Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krajobraz z wilgą i ludzie
Melkior Tacticus:
- Pardon. Rzucił słowem z jakiegoś starego dialektu z bardzo odległego świata, jakoś tak mu to wpadło do głowy.
- Ja również dojechałem bez problemów, nie wiem tylko co z Themo. Zostawiłem mu wiadomość w Bastardo, od zamachu praktycznie stamtąd nie wyłazi.
Elizabeth:
- Na pewno nie eliksir miłości, który mogłabym podstępnie wlać do napoju. - Elizabeth wybuchła śmiechem, ciesząc się z własnego żartu.
Widząc zwierzaka, który wpatrywał się w nią swymi czarującymi patrzałkami, z ust wydobył się cichy pisk. Od razu zaczęła głaskać po głowie zwierzaka, czerpiąc z tego wielką satysfakcję.
Funeris Venatio:
A jaką to satysfakcję sprawiało Thesaurusowi! Och, nienazwaną. Od razu polubił Elizabeth, potrafiła dobrze nastawić do siebie zwierzaka. Co prawda była kiedyś pewna kobieta, która była mistrzynią w drapaniu za uchem, ale tej niewysokiej dziewczynie dużo do perfekcji nie brakowało. Piesek łasił się przy niej, poddając się pieszczotom.
Elizabeth:
- Panie Venatio, czy to pański słodziak? Jak ma na imię? - pytała jednocześnie będąc całkowicie oddana zabawie z slodkim pieskiem.
Funeris Venatio:
- Panie Venatio, panie Venatio... Funeris mam na imię. A ten słodziak wabi się Thesaurus. Ewentualnie Thesio, jak zwykła go nazywać moja narzeczona.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej