Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Filantrop zza grobu

<< < (17/62) > >>

Rodred:
Wróciłem do króla i zapytałem.
- Mistrzu, ruszamy dalej? Nikogo tu nie ma.

Isentor:
Też nikogo nie znalazłem, sądząc po wyrazie twarzy Devristusa również na nikogo nie natrafił. Nie traćmy czasu, chodźmy na niższe poziomy.

Devristus Morii:
Dziwne.
Powiedział Devristus i ruszył na niższe poziomy. Na początku wydawał się tylko zwykłym obozem, ale jak na to spojrzał przez pryzmat swoich doświadczeń mogło to być horrorowate. Pozostawiony sobie obóz bez osób pilnujących go dawało pokarm dla wyobraźni człowieka.

Isentor:
Droga przez uliczki i schody w mieście była wyjątkowo monotonna i męcząca. Isentor umilał adeptom drogę opowiadając o tym co udało się odkryć archeologom obozującym na wykopaliskach miejskich. Uczniowie nie wyglądali na zbytnio zainteresowanych. Kto wszak lubił historię? Chyba tylko takie stare pryki jak mistrz. Ostatnie zejście prowadziło przez niewielką jaskinię przez, którą przepływała wodna rzeka.


Wejście do kompleksu wielkiego, dracońskiego archiwum zwieńczone było potężnymi filarami ozdobionymi w smocze runy. Pod jednym z marmurowych bloków leżała postać w szacie maga. Z daleka nie byliście w stanie rozeznać się w sytuacji.

Devristus Morii:
Mistrzu tam ktoś leży! powiedział Devristus, który po wykładzie z historii zobaczył coś ekscytującego. Coś co mogło sprawić, że czas będzie płyną szybciej. Coś co może będzie wymagało użycia jego umiejętności. Byłaby to niezwykła odmiana po lawirowaniu między uliczkami i schodami drakońskiego miasta. Nie myślał, że to było niepotrzebne, ale kto by chciał słuchać wykładów z historii, kiedy gdzieś obok dzieje się coś niezwykłego.
Ciekawe czy to jeden z naszych czy ukryty wróg

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej