Tereny Valfden > Dział Wypraw

Za wiedzą. ÂŚwiątynia w Eltan.

<< < (20/27) > >>

Canis:
- Burmiszcza? Nie wiem czy tu w ogóle taki je, idź do Warsztatów złotniczych, krasnolud znajdzie drogę po zapachu złota. Hehe - powiedział radośnie targając dzikie nieoprawione zwierzę na plecach, poznałeś, że to jakiś pustynny psiak.

Kazmir MacBrewmann:
- Złoto nie ma zapachu... Odparł bardzo krótko na ten stary jak świat tekst. Krasnolud ruszył więc na poszukiwania warsztatów złotniczych.

Canis:
Gdy szedłes aleją uderzył cię niemal w twarz wielki napis: WARSZTATY ZÂŁOTNICZE IM. SALAZARA TREVANT



Warsztaty metalurgiczne są centralną częścią kompleksu 3 zabudowań zajmujących się metalurgią. Tutaj pracują złotnicy w pocie czoła produkując biżuterię, drogocenne przedmioty oraz bronie wykonane ze szczerego złota, lub elementy do broni, jak groty, czy ostrza. Warsztaty te zostały nazwane imieniem Salazara Trevant w celu upamiętnienia odkrycia okolicznej kopalni złota, oraz odkrycia ruin tego miasta podczas ekspedycyji odkrywczej, którą wówczas organizował. Niemniej jednak nie jest to nic wiążącego ani stanowiącego o własności. Właścicielem przybytku jest miasto, zaś opiekunem zwanym Wielkim złotnikiem jest Eret syn Ereta, postawny krasnolud, który całe swoje życie dotychczasowe spędził na obróbce szlachetnego i drogocennego kruszcu jakim jest złoto.



Dojrzałeś siedzącego przy jednym ze stołów krasnoluda, miał złoty młot na plecach, a w dłoni trzymał ciekawa złota piramidkę. co rusz brał szkło jubilerskie i drobne narzędzie, jak dłutka, bolce, młoteczki jubilerskie i główkował nad piramidką. Dojrzał gościa w przybytku.
-  Witajcie strażniku... krasnoludzie! Czyś ty oszalał zapisując się do tych bandziorów? Synu! Coś ty zrobił! nasza rasę hańbisz w tych barwach! Rezygnuj szybko z tego dziadostwa nim wpędzą cię w kłopoty!

Kazmir MacBrewmann:
- Serio tacy źli są? W takim razie nie omieszkam jeszcze dziś nasrać do tegoż hełmu. Odparł krasnoludowi i wskazał paluchem hełm.
- Szukam zarządcy miasta, mam pismo od Salazara Trevant.

Canis:
- No to ja jestem, o co chodzi? Jestem Eret, syn Ereta. Nie źli, po prostu są marionetkami i przyjdzie wam wiele złego ludowi robić, lepiej nie maczać palców w tym.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej