Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kojący dotyk Enart. Wartownik Eharus

<< < (2/19) > >>

Silion aep Mor:
- Straszne Jak widze to nawet drakoni idą po trupach do celu, tyle że w tym przypadku, po ich ogromnej ilości. - zmarszczył czoło co miało znaczyć że jest zakłopotany, patrząc się na to jak grzywa jego konia, porusza się na wietrze podrapał się po głowie. - Te kryształy... To były takie zródła zasilania jak te monolity podtrzymujące bariere nad Mor Andor czy raczej swoiste wspomagacze dla magów, pozwalające im osiągnąć lepszą koncentrakcje w konsekwencji czego rzucać mocniejsze zaklęcia? - miał mase pytań a że w pobliżu nie było tajemniczej postaci, mógł je swobodnie zadawać. Wyciągnął mape złożoną w pół z jednej kieszeni płaszcza i podał człowiekowi. - Co powiesz mi o tej mapie? Idealna kopia tego co zostawiłeś w karczmie. Byłem na uniwersytecie ale oni nie mają zielonego pojęcia co za lokacja jeat na nią naniesiona. Wiesz coś na ten temat?

Canis:
- Pamiętasz teleport którym dostałeś się na Valfden? To jedyny teleport który znam, który jest zasilany kryształami magicznymi jakich używali draconi. Tak, to źródła energii, takie baterie, które prędzej czy później się wyczerpują. Te, które oni tworzyli, czyli napełniali były bardzo kosztowne, dużo ofiar i kiepska efektywność, na krócej wystarczały. Gdy znaleźli źródło tych kryształów, to nie musieli już zabijać więc tego zakazali. My nie znamy tej sztuki ani nie wiemy gdzie są takie kryształy. Kiedyś sprowadzono nam taki kryształ. Księgi głoszą, że dzięki takiemu kryształowi Asteroida, która uderzyła w Marant zmieniła trajektorię lotu i nie zniszczyła planety... Ponoć uderzono takim kryształem, czy zdetonowano na tej asteroidzie. Czy coś takiego, ten kryształ dostali bezpośrednio od draconów z innego wymiaru.

- Mapa prowadzi na Kleft. Poszukiwacz mówił, że tam jest pierwszy dom Thanatosa, znajduje się na małej wysepce w pobliżu wyspy Hadur. Znajduje się tam obelisk życia i śmierci, on może otworzyć czworościany i pokazać co jest wnich zamknięte. Nie wiemy dokładnie co jest na tej wyspie. Musi być bardzo mała, skoro jest tam tylko 5 zabudowań i obelisk, bo to musi być malutka wysepka, mały skrawek wulkanicznej ziemi. Dokładnie ci nie powiem, wiemy, ze koło wyspy Hadur, planuję za 2 tygodnie udać się tam. Znajdzie się tą wyspę chociażby po omacku...

Poszukiwacz:

Powolnym krokiem zbliżył się do południowo-wschodniej bramy dzierżąc dziwną księgę oprawioną w drewnianą oprawę okładek łączonej pasami skóry na grzbiecie. drewno odmalowane było na kolor turkusowy, a na wierzchniej stronie księgo była żłobiona scena jak dwaj mężczyźni klęczą, a miedzy nimi stoi miecz z zawieszonym wieńcem.

- Słuchajcie. Musicie iść do Mirty, Tam gdzie jest teleport. W głębi kompleksu, gdzieś w podziemiach tych tuneli musicie znaleźć... coś co służyło do rozrywki. Jakieś sale bankietowe, może sale hazardowe. Nie jestem pewny co to może być. Nazywali to Millennio Colitar czy jakoś tak. Ja nie idę.

Silion aep Mor:
Mężczyzna spoglądał przez chwile na gwieździste niebo gdy nadszedł poszukiwacz. Zwrócił wzrok na niego i skinął głową  na powitanie. - Tak więc Salciu, pozostało nam ruszać. Chyba. Sam nie wiem. - zmieszał się. - Co do tych kryształów. Czysto teoretycznie, czy gdybyśmy mieli taki kamyczek to zasiliłby portal pod Mirty? Bo jak tak sobie myśle to drakoni nie mogli wiedzieć że nadejdzie ich zagłada czy co tam się z nimi stało że stąd zniknęli, bynajmniej, napewno gdzieś składowali te kryształy. Nie chce mi się wierzyć że pod Mirty lub na Chatal, nie ma schowanej ani jednej z tych baterii. - odebrał mapę i schował do kieszeni w płaszczu. - Nie wiesz może gdzie mógłbym znaleźć jakiegoś kartografa który nam to odszyfruje? Takie płyniecie na ślepo jest jak szukanie igły w pełnym mroku pokoju, bez żadnego źródła światła. -  zrobił o taka minke :/ po czym pogłaskał konia po boku.

Canis:
- Nigdzie nie ma, Silionie. Szukaliśmy od zarania dziejów, tysiące i miliony ludzi już szukało i nikt nigdy nie odnalazł żadnego z tych kryształów, przez tysiące lat żaden człowiek ani nikt inny nie odnalazł takiego kryształu. Tylko ten tutaj się ostał przy portalu na nasze Vafden. Nigdzie ich nie ma. Taki kryształ mógłby zasilić, ale nawet gdybyśmy jakimś cudem poszli do draconów w innym wymiarze, nie dadzą nam takich kryształów.

- No nie wiem, Jak chcesz to szukaj, straże marchii nigdzie nie odnalazły żadnych podobnych do tej mapy, podobne mapy były w miastach gdy robiliśmy ekspedycję na archipelagu, nikt ich dobrze nie odszyfruje. Mam księgę, która mówi o Klefcie, ona lokuje tą wyspę na północny wschód od Hadur. Księga ma fajną bajeczną nazwę, Kojący dotyk Enart.

- Nie ma co zwlekać... ruszajmy. - Powiedział.

Założył ręce w lejce i okrążając dłonią zawinął wokół nadgarstka fragmenty skórzanego pasa idącego od uzdy konia. Smagnął delikatnie po szyi, mówiąc jednocześnie do swojego kunia. - Pałaszu, tniemy na przód!

- Pojedziemy szlakiem do Atusel, wyminiemy miasto bokiem i zajedziemy do Mirty.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej