Tereny Valfden > Dział Wypraw
Za wiedzą. ÂŚwiątynia w Eltan.
Jaqen Hghar:
- Za Chatal bracie! - zawołał jeden z dwójki strażników. - Ty tak na piechotę? Daleko idziesz?
Kazmir MacBrewmann:
- Za Chatal! Odpowiedział głośno i z werwą. Kurwa, nawet nie wiem jak daleko jest to Fentil...
- Do Fentil ide, spacer nie zaszkodzi. Poklepał się po bandziochu śmiejąc się przy tym.
Jaqen Hghar:
- A Fentil to nie daleko, to dobrze, chyba nowy jesteś, nie kojarzę cię, ale dobrze potrzeba nas tutaj więcej. Jak coś, to weź konia, powiesz, że dla strażnika, to dadzą bez gadania, pamiętaj "na potrzeby bezpieczeństwa marchii" dadzą wszystko.
Kazmir MacBrewmann:
- Ta, od niedawna tu jestem. Dzięki za rade chopy! Pożegnał się z "kolegami" i raźno ruszył drogą ku Fentil pociągając łyka ryżówki. Robiła się ciepła.
Jaqen Hghar:
Był piękny dzień, godzina 15ta a temperatura wokół ciebie sięgała 29 stopni, miłe warunki, ciepło straszliwie, jednak dawało się to znosić bez uszczerbku na efektywności działań.
Mknąłeś szlakiem mijając pola uprawne, gdy w końcu przed tobą zaczęły pojawiać się drzewa, a wokół na szlaku coraz gęstsza tworzyła się dżungla. Mijając kolejne drzewa poczułeś ten zapach, ten sam co na ulicy handlowej, były to kwaskowate zapachy cytrusów, dokładniej pomarańczy. Dojrzałeś te drzewa, rosły przy szlaku, jednak owoce były stosunkowo wysoko zwłaszcza jak dla krasnoluda, gałęzie z owocami były zawieszone 2,5 metra nad ziemią... wiedziałeś, że gdyby zerwać dużo nie trzeba by kupować... Jednak szlak był długi i wcale nie zamierzał się jeszcze kończyć...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej