Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krajobraz z wilgą i ludzie
Funeris Venatio:
- Melkiorze, nie wymagam tytułowania mnie jakimkolwiek zwrotem, żadnym "sir" czy innym "proszę pana". Może zapomniałeś, ale w Bractwie panuje zasada równości i braterstwa. Mimo wszystko pewna hierarchia dla zachowania porządku panuje, lecz tyczy się ona bardziej łańcucha dowodzenia niż tytułów, stopni i lepszych krzeseł podczas obrad - powiedział Melkiorowi. Do Elizabeth zaś zwrócił się innymi słowami: - Nie wiem, czy coś pominęłaś, ty sprawdzałaś stan armat. Tuszę jednak, że wszystko jest w jak najlepszym porządku i nie musimy się obawiać, że coś pójdzie nie po naszej myśli. Dziękuję Ci, siostro Elizabeth. A skoro już tutaj jesteś, to może wytłumaczysz mi o co poszło w tej bezsensownej sprzeczce z drugą kobietą na pokładzie, Riną?
Melkior Tacticus:
- Byłem tam chyba tydzień Funerisie. Mogłem zapomnieć. - odparł z uśmiechem - Czekamy na kogoś?
Funeris Venatio:
- Tak, na wyjście Riny z kambuza i wyjaśnienie potrzebnego sporu. I tak mamy jeszcze z godzinę, nim wiatr będzie najkorzystniejszy.
Elizabeth:
Elizabeth posmutniała, gdy tylko Funeris przypomniał jej o niemiłej sprzeczce.
- Tak w zasadzie to o nic nie poszło... wybacz mi, ale wydaję mi się, że nie zrozumiesz.
Funeris Venatio:
- Spróbuję.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej