Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Filantrop zza grobu
Devristus Morii:
Rodredzie miałem być jednym z tych generałów, ale jak wiesz zostałem zabity, a moje ciało zniszczone. Sądzę, że za tą sprawką stoi wróg, który się właśnie o tym dowiedział. Wynajął człowieka, na którego polowałem i poprzez moją nieuwagę stało się jak stało. Jednakże jak odzyskał dawne siły cesarstwo Meaneba będzie tylko historią.
Rodred:
// Zignorowali, czy dałeś im za mało czasu jak masz w zwyczaju? ;)
- Devristusie twoje słowa są dla mnie nie zrozumiałe. Kto odzyskał siły? Mistrzu, wojnę będzie ciężko wygrać puki twój ojciec panuje nad demonami. Może, teraz z pomocą naszego nowego przyjaciela i innych potężnych magów i bestii moglibyśmy przeprowadzić operację specjalną na terenie wroga mającą na celu uchwycenie i unieszkodliwienie Meanba. Demony powinny się wtedy rozproszyć, albo przynajmniej działać chaotycznie.
Devristus Morii:
Ja Rodredzie, ja. Zapominasz, że na Valfden jest bardzo mało potężnych magów, a jeszcze mniej bestii. Ci drudzy są specjalnościa Mistrza, a ich liczba sięga aż dwóch osobników. Ponadto myślisz, że Meaneb jako osoba posiadająca moc prawie boską da się tak łatwo pochwycić i unieszkodliwić. Rodredze to nie jest dziecko, które oszuka się dwa razy na to samo kłamstwo czy podejście.
Rodred:
- Oczywiście Devristusie. Myślę jednak, że niespodziewał się, że będziemy mieli w swoich szeregach drakona. Poza tym gdyby zebrać w drużynę nieśmiertelnych, mam tu na myśli anioły i lisze to siła i wiedza, którą by dysponowała taka drużyna mogła by przerosnąć Meaneba. Co do ilości to w operacjach specjalnych nie liczy się ilość a jakość.
Isentor:
--- Cytat: Rodred w 16 Październik 2015, 20:27:39 ---// Zignorowali, czy dałeś im za mało czasu jak masz w zwyczaju? ;)
- Devristusie twoje słowa są dla mnie nie zrozumiałe. Kto odzyskał siły? Mistrzu, wojnę będzie ciężko wygrać puki twój ojciec panuje nad demonami. Może, teraz z pomocą naszego nowego przyjaciela i innych potężnych magów i bestii moglibyśmy przeprowadzić operację specjalną na terenie wroga mającą na celu uchwycenie i unieszkodliwienie Meanba. Demony powinny się wtedy rozproszyć, albo przynajmniej działać chaotycznie.
--- Koniec cytatu ---
Pomysł przedni ale co z wykonaniem? Znasz miejsce przebywania celu? Nasz wywiad nie sięga aż tak daleko, nikt nie sięga aż tak daleko. Bez problemu prowadzimy działania do starych granic Ardenosu, nawet tam, gdzie demonów stacjonują całe tysiące. Niestety nikt nie jest w stanie przedostać się w głąb państwa. Bez wywiadu nie mamy niezbędnych informacji do przeprowadzenia siłowego rozwiązania. Ponownie, to wiedza rządzi prawami wojny. Nie siła.
//Nie chce mi się zbytnio szukać pierwszego zgromadzenia ale posty z wątku fortów w posterunku są sprzed 11 miesięcy. W dużym zaokrągleniu na korzyść graczy, mięli oni 330 dni, żeby cokolwiek ogarnąć. Mój post z wczoraj ujawnił dopiero pierwszy raz, co się stało, kiedy my niczego nie zrobiliśmy. 11 miesięcy to według ciebie za mało czasu? To ile lat powinienem na to przeznaczyć dla graczy?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej