Tereny Valfden > Dział Wypraw

Krajobraz z wilgą i ludzie

<< < (2/110) > >>

Funeris Venatio:
Pierwsze razy zawsze są specyficzne. Później będzie już fajniej. - Tak, dokładnie tak.

Melkior Tacticus:
Elf odwzajemnił uśmiech niziołka.
- Widzę że humory dopisują, dawno mnie na Zuesh nie było. Jakoś zawsze wypadło coś ważniejszego, a do tego jeszcze ten dekret o zawieszeniu służby najemniczej... Izba strasznie się z tym pierdo... guzdrze. Poprawił się w ostatniej chwili, obiecał sobie powściągnąć język przy kobietach.

Funeris Venatio:
- Kultury, mości Melkiorze. Kultury - zmitygował elfa, karcąc go teatralnie palcem w pancernej rękawicy. Uśmiechnął się serdecznie. - Jak minęła podróż, drodzy bracia i siostry? Bez żadnych niespodzianek?

Elizabeth:
- U mnie wszystko w najlepszym porządku. Nawet udało mi się uwarzyć eliksir przed wyprawą - pochwaliła sie będąc wyjątkowo dumna ze swoich nienaganny umiejętności .

Funeris Venatio:
- Jaka to mikstura, jeżeli można wiedzieć? - zapytał mężczyzna. Pamiętał, że niziołki bardzo dobrze odnajdują się w alchemii, to wśród ich rasy jakaś głęboka tradycja, niczym rzemieślnictwo wśród krasnoludów, czy handel wśród maurenów. Każdy z nich potrafił przyrządzić jakiś wywar czy dwa, odpowiednio mieszając pozornie banalne i zwykłe składniki w coś, co potrafiło leczyć. Lub wręcz przeciwnie.
Mniej więcej w tym czasie z pokładu zbiegł Thesio, taru Funerisa. Podbiegł do Froda, obwąchał go po przyjacielsku, fuknął na Melkiora, widocznie będąc z jakiegoś powodu na niego obrażonym. Następnie stanął przed Elizabeth i wpatrywał się w nią swoimi wielkimi, czarnymi oczyma. On wcale mały nie był, więc jego pysk i jej twarz znajdowały się na podobnej wysokości.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej