Tereny Valfden > Dział Wypraw
Dzień gniewu
Szarleǰ:
Szarlej jak dotąd również jedynie słuchał. Cóż, póki co nikt nie zaprzeczył temu, że Florentinie udało się przewidzieć kilka rzeczy. A to był już wystarczający powód, by się sprawą zainteresować. Co prawda nigdy wcześniej nie miał bliskiej styczności z nadprzyrodzonymi rzeczami i nie do końca wiedział jak mógłby w tej sprawie pomóc, jednak uznał, że póki co prawdopodobnie wystarczy być trochę wścibskim, a może wszystkim uda się dojść do jakichś sensownych wniosków.
- Czy te sny pojawiały się w równych odstępach czasu, czy to kwestia losowa? - zapytał. - Swoją drogą, myślicie, że to możliwe, by ktoś manipulował snami Florentiny? - zwrócił się do reszty zgromadzonych.
Nessa:
- Nie wiemy, czy manipulacja snami jest możliwa. Ciężko jest znaleźć kogokolwiek, kto ma o tym jakieś pojęcie, a wierz mi, że szukaliśmy. Głównie jacyś naciągacze - wzruszyła ramionami. - Sny natomiast pojawiają się zupełnie losowo. Czasami mam spokój przez kilka miesięcy, a czasami... dość intensywny tydzień, że tak to ujmę. Nie ma zależności, jeśli chodzi o to co robiłam za dnia.
Na żart Dragosaniego uśmiechnął się jedynie bard. Nessa wywróciła oczami, znając jednak poczucie humoru wampira. Florentina popatrzyła na niego z niezrozumieniem. Najpewniej wiedziała, że żartuje, lecz nie rozumiała celu tego żartu. Może nawet uznała go za niestosowny.
- Nia mi kiedyś o tym opowiadała, choć sama tego nie potrafi - odpowiedziała niepewnie, dziwnie patrząc na wampira. To pewnie przez te ogolone osły. - Jeśli może to pomóc to oczywiście.
- Chwila! - wtrąciła się długoucha. - Ile możesz wyczytać z krwi? Jaka jest pewność, że nie poznasz jakiś sekretów Flori?
- Choćby gdzie trzyma swoją księgę dłużników - dodał dość szybko Gustawo, uśmiechając się przy tym chytrze, w kwestii wyjaśnienia.
Dragosani:
Nieco dziwnym było to, że to akurat Nessa zaniepokoiła się możliwościami wampira. Pewnie coś ukrywała. Coś o czym wiedziała Florentina. Oczywiście nie zamierzał wykorzystywać sytuacji, jeśli kobieta mu zaufa.
- To nie jest łatwa sztuka, wymaga skupienia - zaczął ostrożnie. - Jeśli skupię się na wyczytaniu konkretnej informacji i sama Florentina także będzie o tym intensywnie myśleć, to powinno być mi łatwiej wyłowić akurat to wspomnienie. Zresztą nie jestem tu po to, aby wydobywać jej sekrety - wyjaśnił spokojnie, patrząc głownie na Nessę.
Szarleǰ:
- No więc sprawdźmy to - zasugerował Szarlej dochodząc do wniosku, że jak na razie nie mają zbyt dużego pola działania. Był ciekaw jednak do czego ich to zaprowadzi. Zastanawiała go również osoba wampirzycy, intrygowało go co nowego do sprawy może wnieść jej obecność, pod warunkiem, że w ogóle zamierzała się tutaj pojawić. Ciężko mu było określić ile dokładnie czasu już spędzili w piwnicy, jednak wydawało mu się, że Nia trochę się już spóźnia. Mogło to jednak być spowodowane faktem, że jak zaznaczył jakiś czas temu Dragosani, wampiry trochę inaczej spoglądają na kwestię upływu czasu. Miał nadzieję jednak, że nie na tak dużą skalę, by mogła się machnąć o kilka dni, lub miesięcy nawet.
Nessa:
Florentina popatrzyła na Nessę. O dziwo nie szukała tam przyzwolenia, które byłoby całkiem logiczne, biorąc pod uwagę, że elfka dość długo zna Dragosaniego. Raczej próbowała ją uspokoić. Jakby potwierdzając, że jej sekrety są bezpieczne.
- Mam nadzieję, że to nie boli - po tych słowach wstała, ściągnęła rękawiczkę i wyciągnęła przed siebie rękę w kierunku wampira.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej