Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krajobraz z wilgą i ludzie
Elizabeth:
- Miałam sprawdzić stan uzbrojenia to sprawdziłam. - podrapała się po głowie - nie pamiętam o tym, że miałam coś więcej zrobić...
Funeris Venatio:
- Skoro Gorn tam nadal jest, dlaczego Ciebie tam nie ma? Uznał, że trzeba wykonać coś więcej? Pamiętaj, że to ty otrzymałaś rozkaz i ty zostałaś poproszona o raport. Którego nadal nie otrzymałem... - powiedział. Ton miał niby spokojny, jednak miał wrażenie, że ta kobieta niezbyt wyraźnie go słucha, nie stara się działać zgodnie z zasadami logiki i w ogóle może być z nią pewne utrapienie.
Elizabeth:
- No to mogłeś od razu powiedzieć, że chcesz raport. Są cztery działa z każdej strony pokładu, każde z nich jest w nienagannym stanie. Wszystkie beczki z prochem są pełne i w miarę zabezpieczone, raczej nie ma się czego obawiać. Panewki czyste, łożyska nasmarowane, pokład niezagracony. - wyliczała na swoich drobnych palcach.
- Coś pominęłam?
Gorn Valfranden:
Gorn kiedy Elizabeth wyszła, został jeszcze przez chwilę. Skończył zapisywać i schował kartkę i ołówek w kieszeni. Jeszcze raz rzucił okiem na działa myśląc Wszystko sprawdzone i starannie przygotowane. i wyszedł. Podszedł do El i Funerisa oraz Melkiora i Themo w chwili kiedy ta pierwsza zdawała raport. kiedy skończyła powiedział. - nic nie pominełaś.
Melkior Tacticus:
- "Mógł pan powiedzieć sir"... tak się mówi w armii i formacjach paramilitarnych do starszych stopniem Elizabeth. A przypominam że Bractwo to armia, nie tulący kwiatki Konkordat czegoś tam. Nie wytrzymał, po prostu miał nagłą potrzebę poprawienia niesfornej kobiety.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej