Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Filantrop zza grobu

<< < (53/62) > >>

Rodred:
Wzruszyłem ramionami.
- Ostrzegłem go o niebezpieczeństwie. Przynajmniej spotka tą swoją dziewczynę.  Uśmiechnąłem się z przekąsem.
- Wracamy do domu Mistrzu?

Isentor:
Nie zależało ci chyba na jego życiu? Pytam z ciekawości, bo teoretycznie puściłeś go tam. Na pewno domyślasz się, że to co tutaj zaszło musi zostać tajne. Oficjalnie wymyślimy podobną historie do twojej i nikt nie dowie się o potężnym liszu, który zasilił nasze szeregi. Toczymy wojnę, a dezinformacja jest najpotężniejszą z broni. Niestety czasem wiąże się to z kosztem żyć. Dziś ty byłeś katem. To lekcja dla ciebie. Lekcja pokazująca, że władza i potęga wiąże się również z wielką odpowiedzialnością, która czasem zmusza nas do pragmatycznych, niegodnych czynów.

Rodred:
- Mistrzu, każde życie jest cenne. Jednak, gdybym powstrzymał go siłą nabrałby podejrzeń. Pogrążony w depresji mąż mógłby być groźny. Zaczął by dążyć temat i dochodzić. Aż wreszcie przełożył by dobro własne nad dobro państwa. Kto wie do czego byłby zdolny by wskrzesić ukochaną. Jego śmierć jest dla nas korzystna. Zapewniłbym pozostałych bliskich, że nie ma czego tam szukać, a bliscy odeszli honorowo.   Zrobiłem krótką przerwę po czym wróciłem do tematu.
- Czuję się trochę nie ludzki... I bez serca. Nie wiem czy to dobrze, ale nie mam wyrzutów. To było po prostu konieczne... Mistrzu wiesz, że jestem słabo zorientowany w tym co się dzieje. Mógłbym prosić abyś przedstawił mi tą sytuację?  Po za tym że z kimś walczymy i nie jest dobrze, więcej nie wiem.

Isentor:
Mogłeś powstrzymać go intelektem, przebiegłością, siła jest ostatecznym z rozwiązań, rozwiązaniem najsłabszych. Porozmawiamy o tym w drodze powrotnej, mamy przed sobą kilka godzin drogi. Udajcie się do stołówki coś zjeść i odpocząć. Gdyby ktoś pytał co się stało, wyciek trujących oparów zabił archeologów przebijających się przez zasypane tunele. Mam do pogadania z Panią Kustosz.

Rodred:
- Próbowałem. Wzruszyłem ramionami. Na słowa o stołówce ucieszyłem się. Głód doskwierał mi od dłuższego czasu. Bez zwłoki zkierowałem się do niej.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej