Tereny Valfden > Dział Wypraw

Dzień gniewu

<< < (33/40) > >>

Dragosani:
- Więc wiesz kim jest ta osoba - bystro wydedukował zmyślny wampir. Rzucił elfkę szybkie spojrzenie. On wiedział, ale nie chciał powiedzieć. Może by tak...? Miał nadzieję, że długouchem dziewczę domyśli się o co chodzi i nie będzie miała nic przeciwko, gdyby naprawdę doszło do tego, że bez grzebania z umyśle grabarza się nie obejdzie. Oczywiście najpierw można było spróbować metod bardziej klasycznych.
- Już samo to, że zabiera ciała jest podejrzane. Kto się w jakim celu? - Mówił dość ostrym tonem. Nieco oskarżycielskim. - Co byś zrobił, gdyby ktoś taki postanowił zabrać ciało kogoś z twojej rodziny? ÂŻony albo dziecka? Wtedy też nie byłby nikim złym? - Chciał wywołać w grabarzu coś na kształt poczucia winy.

Nessa:
- No ale... Panie! To przeca trupy! One już niczego nie poczują. A mojej starej to i tak nikt by nie chciał! Za gruba, a on woli takich chudych - równie mądrze zauważył.
Długoucha wyłapała spojrzenie wampira, lecz nie chciała się do niego odnosić. Wiedziała, że bez problemu mógłby dowiedzieć się wszystkiego, co było im potrzebne. I tego co nie było.
- Musimy poznać cel tego człowieka - powiedziała twardo Nessa. - Ostatnio ciężko o pracę w mieście, a tutaj to już w ogóle. Sądzisz panie, że jesteś niezastąpiony? - zapytała, siląc się na spokój. Miało wyjść chytrze! A nie desperacko. - Nikt nie chce grabarza, jeśli "gubi" naszych bliskich, a różne plotki można rozpuścić.
- On też tak mówił - odpowiedział cicho. Widocznie o swoją pracę dbał bardziej niż o żonę. Lub wiedział, że po śmierci za zgubienie jej ciała nie zrobi mu takiej awantury jak po utracie pracy. - Ja naprawdę nie mogę powiedzieć - rozejrzał się zaniepokojony. - Ale może pójdziecie kupić teraz chleb?
Nessa rzuciła wampirowi szybkie spojrzenie. Grabarz chyba powiedział im najwięcej, ile był w stanie. Tylko że długoucha wiedziała, że w okolicy są dwa miejsca, w których sprzedawano chleb.

Dragosani:
Drago oczywiście zauważył porozumiewawcze spojrzenie elfki. Te z typu -Ej, wiem gdzie kupić chleb". Albo "Chyba mam pomysł". Lub coś w tym guście.
- Chleb powiadasz... - skomentował wampir. Nieco demonstracyjnie błysnął zębiskami w czasie mówienia tego.
- Może być i chleb. Wrócimy jeśli chleb nam zasmakuje, to może skapnie ci nieco grosza - dodał jeszcze, aby grabarz zrozumiał, że w razie czego wiedzą gdzie go szukać. Rzucił spojrzenie na elfkę mówiące "To jak?".

Nessa:
Grabarz zgiął się w lekkim ukłonie, pokazując swoją wdzięczność i ból pleców, który towarzyszył mu od wielu lat, a który objawił się teraz w wyjątkowym grymasie. Licząc, że wampir i elfka nie będą mieć nic przeciwko, oddalił się i wrócił do kopania dołu, choć zerkał co chwilę w ich kierunku.
- Mamy dwie opcje. Na podgrodziu, o ile nic się nie zmieniło, znajdują się dwie piekarnie - uśmiechnęła się wypowiadając to słowo. Jakoś jej się podobało. Było wyjątkowo nowoczesne! - Prowadzone przez dwie rodziny i one... No ten... Nie lubią się - musiała się zastanowić, bo dawno nie interesowała się okolicą. - Chociaż z tego, co mi się obiło o uszy, to jednej z nich zmarła głowa rodziny. Główny piekarz i interes teraz przejmuje syn. Lub już przejął? Dawno o tym słyszałam. I tym z tego, co pamiętam, lepiej się wiodło. A ta druga piekarnia to para staruszków z odchowaną córką i synem. Kiedyś opatrywałam ich matkę.
- Tylko te miejsca są od siebie sporo oddalone. Do którego idziemy najpierw?

Dragosani:
Wampir już nie zwracał uwagi na grabarza, gdy ten odchodził.
- Może tę drugą? To, że opatrywałaś re babę może wpłynąć na chęć do szczerej rozmowy - zaproponował Drago. W sumie nie wierzył, aby kolejność odwiedzenia piekarni miała wielkie znaczenie.
- Tylko zastanawiam się o co się tam właściwie pytać... - dodał, ruszając w stronę bramy z obszaru cmentarza. - O przypadku głosu chyba nie ma sensu. Chociaż takie piekarnie mogły zanotować większą sprzedaż przez to, czy coś... Może o coś w związku z tym typem zabierającym ciała? To chyba na razie najlepszy trop. Oczywiście nie pytać wprost, gość zdaje się być dość bogaty, a więc zapewne ludzie będą bali się rozpowiadać o nim co wiedzą.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej