Tereny Valfden > Dział Wypraw

Mrok skryty w cieniu. Eventarii

<< < (6/7) > >>

Eros:
- Znaczy... Tu chodzi o przestrogę bardziej. Miasto w znacznym stopniu zaplanował Salazar Trevant, był Jaszczurem, chociaż wygląda mnie na cżłoieka, ale nie wnikam, bo okrutny ale dobry osobnik. No i aleja taka jest by pokazać okrucieństwo podziału. niewolników i panów. No... tutaj to nie było nigdy ludzi jak teraz kiedyś żyli tu tylko jaszczuroludzie, ewentualnie jeszcze draconi czy cuś. Ta Aleja to je bardziej widzisz hołd dla konstytucji Valfdeńskiej i poszanowania wolności istoty ludzkiej niezależnie od jej rasy, klasy i przynależności. Dlatego na głównym placu stoi rycerz w koronie, by strzegł zakończenia tej okrutnej kaźni źle urodzonych.

- O patrz, to już! - Powiedział wskazując górę przed wami. Docieraliście do górskiego miasta Eventarii.

Eventarii



Miasto jest położone na wyspie Valant, jego północnej części zwanej Ar Isash, dokładnie tak, jak gmina w której się znajduje. Jest to piękne malownicze miasto osadzone u podnóża góry wulkanicznej zwanej Ewą. Wokół spiczastego, wulkanicznego szczytu wydrążono tunele, pasma i ścieżki, stworzono płaskowyże, na których powstały place i domy mieszkańców. Miasto nie wyróżnia się nadmierną liczbą mieszkańców, także nie kwitnie tutaj rolnictwo. To miasto jest ostoją dla górników i ich rodzin. Oczywiście wokół góry swoje pastwiska hodowle i pola utworzyło kilku mieszkańców zapewniając przynajmniej częściowe wyżywienie, jednak większość mieszkańców stanowią górnicy, którzy wracają do tego miasta po ciężkich dniach pracy z nieopodal leżącej kopalni czarnej rudy. Najważniejszymi miejscami tego miasta jest oczywiście karczma, kolejna filia karczmy o jakże tajemniczej nazwie "Kojący dotyk Enart", oraz kaplica boga Zartata.

Vernon:
- Dzięki że mi tyle poopowiadałeś, powiesz mi gdzie mieszkasz? Przyjdę kiedyś cię odwiedzić. A i ostatnie pytanie gdzie jest ta kopalnia jaskinia co w niej są te trabliny? Powalcze sobie z tymi trablinami wróce do zleceniodawcy poimformować go że zakońcyłem zkecenie i odwiedze ciebie. - mówił patrzàc się w przepiękny obraz miasta Eventarii.

Canis:
- kopalnia jest na północ od miasta w górach, ale mnie się widzi, że ty masz iść do budowanej kaplicy Zartata, na szczycie tej góry, tego miasta Eventarii... Tam budowniczy kaplicy mieli problem z Trablinami. Ja mieszkam na gospodarstwie na zachód od Hessein. Z pewnością znajdziesz, wystarczy kierować się w stronę miasta Fentil i znajdziesz moją zagrodę. Hehe. - Odpowiedział życzliwie

Vernon:
- Jak widzisz nie wiem zbytnio gdzie mam iść tylko tyle wiem że mam trabliny zabić. - uśmiechnął się i popatrzył czy są już przy bramie do Evantarii.

Canis:
Niestety, dojechaliście do Bramy Eventarii, gdzie zatrzymało was dwóch strazników przywdziewających biel i czerwień, byli to ponownie strażnicy marchii.
- Stać! Co wieziecie gospodarzu? - zapytał jeden ze strazników, zaś oboje skrzyżowali glewie na bramie zagradzając koniowi wjazd do miasta.
- Ja z zapasami do miasta, zaś ten młody pan ma pomóc w zabiciu trablinów. - Powiedział wskazując ciebie.
- Tak, pracownicy w świątyni na szczycie góry mają z tymi stworzeniami problem. Jednak wóz i pan tutaj zostajecie, stąd zrobimy rozładunek, wie pan, ze wzdłuż uliczek z wozem pan nie przejedzie. - odparł strażnik na słowa gospodarza.
- Dobrze Vernonie, to pójdź aleją w górę miasta, na sam szczyt, tam ma być ta świątynia to tam już se poradzisz, jakby cuś, to tu je karczma w połowie drogi, możesz tam zajść też ci pomogą na pewno! Powodzenia i do zobaczenia! Może jak się szybko uwiniesz to i ze mną wrócisz! - Powiedział do ciebie gospodarz schodząc już z wozu i zdejmując płachty z wozu i pokazując zawartość, a były to skrzynie z owocami, pieczywem i mięsem, jako zaopatrzenie dla miejscowych gospód, zaczęli zbiegać się straż nicy i zabierać skrzynie do miejscowych zimnic, gospód i karczm.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej