacznie obserwował mściciel jakby chciał sprawdzić czy mówi prawde, po dosłownie krótkiej chwili uśmiechnął się przyjaźnie..
- Ach, mściciel z bractwa świtu, Evening Antarii, szlachcianka Afers i Afes. Dużo słyszałem o pani i pani dokonaniach. - ukłonił się nisko w geście szacunku po czym trzepnął brata w hełm by ten także się przywitał.
- Jestem Hall a to mój brat bliźniak Ted. Należymy do ochotniczej straży miejskiej miasta Metr. - rzekł z wyraźną dumą w głosie.
- Ted, miło poznać. - ukłonił się do pasa.
- To takie napawające dumą i jednocześnie niezapomniane przeżycie spotkać osobiście kogoś tak wysoko postawionego.
Drugi mężczyzna, ten który wpatrywał się w uliczkę wydawał się być mniej zainteresowany rozmówczynią, wolał skupić się na poprawnym wypełnianiu obowiązków.
- Jak co wieczór patrolujemy okolicę, na razie jest spokojnie, zbyt spokojnie. Przeczuwam coś niedobrego. A te uliczki... - wskazał ręką na miejsce ukrycia dwójki kruków. - i tak będziemy musieli za chwile sprawdzić. - rzekł lekko zmęczonym głosem.
- Tak bracie ale na razie musimy skończyć partolować tą uliczkę. - rzekł spokojnie.
- Bo wie pani, wezwano nas tutaj ponieważ jakaś kobieta narobiła dużo hałasu. Krzyczała podobno coś o duchach, trupach i innych takich. Służba to służba a na wezwanie trzeba było zareagować. - uśmiechnął się krzywo gdyż nie podobało mu się to że musi w taki ziąb patrolować okolice.
- A dlaczego pani tak patroluje okolicę po nocy zamiast grzać swe piękne ciało w karczmie przy dzbanie wina?

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #259 dnia: 06 Wrzesień 2015, 17:06:32 »
-Miło mi słyszeć, że poza Efehidonem też mnie ktoś kojarzy- uśmiechnęła się naprawdę uprzejmie. Zrobiło jej się miło, bo się nie spodziewała takiej... "sławy". -Miło mi was poznać. Szczególnie cenię to, iż z własnej woli zgłosiliście się do ochotniczej straży-zmierzyła ich od stóp do głów. -Takie pancerzyki macie na wyposażeniu, czy każdy sam musi na nie zarobić?- spytała podejrzliwie. Zwykle bowiem "ochotnicze" instytucje niewiele miały pieniędzy, poza uproszonymi grzywnami od pana gminy czy fundatora owej szlachetnej działalności. -Tacy jak wy, młodzi, silni mężczyźni, dają dobry przykład młodym, ale też dają poczucie bezpieczeństwa. Pomimo tych ostatnich incydentów w Metr... Chyba należy nieco poprawić szybkość podejmowania decyzji i akcji, nieprawdaż?- uśmiechnęła się zadziornie. Nie chciała tym rozdrażnić strażników, ale co jak co, morderca zastraszył pół miasta a oni "uliczki patrolują".
-Nie ma potrzeby tam iść, właśnie stamtąd wracam. To jakaś histeryczka była, uspokoiłam ją i dałam herbaty. Zjadła coś i lekko się podtruła. Podświadomie zaś zaczęła wykrzykiwać o tych duchach, nie wiem co jej do głowy przyszło- westchnęła, by pokazać swoje rozluźnienie i opanowanie sytuacji. -Także jest już cisza i spokój, zapewniam. Wiele byście tam nie poradzili, jakby zobaczyła dwóch zbrojnych pewnie zlękłaby się jeszcze bardziej. A tak, już po sprawie!- zapewniała. -Ja natomiast z poczucia obowiązku przybyłam na miejsce "zdarzenia" pierwsza i pomogłam jej. Niestety to wcale nie miało związku z tą sprawą mordercy. A szkoda, nie? Przydałby się jakiś trop... A to tylko biedna kobiecina coś niezdrowego zjadła... Właśnie wracałam do karczmy, gdyż zmarzłam nieco- na dowód potarła dłonie o siebie, rozgrzewając je trochę.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #259 dnia: 06 Wrzesień 2015, 17:06:32 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top