Tereny Valfden > Dział Wypraw

Mrok skryty w cieniu. Eventarii

(1/7) > >>

Vernon:
Nazwa wyprawy: Mrok skryty w cieniu. Eventarii
Prowadzący wyprawę: Jaqen Hghar/Salazar Trevant
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Szczególne warunki osobiste, zdolne do spełnienia przez Vernona
Uczestnicy wyprawy: Vernon
Vernon odszedł od człowieka i wyruszył na północ w stronę tej kopalni, wiedział że nie zajdzie tam tak szybko ale większe obawy miał na temat bestii jakie ma spotkać w tej kopalni i czy na pewno to będą zwykłe trabline a nie jakieś mutanty które powstały przez czarną rudę. Miał też nadzieje że droga w tamtą stronę odbędzie się bez zbędnych problemów i nie zostanie on na przykład zatrzymany przez strażale jeżeli tak by się stało to miał mniej więcej plan jak czegoś takiego uniknąć.

Canis:
Nie było innej możliwości, jak wyjść z Hessein na północ, a właściwie to północny wschód. Niemniej jednak droga ku temu była daleka gdyż iż ponieważ znajdowałeś się w porcie, w dokach, zatem czekał cię przyjemny swpacej aleją najemników.

Aleja "Niewolników"



Jest to długa ulica, przy której co rusza postawione są posągi symbolizujące przygniatający los niewolników. Aleja ciągnie się od portu aż do samej centralnej części miasta, mija dzielnicę mieszkalną aż wpada do rynku, na główny plac miasta "Vox Populi". Posągi ukazują niewolników słaniających się pod ciężarem prac, jeden z posągów pokazuje jaszczuroczłeka opartego klatką piersiową o łopatę, ręce bezwiednie zwisają z niej symbolizując jego wyczerpanie i brak sił, by móc ją dzierżyć. Kolejny posąg zaś ukazuje człowieka, nędzarza który odziany jedynie w poszarpane spodnie niesie na plecach kamienny blok jako tragarz, zaś jego mina wykrzywiona w bólu i rozpaczy. Dalsze posągi są analogiczne, pokazują różne rasy i klasy niewolników okazując ich ból i cierpienie, po każdej stronie alei stoją dwa posągi, które są inne, przysposobione złotem i złotymi ornamentami, dzierżą bat w swych dłoniach, są wyprostowane a z głową uniesioną do chmur. Pokazując wyższość i władzę, jaką sprawowali nad niewolnikami panowie. Aleja ma być przestrogą przed losem niewolniczym.

Sama ulica miała swoje zastosowanie, głównie handlowe, staly tutaj stragany wypełnione bajecznymi przedmiotami. począwszy od pamiątek, starych posążków odlanych ze złota i innych minerałów o wyglądzie jaszczuroludzi i draconów, ale także żywność wśród której dominowały owoce dżungli, cytrusy i tym podobne, ale także owoce morza, surowe ryby, małże ostrygi, nawet wodorosty.

Widziałeś boczne drogi od tejże aleji, jedna z nich prowadziła na wprost wśród straganów, ku północno wschodniej bramie, gdzie już z oddali dostrzegłeś 4 strażników odzianych w biało-czerwone stroje strażników tejże marchii, którzy sprawdzali jakiś drewniany wóz przy bramie...

Vernon:
hmm... ciekawe, po jednej stronie posągi ukazują niewolników, skazańców któży pracują bardzo ciężko, lecz ukazuje to zarazemludzi bezdomnych którzy na przykład ukradli jakieś jedzenia bo po proatu byli gładni a zostali za to skazani. Po drugiej stronie są ludzie i jieludzie władzy, którzy panują nad czymś lub kimś, zarazem może to przypominać ludzi którzy poganiając tych nirwolników bijąc ich biczem, ciekawe są te posągi będę musiał kogoś o nie popytać gdyż mnie ciekawość żerzre. - Zamyślił się tak a potem podszedł do strażników którzy zatrzymali wóz, z wyrazami szacunku rzekł - Dzień dobry, nie przeszkadzam?

Canis:
- Kontynuujcie przeszukanie! - powiedział straznik. nie był to zwykły strażnik miejski znany ci z Efehidon. Była to straż marchii Chatal, osobna jednostka. Zauwazyłeś to po charfakterystycznym odzieniu, miękkiej zbroji pomalowanej od lewej na biało, a od prawej na czerwono. te dwie barwy spotykały się dokładnie w połowie ciała na całym odzieniu. Strażnik który się do ciebie zwrócił ponad to musiał być kimś wyżej niż zwykłym krawężnikowym. miał piękny płytowy stalowy hełm z czerwonym pióropuszem, oraz zdobione płytowe naramienniki na zbroji. - Nie przeszkadzasz. W czymś ci pomóc obywatelu?

Zobaczyłeś jak zza wozu wyłania się chłop w słomianym kapeluszu w obdartych spodniach.
- Panie władzo, ja jadę do Eventariiz zamówieniem, mam żywność na burcie muszę szybko dowieść do pracowników, proszę puśćcie mnie szybciej, spieszę się bardzo a już mam opóźnienie, błagam was panie miejcie litość. - mówił stając między tobą a strażnikiem ściskając swój słomkowy kapelusz, mówiąc to wszystko jakże błagalnym tonem.

Vernon:
Wykorzystując chwilę w której chłop błagał strażnika Vernon zaczął myśleć To może symbolizuje te posągi, ten chłop w postaci nędzarza a ten wysoko postawiony strażnik jako osoba mając władzę, całkiem jak na tych posągach. po chwili odpowiedział do strażnika - Chciałem oczyścić kopalnie czarnej rudy z besti jakie tam przebywają, słyszałem że są tam trabliny lecz wątpie w to bo przecież czarna 4uda, mutacje i inne takież rzeczy, lecz to są tylko moje przypuszczenia. Mianowice chodzi mi o to czy powie mi pan jak dotrzeć do tej kopalni. Pomożesz mi?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej