Tereny Valfden > Dział Wypraw

Konno przez świat. Wycieczka w góry.

<< < (19/21) > >>

Armin:
Ciemnoskóra nie była zaskoczona tym, że oboje spotkali niedźwiedzie w niedźwiedziej jaskini. Akurat dwa zwierzęta, pewnie były parą. Kiedy jeden z nich zaczął biec na Armin, kobieta szybkim oraz zwinnym ruchem uskoczyła w bok. Również szybko wyjęła sztylet i uwolniła ukryte ostrze. Maurenka czekała, aż misiek zrobi kolejny ruch.
- No dajesz, puchatku. - zaczęła drwić z ogromnego i niebezpiecznego niedźwiedzia. Ten postanowił, że ponowi swój atak, ale tym razem na spokojnie. Powoli podchodził do dziewczyny, a ona stała z gotowymi do walki broniami. Misiek podniósł swoją łapę, by powalić kobietę na łopatki. Jego łapa już wędrowała w stronę Armin, kiedy ona zrobiła unik i przejechała ostrzem po boku tułowia zwierzęcia. Wnet usłyszała przeraźliwy ryk, a miś mocno się wkurzył. Obrócił się i warknął na ciemnoskórą, ale ona wykorzystała chwilę nieuwagi i dostała się pod przeciwnikiem. Zaczęła przejeżdżać sztyletem i ukrytym ostrzem po brzuchu niedźwiedzia. Kiedy wyszła spod przeciwnika trochę ubrudzona krwią zwierzęcia. Misiek ryknął jeszcze kilka razy i padł na ziemię wykrwawiając się ciemnoczerwoną cieczą. Armin wstała ocierając swoje czoło, sprawdzając, czy Silion dał radę drugiemu misiowi.

Silion aep Mor:
Krasnolud odruchowo sięgnął po noże, umieścił je w rękach. Srebro do prawej ręki, szkło do lewej. Uspokoił oddech, pomimo tego iż krew aż wrzała od adrenaliny. Spojrzał na wielką kupe mięcha która szła w jego stronę. Zwierz próbował przy pomocy swej wielkiej łapy z ostrymi pazurami rozciąć klatke krasnoluda. Mężczyzna odskoczył w bok po czym dziabnął misia nożem w bok. Postanowił wybiec z jaskini na otwartą przestrzeń. Tak też uczynił jednocześnie chowając noże a wyciągając rune lodu. Oczywiście misio leniwym krokiem, takim misiowatym ruszył za nim. Gdy krasnolud odbiegł na odległość około 7m od wejścia do jaskini odwrócił się. Misio był w odległości 2m, biegł by wgryźć się ostrymi zębiskami w ciało krasnoluda. Gdy niedźwiedź był już na tyle blisko iż Sil czuł jego śmierdzący oddech odskoczył w bok i wypalił z runy w misia. - Anoshu! - wypowiedział cicho pod nosem. Magiczny, lodowy podmuch powędrował w stronę głowy misia który ponownie próbował ugryźć i zamroził ją. Mężczyzna odruchowo odskoczył w tył. Misio padł martwy. Runa została schowana a krasnolud wrócił do jaskini. - Wróciłem.

//0xNiedzwiedz

Armin:
- Cieszę się. - powiedziała ciemnoskóra. Wytarła swoje bronie o sierść martwego zwierzęcia i schowała je. Próbowała strzepnąć z siebie krew. - Mówiłam, że w jaskiniach zawsze jest ciekawie. - dodała po chwili. Armin skierowała się do ściany z malunkami. - ÂŁadne... - stwierdziła oglądając dokładnie rysunki.

Silion aep Mor:
Mężczyzna podszedł bliżej by również się przyjrzeć. Rysunki wyglądały jakby miały miliony lat lub były malowane przez krasnoludy po pijaku. Kto to wie? Przedstawiały one małe, pulchne postacie dzierżące mieczyki a może kije, którzy gonią niedźwiedzia. Uśmiechnął się w duchu bo lubił walczyć i to dawało mu frajde chociaż ta walka była jakaś taka jakby to nie on walczył. Dlaczego akurat niedźwiedź? No nie wiadomo... Nie patrząc pod nogi kopnął coś a tym czymś była ludzka czaszka. Widać misie dorwały jakiegoś nieszczęśnika jak wracał z kopalni. Po dokładniejszych oględzinach można było stwierdzić iż posiadacz tejże "głowy" wciąż ma wprawione dwa złote zęby które bezproblemowo można sprzedać.
- No ładne... - po chwili gdy kopnął czaszkę. - Ludzka czacha? Durne miśki...

Armin:
- Niedźwiedzie jak każde inne istoty muszą coś jeść. - powiedziała ciemnoskóra spoglądając na czaszkę. Armin podeszła i wyjęła złote zęby. - Musiał być bogaty. - dodała po chwili. Miała je w dłoni i patrzyła na nie z niekłamaną fascynacją.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej