Tereny Valfden > Dział Wypraw

Krajobraz z wilgą i ludzie

<< < (19/110) > >>

Elizabeth:
- Miałam sprawdzić stan uzbrojenia to sprawdziłam. - podrapała się po głowie - nie pamiętam o tym, że miałam coś więcej zrobić...

Funeris Venatio:
- Skoro Gorn tam nadal jest, dlaczego Ciebie tam nie ma? Uznał, że trzeba wykonać coś więcej? Pamiętaj, że to ty otrzymałaś rozkaz i ty zostałaś poproszona o raport. Którego nadal nie otrzymałem... - powiedział. Ton miał niby spokojny, jednak miał wrażenie, że ta kobieta niezbyt wyraźnie go słucha, nie stara się działać zgodnie z zasadami logiki i w ogóle może być z nią pewne utrapienie.

Elizabeth:
- No to mogłeś od razu powiedzieć, że chcesz raport. Są cztery działa z każdej strony pokładu, każde z nich jest w nienagannym stanie. Wszystkie beczki z prochem są pełne i w miarę zabezpieczone, raczej nie ma się czego obawiać. Panewki czyste, łożyska nasmarowane, pokład niezagracony. - wyliczała na swoich drobnych palcach.

- Coś pominęłam?

Gorn Valfranden:
Gorn kiedy Elizabeth wyszła, został jeszcze przez chwilę. Skończył zapisywać i schował kartkę i ołówek w kieszeni. Jeszcze raz rzucił okiem na działa myśląc Wszystko sprawdzone i starannie przygotowane. i wyszedł. Podszedł do El i Funerisa oraz Melkiora i Themo w chwili kiedy ta pierwsza zdawała raport. kiedy skończyła powiedział. - nic nie pominełaś.

Melkior Tacticus:
- "Mógł pan powiedzieć sir"... tak się mówi w armii i formacjach paramilitarnych do starszych stopniem Elizabeth. A przypominam że Bractwo to armia, nie tulący kwiatki Konkordat czegoś tam. Nie wytrzymał, po prostu miał nagłą potrzebę poprawienia niesfornej kobiety.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej