Autor Wątek: Zachwiana równowaga  (Przeczytany 46095 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #220 dnia: 03 Wrzesień 2015, 13:34:03 »
-Wystarczy sól i trochę ognia. Wcale nie potrzeba żelaza- zaczęła tłumaczyć. -Ciało należy posypać solą i spalić je dokładnie. ÂŻelazo zniszczy tylko awatar ducha, który po pewnym czasie się zregeneruje. I zabawa zacznie się od nowa. Warto też może urządzić mu pochówek, żeby zjawa odzyskała wiekuisty spokój i nie dręczyła Valfdeńczyków- odparła z uśmiechem. -A sąsiad był zwykłym człowiekiem, sól na pewno miał w kuchni. A ogień... nawet zwykłą pochodnię można zdjąć- uśmiechnęła się zadziornie. Normalni ludzie bowiem mieli w domu choć odrobinę soli, a jeśli nie, to się pożyczy. Tak się Eve zdawało...
-A kuszą władać nie umiem, to okrutna i mało kobieca broń- wzruszyła ramionami. Kusze i łuki jakoś nigdy jej nie "kręciły". Wolała tradycyjną broń, jaką był miecz. Pozwalał na starcie w cztery oczy, bez żadnych uciążliwych strzał lecących z niewiadomego kierunku z zawrotną prędkością. ÂŚmiercionośna i zdradliwa broń nie była fair na polu walki według mściciel.
Kobieta przekroczyła próg domu. Było to zwykłe mieszkanie, najzwyklejsze na świecie, jakich jest tysiące. Wszystko było zwyczajne gdyby nie ten latający duch.
Eve spojrzała się na swoich towarzyszy. Jakby pytała "i co teraz"? Ona osobiście udałaby się do kuchni po wspomnianą wcześniej sól. I poszukałaby ciała.

Offline Armin

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1658
  • Reputacja: 2475
  • Płeć: Kobieta
  • Nikt nic nie słyszał...
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #221 dnia: 03 Wrzesień 2015, 16:30:21 »
Maurenka weszła do mieszkania wraz z towarzyszami. Nie darzyła miłością ani duchów, ani czarnej magi, ani wszystkiego, czego nie mogła w racjonalny sposób wyjaśnić. Jakoś odechciało jej się rozmawiać z duchem. To była dla niej całkiem nowa sytuacja i niedokońca wiedziała co ma teraz zrobić. Usłyszała słowa Evening i powiedziała: - Mogę pójść po sól, jakbyśmy jej potrzebowali. - zadeklarowała się ciemnoskóra. Spojrzała na ducha i zatrzymała się. Była troche zdezorientowana co ma teraz robić. Pani mściciel również spojrzała na Armin pytając wzrokiem. Kobieta wzruszyła lekko ramionami i spojrzała na krasnoluda. Być może on miał jakiś plan... Dziewczyna ponownie skierowała swój wzrok na niematerialną istotę.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #221 dnia: 03 Wrzesień 2015, 16:30:21 »

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #222 dnia: 03 Wrzesień 2015, 19:48:03 »
Krasnolud zaraz za kobietami przekroczył przez próg domostwa zamykając za sobą drzwi. Znaczy się zatrzaskując je ot tak, wywołując przy tym głośny trzask. Z kuszą w ręce i zaciekawieniem wymalowanym na twarzy, podszedł bliżej ducha wciąż będąc blisko drzwi, mając nadzieję że ten chociaż na niego spojrzy. W tym czasie obie kobiety knuły między sobą jak się go pozbyć nawet nie wiedząc dlaczego ów duch nawiedził ten dom. No cóż widać nie każdy tak jak Silion lubi doszukiwać się we wszystkim głębszego sensu i szukać przyczyny.
Krasnolud zostawił pomysły kobiet im samym a sam zrobił krok w stronę zjawy i spojrzał na nią.
Duch był czymś ciekawym i zarazem dziwnym, był podobny do człowieka lecz mimo to wyglądał nieco inaczej. Najdziwniejszy był ten sztylet który dzierżył on w dłoni.
Po kilku minutach krępującej, niezręcznej ciszy brodaty nie wytrzymał i wypalił w stronę umęczonej duszy.
- Ekhem... Przepraszam że zakłócam wieczny niepokój ale dlaczego się tutaj tak szwendasz? - zapytał z zaciekawieniem.
Duch nagle odwrócił głowę w stronę krasnoluda i spojrzał na niego, po tym na kobiety i znów na niego.
- Musicie uciekać! Mój pazerny brat! Morderca! Zaraz tutaj wróci! - mówił głosem upiornym i przeszywającym ciało niczym podmuch Hemisowego wiatru.
- Twój brat? Jak to? Dlaczego nie wracasz do świata umarłych? - wciąż drążył.
- Nie spocznę dopóki mój brat nie umrze! Narobił dość złego nie tylko mi lecz i innym. Podał mi truciznę która odebrała mi władzę nad ciałem. Czułem że tracę zmysły. O nie! Już za późno! - rzekł podenerwowany.

W tym momencie drzwi zostały otworzone przez dobrze znanego Armin służącego który ją otruł. Wyglądał tak jak poprzednio z tym wyjątkiem że był uzbrojony w ostry niczym brzytwa nóż kuchenny i jednoręczną kuszę którą trzymał w jednej z rąk. Wszedł on do środka cicho i zanim krasnolud który stał blisko drzwi się obejrzał miał nóż na gardle.
Jednym mocnym kopniakiem wrota zostały zamknięte a blondyn uśmiechnął się szyderczo i rzekł.
- Tak kończą się sytuacje gdy ktoś wtyka nos w nie swoje sprawy. Kilkoma dodatkowymi trupami. - mówił głosem totalnie wypranym z emocji.
Po chwili gdy spojrzał na maurenkę coś jakby mu zaskoczyło w głowie.
- A ty jeszcze żyjesz? Nie wykończyła cię ta herbatka? Bardzo ciekawe ale zaraz to naprawimy. Na pierwszy ogień pójdzie ten tutaj krasnolud, co wy na to? - zapytał z psychopatycznym, szalonym uśmiechem na twarzy.

- Nie róbcie nic głupiego... - rzucił Silion przełykając głośno ślinę.
Kobiety sparaliżował strach, ich nogi zrobiły się ciężkie, czuły że nie mogą nic zrobić, nie mogły się ruszyć czy też ułożyć myśli, nie mówiąc tu o złożeniu ich w konkretną inkantację zaklęcia. Ogółem sparaliżowało je.

//Tak jak w ostatnim zdaniu. Nie możecie się ruszyć czy też przeteleportować/rzucić zaklęć. Silion ma nóż na gardle a postać stoi tuż za nim oparta o drzwi.

Offline Thanatos

  • NPC
  • ***
  • Wiadomości: 14
  • Reputacja: 142
Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #223 dnia: 03 Wrzesień 2015, 19:48:24 »
Czarny pył zebrał się w komnacie przenikając podłogę, przebywając sufit, czy też pod drzwiami, pył zaczął łączyć się w całość a z niego, na środku pokoju wyłoniła się tajemnica postać z kosą z dłoniach. Pokryta była kośćmi a jej ciało skryte pod płaszczami. na jego ramieniu stał czarny kruk.

- Omnes aequat Thanatos; impares nascimur, pares morimur.

Powiedziała postać głaszcząc palcem kruka i spoglądając na blondyna wzrokiem pełnym gniewu, totalnie ignorując resztę osób znajdujących się w pomieszczeniu.

Offline Armin

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1658
  • Reputacja: 2475
  • Płeć: Kobieta
  • Nikt nic nie słyszał...
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #224 dnia: 04 Wrzesień 2015, 16:17:19 »
Maurenka była zmieszana i przestraszona całą zaistniałą sytuacją. Duch okazał się niegroźny, ale jego brat nagle pojawił się i miał zabić ukochanego mężczyznę Armin. - To ty. - powiedziała cicho ciemnoskóra zaciskając mocno pięść i patrząc ze złością na przeciwnika. Był on wyposażony w ostry nóż kuchenny oraz kuszę jednoręczną. - Spokojnie. - kobieta starała się jakos uspokoić atmosferę. - Słuchaj, nie szukamy kłopotów. Chcemy tylko pomóc mieszkańcom. To wszystko. Jeśli nas zostawisz to opuścimy to miejsce najszybciej jak się da. Tylko zostaw nas w spokoju. - maurence zaczęła buzować adrenalina we krwi, serce zaczęło przyspieszać, a źrenice się rozszerzyły. Chciała zrobić mały krok do przodu, ale poczuła, że coś jest nie tak. Nogi miała bardzo ciężkie i nie mogła nimi zupełnie ruszyć. Armin po prostu była sparaliżowana. Może przez strach albo przez zupełnie coś innego. Ciemnoskóra spojrzała głęboko w błękitne niczym bezchmurne niebo oczy krasnoluda. Nie chciała, by on zginął. Nie wybaczyłaby sobie do końca swoich dni, jeśli Silion zginąłby i to jeszcze kobieta nie mogła nic zrobić. Nic głupiego... - powtórzyła w myślach słowa ukochanego. Armin! Myśl! Nie możesz pozwolić, by Silion zginął... - pomyślała maurenka. Patrzyła przez chwilę na swojego chłopaka, jakby chciała powiedzieć ''Uratuję cię''. Dziewczyna spojrzała na truciciela i zaczęła usilnie myśleć co powiedzieć. - Dlaczego to robisz? Czemu otrułeś ludzi i mnie? Jaki jest tego powód? - Armin chciała znać motyw przestępcy. Najlepszą drogą do sprawiedliwości jest szczerość. Oraz emocje i uczucia. Maurenka chciała, by mężczyzna zaczął mówić do rzeczy. Wiedziała, że wylew swoich uczuć jest dobrą metodą na rozszyfrowanie kogoś.
W pewnym momencie pokój wypełniony był czarnym pyłem i pojawiła się tajemnicza zakapturzona postać. Ciemnoskóra zdziwiła się takim obrotem wydarzeń. Istota miała kosę w dłoniach, a ciało miała pokryte kośćmi. Towarzyszył mu na ramieniu kruk czarny jak noc. Wypowiedziała słowa niezrozumiałe dla dziewczyny i podszedł do jej ukochanego. O co tu kuźwa chodzi? - pomyślała maurenka.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #225 dnia: 04 Wrzesień 2015, 16:20:02 »
Te rozmyślania o tym, jak zlikwidować ducha nie były zwykłymi domysłami. To była znana i jedyna metoda by na wieki pozbyć się ducha. Niczego się Eve nie musiała domyślać, sama kiedyś bowiem paliła ciała małżonków, uprzednio posypawszy je solą, by dwie złączone dusze mogły odejść w zaświaty. Szkoda, że Silion tym razem nie wtrącił swoich pięciu groszy jak zwykle (co czasem było irytujące). Teraz nic nie powiedział, ani słówka na temat tego sposobu uśmiercania awatarów. Widocznie wolał to załatwić w inny sposób. Najpierw dowiedzieć się o co chodziło w całej sprawie, dopiero potem "pozabijać" kogo trzeba. Takie zabójstwo dla idei trochę, jak samo poszukiwanie mordercy takie właśnie było. Nikt mieszkańcom stolicy nie kazał mieszać się do cudzych spraw, a jednak to zrobili. Uśmiercenie zabójcy z Metr też będzie, mimo wszystko, dobrym uczynkiem dla społeczności. Ludzie będą wolni od jego jarzma i nieuchwytnego uczucia strachu, obecności kogoś obcego za plecami.
Latająca zjawa okazała się bratem zabójcy. Zbrodniarz jak widać nie miał sumienia, skoro  mordował też członków swojej rodziny. Widocznie nie baczył na żadne relacje, status majątkowy ofiary, jej wykształcenie.

Silna i odważna zazwyczaj Eve, doświadczała teraz tak nieznanego jej uczucia, jakim była bezradność. Podobne doświadczenie spotkało ją podczas ekspedycji do dawnego miejsca więzienia Funerisa. Wielokrotnie pozbawiana była swych mocy, zaklęć, umiejętności walki. Tym razem było tak samo. Martwiła się o przyjaciela i bardzo chciała mu pomóc, choć nie mogła. Nie mogła wypowiedzieć słów najprostszej inkantacji. Takie uczucie doprowadzało ją do szału i doprowadzało do wyczerpania psychicznego. Mogła tylko patrzeć na ostrze zatapiające się niegłęboko w skórę Siliona. Gdyby było kilka milimetrów głębiej... Byłoby po krasnoludzie, a krew zabryzgałaby podłogę i ściany.
Armin zdawała się tak samo porażona dziwną siłą. Bezradność to najgorsze uczucie...

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #226 dnia: 04 Wrzesień 2015, 20:10:58 »
Szaleniec tylko zaśmiał się donośnie i przycisnął nóż do gardła krasnoluda. Tym samym stworzył płytką na jakiś milimetr ranę, która momentalnie wypełniła się krwią. Na szczęście posoka nie siknęła z rany gdyż zraniony został głównie naskórek. Oczy szalonego blondyna wypełniała szaleńcza żądza mordu.
- Dlaczego? Dla zabawy i korzyści. Nawet nie wiesz jak wiele można zyskać gdy miasto jest podtrute i brak mu medyka. Ja tylko działam podobnie jak to co ich zabija. Strach w oczach tych wszystkich ludzi mnie zadziwia. Boją się. Sami nie wiedzą czego. Boją się mnie a głównie powinni bać się tego zatrutego źródła. To takie miłe. - mężczyzna uśmiechał się szaleńczo. - Ktoś kto raz wplątał się w jakąś sprawę już się tak łatwo z niej nie wyplącze. No cóż... Będę musiał się was pozbyć. - rzekł z niekrytą ekscytacją.

Krasnolud w tym samym czasie stał grzecznie i się nie ruszał. Nie marzyło mu się mieć poderżniętego gardła. Wolał zaufać kobietom i ich kobiecej intuicji. Miał nadzieję że one coś na to poradzą. Rozmyślał. Nie chcę umierać... No chyba że trzeba będzie. Ech... Jaka porąbana sytuacja. Być tak blisko śmierci i nie móc nawet wypowiedzieć słowa.

Offline Thanatos

  • NPC
  • ***
  • Wiadomości: 14
  • Reputacja: 142
Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #227 dnia: 04 Wrzesień 2015, 20:11:20 »
Tajemnicza postać uderzyła drzewcem swej kosy o posadzkę, broń nagle zamieniła się w pył i poleciała w stronę mordercy. Zmaterializowała się za nim tak że ostrze znajdowało się przy szyi człowieka. Nagle jeden szybki ruch kosy przeciął szyję mężczyzny, spowodował że nóż trzymany przy gardle krasnoluda wypadł mu z ręki, jego głowa spadła na ziemię i poturlała się gdzieś przed siebie a ciało bezwiednie osunęło się na ziemię. Morderca padł martwy.
Tajemnicza postać klasnęła w dłonie a broń wróciła do jego dłoni, wyszeptała coś pod nosem i nagle rozpłynęła się w powietrzu niczym niesiona podmuchem wiatru.

Offline Armin

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1658
  • Reputacja: 2475
  • Płeć: Kobieta
  • Nikt nic nie słyszał...
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #228 dnia: 04 Wrzesień 2015, 20:48:13 »
Maurenka była mocno zdziwiona tym co przed chwilą zobaczyła. Dziwna, mroczna postać zamordowała mężczyznę, który ją otruł i chciał właśnie zabić krasnoluda. Kobieta potrzebowała chwili, by to wszystko jakoś poukładać sobie w głowie. Jedno wiedziała - wszyscy na razie są bezpieczni. Odetchnęła głęboko i schowała srebrny sztylet do pochwy. Ciemnoskóra spojrzała na krasnoluda, który najwidoczniej był w szoku. Armin nie była już sparaliżowana strachem, więc podbiegła do ukochanego i przytuliła go mocno. - O Rasherze, bałam się, że ty... - dziewczyna nie dokończyła, nie chciała myśleć o tym co mogło się zdarzyć. Trwali tak w ciepłym przytulasie przez dłuższą chwilę... Maurenka puściła Siliona i spojrzała na martwego truciciela. - To on. - Armin spojrzała na odciętą głowę. - On mnie otruł. I najwyraźniej on był przyczyną tych dziwnych zabójstw. Jak można się doprowadzić do takiego stanu psychicznego...? - kobieta spojrzała na martwe ciało, które leżało w kałuży ciemnoczerwonej krwi. Ciemnoskóra zamachnęła się i kopnęła je z całej siły w żebra. - Nawet nie zdążyłam się z nim rozmówić... - powiedziała lekko zawiedziona.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #229 dnia: 04 Wrzesień 2015, 21:22:06 »
Tajemnicza postać, z którą już kiedyś mściciel miała do czynienia, w pewnym sensie oczywiście, pojawiła się znikąd, zastosowała kilka swoich sztuczek by uratować Siliona i zniknęła. Tak nagle jak się pojawiła. Eve nie miała zamiaru zagłębiać się w tą sprawę, snuć teorie, doszukiwać się powiązań i snuć domysły.
Wreszcie, gdy odzyskała władze nad swym ciałem, a strach przestał nią władać, upadła na kolana zmęczona, z wyrazem twarzy, jakby nie mogła uwierzyć w to, co się tu stało. Skryła głowę w dłoniach.
-Silion, pamiętasz, gdy płynęliśmy na Chatal?... Wtedy też pojawiło się takie coś znikąd i "porwało" Salazara! Pamiętasz to?- mówiła szybko i ledwo zrozumiale podekscytowana, gdy się ocknęła. Obejrzała głowę mordercy z Metr, krew ubrudziła posadzkę. Kręgi, żyły, tętnice i ścięgna były nawet widoczne.  -I ten dziwny język! Ta postać mówiła coś w dziwnym języku, którego nie rozumiem...- myślała głośno.
Wreszcie wstała i chwiejnym krokiem podeszła do Siliona. -Wiesz, dobrze, że nic ci nie jest. Przepraszam, że nic nie zrobiłam. Po prostu... po prostu nie mogłam. Byłam jak sparaliżowana - próbowała się tłumaczyć pełna skruchy.

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #230 dnia: 04 Wrzesień 2015, 21:37:42 »
To były sekundy, to co się stało było bardzo dziwne. Mężczyzna już czuł nóż wbijający się w jego skórę, stopniowo nacinający ją, krew uderzyła mu do głowy kompletnie odbierając możliwość reakcji, "rozmazując obraz". Nagle nóż upadł na ziemię po czym ciało także uderzyło z hukiem o posadzkę a tajemnicza postać zniknęła.
Blady krasnolud ledwo utrzymywał się na mięknących nogach, czuł że zaraz upadnie na ziemię pod napływem wszelakich emocji i strachu. Jego bronie już dawno znajdowały się na ziemi, przy nogach, sam zaś stał z rozdziawionymi ustami i dochodził do siebie. Obraz stawał się coraz wyraźniejszy a tętno się stopniowo uspokajało, brodaty słabł. Już przechylił się do przodu by upaść lecz dokładnie w ostatniej chwili chwyciła go jego ukochana która prawdopodobnie pod napływem impulsu chciała go pocieszyć.
Mężczyzna opadł w ramiona kobiety po czym odruchowo przytulił się do niej, wsłuchał w jej melodyjny głos i starał wrócić do siebie. Jej ciepłe, silne ciało i charakterystyczny zapach działający na podświadomość otrzeźwiał go. Chwilkę to trwało zanim przeżycie zostało przezwyciężone a kruk odzyskał klarowność umysłu.
Silion podszedł do stolika i odsunął jedno z krzeseł by na nim usiąść. Nie czuł się jeszcze na siłach by swobodnie stać. Przyciągnął nogą swoje bronie do siebie i przypiął je do ich miejsc. Westchnął ciężko, uśmiechnął się nieznacznie i rzekł.
- Nic mi nie jest. Wszystko dobrze. - dotknął ręką bardzo płytkiej rany i starł z niej krew.
- Będzie dobrze. Sprawiedliwości stało się za dość. Co teraz? Armin, co sądzisz? Mówił coś o źródle, jak myślisz o co chodzi? - zapytał potrząsając delikatnie głową.
- Eve, może faktycznie pasowało by spalić te ciała. Jedno i drugie. Co sądzisz? Zmieszczą się do kominka? Pamiętam tą postać lecz wciąż nie wiem o co wtedy chodziło. - tutaj spojrzał na stopniowo zanikającego ducha.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #231 dnia: 04 Wrzesień 2015, 21:47:25 »
-O co tam chodziło?... O śmierć będącą odrodzeniem. Ale nieważne. Tak... trzeba je spalić. Całe to się nie zmieszczą do kominka, z resztą będzie śmierdziało sąsiadom jeszcze przez tydzień. No nie wiem...- powiedziała tak jak myślała, przyglądając się kominkowi. Zwykle mieści się w nim kilka drew i tyle.
Duch zniknął uspokojony śmiercią brata. Morderca nie żyje, a Silion wręcz przeciwnie xd. Sprawa się wyjaśniła, chyba.

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #232 dnia: 04 Wrzesień 2015, 22:00:34 »
Krasnolud westchnął głośno i ciężko. Spojrzał na Evening pytającym wzrokiem i skrzywił się w lekkim grymasie.
- Coś mi tutaj jeszcze nie gra... "(...)Powinni bać się tego zatrutego źródła." Tak powiedział. Coś mi mówi że jeszcze nie koniec. A te ciała to możemy jakoś wynieść za miasto i tam spalić. Damy rade? Teraz potrzebna ci jest jeszcze ta sól? Umiesz rozpalać ogień? - zasypał kobietę lawiną pytań.
- Ech... Co za dziwna przygoda. - wzruszył ramionami.

Kobiety po chwilowej obserwacji zauważyły że z kieszeni spodni mordercy wystaje mała karteczka.

Offline Armin

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1658
  • Reputacja: 2475
  • Płeć: Kobieta
  • Nikt nic nie słyszał...
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #233 dnia: 04 Wrzesień 2015, 22:13:06 »
- ÂŹródło... - powtórzyła ciemnoskóra. - Szczerze mówiąc to na razie nie wiem, chociaż z pewnością za chwilę jakoś na to wpadniemy. - powiedziała optymistycznie maurenka. Nurtowała ją teraz jedna sprawa. - Słuchajcie. Może tylko ja tak uważam, ale czy nie myślicie, że nasz karczmarz jak i ten mężczyzna mieli takie podobne psychopatyczne uśmiechy? Wiemy, że niziołek lubi rozlew krwi, a truciciel mówił, że robi to wszystko dla zabawy. Poza tym powiedział również, że robi to dla zysku, a powszechnie wiadomo, iż nasz niski znajomy jest dość pazerny na pieniądze. - Armin wyraziła swoje myśli w monologu. - Nie za dużo tutaj podobieństw? Sądzę, że byli razem w zmowie. Ten martwy delikwent i nasz niziołek. - zwróciła się do towarzyszy. - W takim razie możliwe, że dane źródło mieści się w karczmie... - skończyła maurenka po czym zauważyła małą karteczkę w kieszeni spodni trupa. Kobieta podniosła ją i usiłowała zobaczyć co jest na niej zapisane.

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #234 dnia: 04 Wrzesień 2015, 22:28:03 »
- Czy ja wiem... Niziołek to menda i jest specyficzny ale na świra mi nie wyglądał. Zresztą mordowanie klientów było by zabójcze dla jego interesu. - stwierdził ot tak sobie krasnolud. - Ktoś kto tak bardzo lubił "grzywienki" nie kopałby sam pod sobą dołków. Do tego przecież mógłby wytruć wszystkich na raz podczas jednego obiadu. - uśmiechnął się krzywo.
- Co tam znalazłaś Armin? - zapytał drapiąc się po głowie.
Mężczyzna z każdą sekundą, minutą czuł się lepiej, wracał do siebie, siły też mu wracały, szok mijał. Wstał ze stołka i podszedł do ciemnoskórej, objął ją w pasie, również spojrzał na papierek.

Karteczka była mocno wygnieciona i poplamiona krwią, która tryskając z tętnic szyjnych brudziła wszystko wokół.
Na niej napisane były niezrozumiałe na pierwszy rzut oka zlepki liter.

Cytat: Karteczka
¦JG¡¬ PÆ££¬
L¬ÓGN A¯I
« Ostatnia zmiana: 05 Wrzesień 2015, 16:59:20 wysłana przez Silion aep Mor »

Offline Armin

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1658
  • Reputacja: 2475
  • Płeć: Kobieta
  • Nikt nic nie słyszał...
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #235 dnia: 04 Wrzesień 2015, 22:39:41 »
- Mała karteczka poplamiona krwią. A na niej niezrozumiałe wyrazy. Pewnie jakiś rodzaj szyfru... - powiedziała ciemnoskóra podając znalezisko mężczyźnie. - Ale po co mu to było? Chciał się z kimś skontaktować? - Armin zadawała pytanie na które niestety jeszcze nikt nie potrafił odpowiedzieć.

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #236 dnia: 04 Wrzesień 2015, 22:41:56 »
- A może w ten sposób po prostu szyfrował swoje zapiski przed obcymi oczyma? - zapytał delikatnie uśmiechając się do ciemnoskórej która była trochę nie w humorze.

Offline Armin

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1658
  • Reputacja: 2475
  • Płeć: Kobieta
  • Nikt nic nie słyszał...
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #237 dnia: 04 Wrzesień 2015, 22:51:50 »
- Może... - powiedziała maurenka spoglądając na karteczkę. - Evening, spójrz na to. Może tobie coś powie... - kobieta podała małą karteczkę towarzyszce. - To się robi coraz bardziej dziwne... - skomentowała ciemnoskóra.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #238 dnia: 05 Wrzesień 2015, 13:39:29 »
-Teraz palić już nie trzeba... Skoro duch mordercy się nie pokazał, a brat odzyskał spokój. Niech sąsiedzi zajmą się ciałami. Jak im zacznie śmierdzieć to się zajmą- wzruszyła ramionami. Skoro nie było problemu z duchami to nie trzeba było nikogo palić, czy posypywać solą.
Armin w tym czasie znalazła coś ciekawego. Była to karteczka z literami, które mogłyby utworzyć jakieś słowa, ale ciężko było zgadnąć o co chodzi. Może to szyfr?
-Co by można ułożyć z tych liter?... Plaża, mżąc, łażąc, mógł, mają, mgląca... - wymyślała wyrazy z danych liter. Nie miała pewności co do żadnego, może ten szyfr był inny, na czym innym polegał.

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #239 dnia: 05 Wrzesień 2015, 14:15:12 »
- Osobiście uważam że należy zrobić cokolwiek z tymi ciałami bo jak rano ich straż znajdzie to zaraz nas będą ścigać. No wiecie. Widziała nas tamta kobiecina i jeszcze do tego każdy wie że węszymy. Szczerze mówiąc to zakopałbym ich za miastem w śniegu i zostawił aż do odwilżu. Na wiosnę ktoś ich znajdzie i się nimi zajmie. - rzekł pewny swego krasnolud.
- Tak nawiasem mówiąc to jak ktoś tutaj wejdzie i to zobaczy a ma słabe nerwy to może ataku serca dostać. ÂŚciany i podłoga jest cała upaćkana krwią. - dodał.
Krasnolud nie miał karteczki przed oczyma lecz przez tą chwile co widział ją zdążył zapamiętać treść. Pomyślał chwilę nad tym i starał sobie przypomnieć jakie to szyfry poznał w przeszłości. Mniej więcej wiedział już o co chodzi i jak się za to zabrać ale chciał dać się wykazać kobietom. Po co im odbierać frajdę?
- "ÂŚJGÂĄÂŻ PCÂŁÂŁÂŻ L¯ÓGM ÂĄÂŹI". Tak to szło jak pamiętam? Tak więc mamy tutaj na 98% zastosowany jakiś szyfr. Z pewnością stary, bardzo stary szyfr. Możliwe że już nie używany teraz. - uśmiechnął się wesoło do kobiet. - Głowa do góry. Z takimi nadąsanymi minkami na pewno nic nie wymyślicie. Mamy czas rozwiążemy to lecz wpierw pasowało by się stąd zabrać lub pozbyć tych ciał. Kto wie czy zaraz nie będzie tędy przechodził patrol straży. - rzekł już mnie wesołym głosem jakby zastanawiając się jak wybrnął z tej dziwnej sytuacji. W domu leżały dwa trupy w tym  jeden bez głowy a trójka mieszkańców stolicy dumała nad kartką z dziwnymi słowami.
- Tak w ogóle to czytałem kiedyś taką księgę na temat wszelakich szyfrów, bardzo interesująca pozycja swoją drogą. Jako wskazówkę mogę wam powiedzieć że mamy tutaj cztery wyrazy do odgadnięcia. - mężczyzna odpiął od pasa swoją manierkę z przepalanką i łyknął gżdyla.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #239 dnia: 05 Wrzesień 2015, 14:15:12 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top