Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Filantrop zza grobu

<< < (46/62) > >>

Isentor:
Mistrz zastanawiał się nad tym co powiedział nieumarły. W jego słowach było wiele prawdy. Oboje studiowali te same zakazane księgi i wyznawali prawo cienia. Nie okazujesz tego.

Devristus Morii:
Ciekawe, ciekawe. Gaworzą sobie jak starzy znajomi, którzy spotykają się po latach.

Rodred:
No nie, czyżbym miał racje, że ma z nami coś wspólnego? Jeśli jest taki dobry to czemu jesteśmy otoczeni chordą zombie? Znaczyło by to, że się nas boi jednak nie okazuje tego po sobie. Po dłuższym rozmyślaniu zadałem sobie tylko jedno pytanie. Jaką decyzję podejmie Mistrz.  Już niedługo powinienem się przekonać.

Henandur Gnivaral:
Lisz uniósł dłoń a zombie w krypcie osunęły się na ziemię. - Nie jestem waszym wrogiem, to co tutaj zaszło było złem koniecznym do osiągnięcia mojego celu. Dobrze wiesz o czym mówię. Cel nie uświęca środków. Ponieważ cel nie istnieje, istnieją tylko środki.

Rodred:
Poruszyłem się niespokojnie. Nagle przypomniały mi się te słowa jak czytałem je w starej wierzy paktu, wydawało by się wieki temu.
Jednak jak mógł osiągnąć cel skoro on nie istnieje?  Muszę przyznać przed samym sobą, że po tylu latach nadal nie rozumiem tych słów.  Nie mówię jednak nic mimo iż chciałbym wykrzyczeć mu to pytanie. Nie chcę przyznać się przed mistrzem, że nie rozumiem podstaw naszego Paktu. Jednak czy to dalej podstawy? Wszakże tablica z tymi słowami zniknęła. Może się coś zmieniło.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej