Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Berta zawiodła. Gdzie jest Dimitr?
Rodred:
Widzisz, że za ladą na beczce wina siedzi mauren. Wyróżnia się od innych gdyż nosi się jak kapitan. Widzisz, że zachowuje się jak u siebie w domu, a mimo to wszyscy go dobrze postrzegają. Zagaduje kelnerki, poucza karczmarza i popija sobie winko.
Mohamed Khaled:
- Czyżbym znalazł właściciela? Albo jakiegoś wysokiego złotodawce? Coś mi tu nie pasuje - pomyślał sobie Kruk, spoglądając na maurena. Był jego czarnoskórym bratem, choć kompletnie nieznanym. No.. Każdego czarnego traktuje w sumie jak brata. Wiecie, jedna rasa, wiele matek...
Podszedł do "kapitana" i zagadał miłym głosem, choć wprawny słuchać mógłby wyłapać nutkę rozbawienia.
- Dobry.. Wie pan może, gdzie znajdę Dimitria?
Rodred:
Mauren uśmiechnął się przyjaźnie i powiedział.
- To ten wielki jak góra i silny jak wół. Z pewnością siedzi przed karczmą. Machnął ręką w kierunku drzwi. Następnie zawiesił lubieżne spojrzenie na jednej z mijających go kelnerek. Ta się uśmiechnęła i pogładziła go po ramieniu, przechodząc.
Mohamed Khaled:
- Właśnie w tym problem, drogi panie - zrobił przerwę, by spojrzeć na kelnerkę. Była całkiem niezła, skoro i kapitana zainteresowała - że go tam nie ma. Zniknął. Wyparował. A taka góra mięcha nie jest raczej ciężka do wyłapania pośród cywili.
Rodred:
Wyraz twarzy maurena zmienił się na bardzo podejrzliwy. Wstał i nie spuszczając z ciebie oczu obszedł cię. Cały czas na ciebie patrząc ruszył tyłem do wyjścia. Potem się obrócił i wyszedł.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej