Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krajobraz z wilgą i ludzie
Elizabeth:
Elizabeth uśmiechnęła się jeszcze szerzej, a jej wzrok powędrował, przyglądając się aniołowi.
- Nigdy nie chwaliłeś się, że masz narzeczoną. Jaka ona jest? Opowiesz mi coś o niej?
Funeris Venatio:
- Tak naprawdę jest to moja była narzeczona, dlatego użyłem zwrotu "zwykła go nazywać". A nazywa się Evening Antarii, jest świętym mścicielem w szeregach naszego Bractwa. Nie poznałaś jej jeszcze?
Elizabeth:
-Jeszcze nie. A dlaczego już była? O co się pokłóciliście? Pojedzie z nami? - bombardowała go pytaniami, pełna zmartwienia.
Funeris Venatio:
- Spokojnie, spokojnie, moja droga. Może kiedyś będzie okazja, żeby poopowiadać. Tymczasem możesz zanieść swoje szpargały na statek, zaznajomić się z "Raginisem", zająć jedną z koi we wspólnym sypialnianym. I tak jeszcze czekamy na Rinę i Themo, mamy trochę czasu. Nawet do samego zachodu słońca, który da znak do wypłynięcie, jeszcze lekko ze cztery godziny.
Elizabeth:
- Jeśli nalegasz... - Elizabeth złapała znów walizkę i ruszyła się zakwaterować. Gdy weszła już na statek rzuciła jeszcze przez plecy pytanie - Dopóki reszty nie ma, to mogę się jeszcze pobłąkać po mieście?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej