Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Filantrop zza grobu
Isentor:
Rzeczywiście tam ktoś leży. Szybko, sprawdźmy to!
Devristus Morii:
Devristus nie był na tyle głupi by podchodzić do kogoś leżącego w drakońskich ruinach bez odpowiedniego przygotowania. Skupił się na sobie oraz na swojej obronie. Uwolnił energię magiczną, którą przekuł w mortokinetyczną barierę, którą owinął w okół całego ciała. Zrobił to tak szczelnie, że była dla niego jak element skóry. Dopiero wtedy udał się w stronę postaci w szacie maga. Po drodze zdjął kostur z czarnej rudy, a kiedy był dość blisko szturchnął nim leżące.
Kim jesteś i co Ci jest?
Anis:
Kiedy Devristus zbliżył się do nieznajomej postaci ujrzał ranną kobietę. Trzymała się za ranę na lewej ręce. Nie wyglądało to dobrze. Głęboka rana szarpana, nie trzeba było znać się na medycynie, aby to stwierdzić. Krwotok nie ustawał, posoka powoli skapywała na śnieżnobiałą szatę czarodziejki. Kobieta zakasłała nabierając do płuc powietrza, wyglądała na poobijaną. Pierwsze słowo urwała od razu. Dopiero przy drugim podejściu była w stanie coś z siebie wydobyć. Pomóż mi dobry człowieku...
Devristus Morii:
Mistrzu! Trzeba tu pomocy witality. Ja niestety jeszcze nie zrobiłem praktyk w szpitalu. Mamy tu głęboką ranę szarpaną.
Isentor:
Mistrz zbliżył się do kobiety, przykucnął na jednym kolanie i zaczął wstępne badanie. Po czym wstał i odwrócił się na pięcie. Stojąc plecami do rannej czarodziejki zwrócił się cichym głosem zwrócił się do uczniów. To od was zależy czy i jak jej pomożemy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej