Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.

<< < (2/84) > >>

Evening Antarii:
-Akurat po kobiecie trzeba się tego spodziewać. Nigdy nie wiadomo co mi strzeli do głowy i co będę miała ochotę ubrać, wiesz jak to jest- zaśmiała się. I spojrzała na życie toczące się w porcie, przypływające i wypływające statki, czasami w wielomiesięczne podróże. Marynarze krzątali się ładując na pokłady beczki i worki pełne żywności. -Bardzo się cieszę, że spędzimy w swoim towarzystwie najbliższy czas. Potrzebowałam takich... wakacji. Mam nadzieję, że na miejscu nie spotkają nas żadne parszywe stwory. Chciałam odpocząć od machania mieczem. I wiesz co myślę? ÂŻe szykuje się tobie i Armin całkiem romantyczna podróż- posłała mu porozumiewawcze spojrzenie.

Silion aep Mor:
- Kobiety sa fascynujace i troszke zakrecone ale wlasnie za to my mezczyzni was kochamy. - rzekl wesolo. - Coz moja ukochana nie stroi sie az tak bardzo wiec nie jestem przyzwyczajony. - zasmial sie. - Wygladasz olsniewajaco Evening a blask ksiezyca tylko tylko uwydatnia twe piekno. - strzelil komplementem. - Tez sie ciesze z twojego towarzystwa i wlasnie licze na mila, romantyczna podroz. - rzekl rozmarzony patrzac w strone portu wyczekujacym wzrokiem.

Armin:
Armin przyszła do portu z zaciekawionym wyrazem twarzy. Miała przy sobie małą torbę na ramię, w której znajdowały się ubrania oraz wszystkie potrzebne jej rzeczy. Jeszcze nigdy nie płynęła statkiem, więc była ciekawa jakie towarzyszy temu uczucie. Weszła po schodkach na pokład, kiedy zauważyła dziwne zwierzę. Jej wilk został w domu Siliona, by pomóc jakoś Milvie... Ciemnoskóra podpisała się i zauważyła znajome twarze.
- Silion! - zawołała dziewczyna i podeszła do krasnoluda.

~Armin

Evening Antarii:
Eve nie mogła powstrzymać się od śmiechu i aż chwyciła się za brzuch. -Hahahah blask księżyca! To ci się udało- oznajmiła śmiejąc się dalej aż kilku marynarzy odwróciło się w jej stronę. Wtedy szybko przestała. -Koniec żartów. Nie mogę się śmiać bo zmarszczki mi się porobią- oczywiście to też było w żartach. -A ze mną to nie łaska się przywitać?- rzekła przyjaźnie do maurenki.

Armin:
- Witam szanowną Evening Antarii. - zaśmiała się ciemnoskóra. Podeszła bliżej krasnoluda i mścicielki. - Co tam słychać? - spytała się koleżanki.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej