Autor Wątek: Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.  (Przeczytany 35391 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Szarleǰ

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 2553
  • Reputacja: 3462
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
« Odpowiedź #280 dnia: 07 Lipiec 2015, 22:35:27 »
Szarlej nie przepuścił okazji, by ponownie przejść przez trap. Stanął gdzieś z boku i przysłuchiwał się wymianie zdań. Wyraźna sprzeczność między tym, co widziała cała załoga, a tym, co mówił kwatermistrz, była niepokojąca. Możliwe, że ktoś kombinował coś niedobrego. A może Salazar faktycznie żyje. Tylko w jaki sposób?

Nie było co teraz się nad tym rozwodzić. Dotarli na Chatal. W miejsce jakby wyrwane z innego świata. Przede wszystkim chciał zwiedzać i chłonąć z tej podróży. Cieszyć się przygodą. I udawać poczciwego, przyjaznego społeczeństwu kanclerza koronnego.

Canis

  • Gość
Odp: Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
« Odpowiedź #281 dnia: 08 Lipiec 2015, 00:17:56 »
- Po pierwsze, to witajcie na Chatal! A dokładnie w porcie Fentil! zaopiekujemy się okrętem, Spróbujemy naprawić trochę statek, widzę, że mieliście chyba burzliwą w wydarzenia podróż... Miasto Fentil jest w głębi dżungli, kilka kilometrów trzeba przejść szlakiem przez dżunglę, to ładna malownicza wieś. Zagospodarowaliśmy tam teren i sprowadziło się wielu zielarzy, rolników plantatorów i nawet drwale. Mamy piękny tartak i pola uprawne w dżungli w miejscach wyciętych lasów, jest naprawdę ładnie. Mało jest wsi jak ta nasza, mam nadzieję, ze się wam spodoba. Jest tam karczma w centrum wioski, można tam wykupić nocleg, bodajże 30 grzywien od dnia, możecie też zajść do mieszkańców, może życzliwie zaproszą was, mieszkańcy są raczej życzliwi, chociaż mają też dużo kłopotów.

- Zatem szlachetna pani kapitan, miałem przekazać pani prośbę Salazara, byście poczekali na niego do zmroku w mieście Fentil, powinien do tego czasu tutaj dotrzeć. Napisał to na pewno dzisiaj, widzę po dacie listu. A jego charakter pisma jest specyficzny, znam go i to na pewno pisał on. Wspomniał w liście, byście porozmawiali z naszym sołtysem Gardem z Efehidon, on powinien wam opowiedzieć o ogrodach i tej części wyspy, jest młody ale doświadczony.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
« Odpowiedź #281 dnia: 08 Lipiec 2015, 00:17:56 »

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
« Odpowiedź #282 dnia: 08 Lipiec 2015, 01:14:47 »
Interesujące, interesujące, hmm... - krasio zszedł ze statki i stanął gdzieś między ciemnoskórą a panem kanclerzem. Uśmiechnął się szeroko i powiedział. - Skubany jaszczur, a więc jednak żyje! I to go nie zabilo!? Az sie wierzyc nie chce, musze go zobaczyc. - mowil a raczej prawie krzyczal z niekryta ekscytacja w glosie.

Offline Armin

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1658
  • Reputacja: 2475
  • Płeć: Kobieta
  • Nikt nic nie słyszał...
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
« Odpowiedź #283 dnia: 08 Lipiec 2015, 10:47:05 »
Ciemnoskóra spojrzała na krasnoluda.
- Silion, spokojnie. - uspokajała mężczyznę. - Jak mówiłam według mnie jaszczury to istoty w jakiś sposób związane z magią. Jak widać Salazar nie dał się tak łatwo zabić. - zaśmiała się kobieta.

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
« Odpowiedź #284 dnia: 08 Lipiec 2015, 10:49:28 »
- Szczwana bestyja! - zasmial sie po czym rozejrzal sie wokol. Podziwial widoki jakie serwowala wyspa.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
« Odpowiedź #285 dnia: 08 Lipiec 2015, 12:50:47 »
-W takim razie, jeśli możemy, wyruszymy bezzwłocznie do wioski- powiedziała Eve i na chwilę odwróciła się w stronę zacumowanego statku na którym przebywało jeszcze kilka osób. -Zabieramy najpotrzebniejsze rzeczy i ruszamy do wioski! Tam odpoczniemy!- i poczekamy na Salazara dodała w myślach. Chatal, choć przybyli tu w nie do końca sprzyjających okolicznościach, po "śmierci" kapitana który wysyła do nich listy, zrobiło na niej pozytywne wrażenie. Od razu doświadczyli gościnności tutejszych, albo to wszystko dzięki statusowi jaszczuroczłeka, który był tu darzony szacunkiem. Sama Evening kazała przynieść sobie jedną tylko torbę, tej średniej wielkości, marynarzom nakazała zabezpieczyć Krwawy Graal na czas postoju.
-Gdy tam dotrzemy pójdziemy porozmawiać z owym wójtem. Zapewne ma nam coś ważnego do powiedzenia. No dobraaa... zbieramy się. Czeka nas mała wycieczka przez dżunglę!- zawyrokowała przewieszając torbę przez ramię.

Offline Armin

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1658
  • Reputacja: 2475
  • Płeć: Kobieta
  • Nikt nic nie słyszał...
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
« Odpowiedź #286 dnia: 08 Lipiec 2015, 12:59:22 »
Ciemnoskóra ruszyła w stronę swojej kajuty. Zabrała torbę i przerzuciła ją przez ramię. Zamknęła pomieszczenie na klucz i schowała go do kieszeni. Powróciła na pokład i zeszła ze statku.
- Kapitanie, melduję iż jestem gotowa do podróży. - uśmiechnęła się kobieta.

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
« Odpowiedź #287 dnia: 08 Lipiec 2015, 13:02:54 »
Krasnolud odpial od pasa jedna kusze, zaladowal, przypial do pasa. Odpial druga kusze, zaladowal, przypial do pasa. Poprawil noze na korpusie, sprawdzil czy topor dobrze lezy. Wszystko bylo ok. - Gotowy! - rzucil dumnie.

Canis

  • Gość
Odp: Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
« Odpowiedź #288 dnia: 08 Lipiec 2015, 14:42:37 »
Sternik Oporządzający kajuty, usłyszał krzeczenie papugi, Ary. Wszedl nieśmiało do kajuty pani kapitan i otworzył klatkę.

Papuga wyleciała przez kraty i szybując przez pokój przefrunęła przez drzwi i śmignęła w kierunku Evening.

Sternik wybiegł za nią próbując ja złapać, jednak nie miał szans. Papuga doleciała do Evening i próbowała usiąść jej na ramieniu.
- Chyba Mary panią polubiła, że tak do pani leci. Zechce ją pani zabrać ze sobą na wyprawę? - Zapytał sternik kłaniając się w pasie.



Ruszyliście do miasta, do którego prowadził szlak przez dżunglę. Rozglądając się wokół po zaroślach widzieliście mnóstwo ciekawych, rzadko spotykanych owoców, jak chociażby banany, czy pomarańcze, a zapach od nich roznosił się błogi i słodki, a zarazem ostry i kwaskowaty. mieszanina wielu jaskrawych barw oraz mnogiej ilości różnych zapachów, potrafiła zaciekawić nie jedną osobę i nie jedną istotę, wręcz zachwycić. Niemniej jednak waszym celem było miasteczko Fentil... Idąc szlakiem zauważyliście, ze drzewa się kończą a rozpoczyna się miarowe uderzanie siekier, dalej idąc zaciekawieni zauważyliście kilkunastu pracowników zajmujących się wyrębem tych zaskakujących zarośli, zarządca pracowników nadawał ton i rytmikę pracy zaś 12 pracowników uderzało siekierami i toporami w drzewa co rusz po kilkunastu uderzeniach kładąc kolejne bele na ziemię.

Kiwnęli dow as dłońmi, idąc dalej widzieliście setki i tysiące pni pozostałych po ściętych drzewach, ktoś by mógł pomyśleć, ze dewastują okolicę, dalej widzieliście już ładną aparaturę, wyglądała jak machina oblężnicza, katapulta, jednak nie do tego to służyło. pracownicy pchali je za sobą na tyle wyrębu i obkopywali pnie, a następnie wykorzystując drewnianą konstrukcję wyciągali pnie z ziemi.

Dalej idąc zauważyliście koniec wyrębów, a pojawiła się przed wami dużej wielkości pusta przestrzeń, którą zajmowały pola uprawne, gdzie rosły zboża, rośliny jadalne nam znane jak ziemniaki, ogórki czy pomidory! Wiedzieliscie, ze to wszystko po to, by móc prowadzić tu względnie normalne znane nam życie.

Idąc wśród pul i łąk dotarliście do bram murowanego miasta, a tam stało dwóch strażników odzianych w biel i czerń, zwali się strażą marchii Chatal. Nie zatrzymywali was, pozwolili wejść spokojnie do środka, a tam dojrzeliście szeregowo budowane niskie domki, byliście na drobnej alejce prowadzącej wprost na plac centralny mieściny. Mijając domki i idąc na wprost widzieliście mnogą ilość ludzi toczących codzienne handlowe spory kupujących żywność i ją sprzedających. Co rusz ktoś pytał czy nie chcecie cytryn czy pomarańczy, a może bananów? Wybór był wasz, był spory a jednak niecodzienny i inny a niżeli Valfdeński, ekspert językowy powiedział by, ze to było coś orientalnego dla nas, a jednak codziennością dla osób żyjących na Chatal...

Na centralnym placu znajdowała się jedna największa budowla, Tawerna "w rzyci!", jakże chwytliwa i niecodzienna nazwa witała gości, którzy chcieli by się posilić, coś zjeść czy wypić.

Cały spacer zajął wiele godzin i tak z godziny 6tej rano, zbliżała się już 19ta.

Offline Szarleǰ

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 2553
  • Reputacja: 3462
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
« Odpowiedź #289 dnia: 08 Lipiec 2015, 15:52:49 »
Szedł w milczeniu za resztą towarzystwa, podziwiając krajobrazy jakby z zupełnie innej bajki. Cóż, pomimo kilku nieprzyjemności, ostatecznie trzeba było przyznać, iż warto było tutaj przypłynąć. Bardzo ciekawiła go sprawa Salazara. Za nic nie mógł poukładać sobie tego wszystkiego w głowie, logicznie wytłumaczyć, zrozumieć. Wszak dopiero co zginął na ich oczach. Postanowił jednak zwyczajnie poczekać na rozwój wydarzeń.


Canis

  • Gość
Odp: Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
« Odpowiedź #290 dnia: 08 Lipiec 2015, 16:48:58 »
Salazar zszedł z pokładu statku, na który się najął w Atusel. Szczęśliwie podróż nie trwała długo, a jako, ze był znany w okolicy, to kwatermistrz portowy w Hessein nawet go nie zatrzymywał. Udal się bezpośrednio na zachód przez port dochodząc do zachodniej bramy. Skąd wyszedł na szlak wydeptany w kierunku Fentil, dość znacznie oddalonej wioski od Hessein, jednak jego zapał i chęć powrotu do swojej drużyny dodawały mu otuchy i wigoru. Szczególnie go interesowało jak poradziła sobie Evening podczas jego niefortunnej nieobecności, a zarazem co u jego wspaniałej Mary, papugi. Jakże tęsknił za nią i jej głosem.

Przemierzając dżunglę i widząc owoce, poczuł w sobie głód, nie omieszkał zerwać kiści bananów i zajadając się nimi, obierając ze skórek, przemierzał dzicz gwiżdżąc sobie co rusz...


Przywdziany w jedyne odzienie jakie mu w domku pozostało, w biało czerwona szatę, którą już raz kilkoro z uczestników wyprawy miało okazję na nim oglądać w Karczmie w Ekkerund, mknął do Fentil niczym na skrzydłach niesiony ludzką naturą.
« Ostatnia zmiana: 08 Lipiec 2015, 19:18:48 wysłana przez Salazar Trevant »

Offline Armin

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1658
  • Reputacja: 2475
  • Płeć: Kobieta
  • Nikt nic nie słyszał...
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
« Odpowiedź #291 dnia: 08 Lipiec 2015, 19:06:29 »
Armin szła wraz z grupą towarzyszy, którzy zwiedzali jedną z wysp archipelagu Chatal. Maurence bardzo podobało się to miejsce, szczególnie przez klimat jak tam panował. Gorące powietrze kojarzyło się kobiecie z domem. W prawdzie tu nie było pustyni, ale to jej nie przeszkadzało.
- Ale tu ładnie... - powiedziała rozmarzonym głosem ciemnoskóra.

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
« Odpowiedź #292 dnia: 08 Lipiec 2015, 19:17:50 »
Krasnolud zaciekawil sie straganami kupieckimi, najbardziej zainteresowaly go egzotyczne owoce. Ale by z tego swietny alkohol zrobil. Szkoda ze nie ma tu Kazia. gdy sprzedawcy nie widzieli krasio podkradl po jednym roznym owocu z kilku straganow. Wrocil do grupy i zaczal je pałaszowac. Jakie to jest pyszne...

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
« Odpowiedź #293 dnia: 08 Lipiec 2015, 19:32:29 »
Eve nie przepadała za ptakami. Pierzaste stworzenia nie wydawały jej się zbyt inteligentne. Tylko krążąc po niebie zbytnio jej nie przeszkadzały tak jak na przykład jaskółki, które zadomowiły się w stolicy i wiły swe gniazda z błota w rogach okien jej domu na przykład... Był to dokuczliwy problem i nie raz musiała takie ptaki przetrzebić.
Za to ara bardzo chętnie usiadła jej na ramieniu. Widocznie od razu wyczuła kto jest kapitanem i postanowiła rozgościć się na jej ramieniu. -Mary? Hah, siadaj Mary jeśli chcesz. Postaram się nie przeszkadzać w podróży - uśmiechnęła się, a włosy wzięła na drugi bok co by papuga miała wygodnie. A jej dodatkowym atutem był to, że czasem poskrzeczała sobie jakieś słowa.

Wędrówka przez tropikalny trakt była inna niż dotychczasowe, w których uczestniczyła. Tutaj temperatura w dzień rzadko spadała poniżej 30 stopni, więc małe kropelki potu pojawiły się na jej karku i twarzy. Na Valfden zaczynała się już jesień a więc deszczowe, pochmurne dni, a tutaj panowało lato i raczej nie zapowiadało się na spadek temperatury.
Evening co jakiś czas sprawdzał czy nikt się nie zgubił, albo potrzebuje pomocy. Wszyscy to byli dorośli ludzie umiejący walczyć, nie potrzeba było się o nich troszczyć. Lecz jako kapitan czuła, że od czasu do czasu musi po prostu sprawdzić jak czuje się reszta. Tu jednak nie byli na morzu i nikt nie musiał słuchać jej rozkazów.
Istotnie grupka z Valfden wyglądała jak turyści, choć niektórzy byli tu już wcześniej. Eve za to pierwszy raz mogła podziwiać intensywne kolory i zapachy owoców rosnących wśród gęstej zieleni, napawać się wysoką temperaturą i wygrzać kości. Od czasu do czasu Mary wzlatywała gdzieś wysoko, krążyła nad wędrującym towarzystwem, a potem wracała na jej ramię.
Gdy dotarli w okolice wioski, zobaczyli pracujących mieszkańców. Przygotowywali oni kolejne tereny do zasiedlenia czy utworzenia pół. Dalej, w mieście, straganiki niemal uginały się pod ciężarem owych owoców, które wcześniej widziano wysoko na drzewach, albo ukryte gdzieś między lianami. Tu rośliny były bowiem okazalsze dzięki wysokiej temperaturze, wystarczającej ilości słońca i ciepła. Liście rosły bardziej rozłożyste, drzewa wyższe, a kwiaty okazalsze.

-Mamy tu karczmę i wiele innych rzeczy, których dusza zapragnie. Na razie odpocznijmy, potem pomyślimy co dalej- tak, nie mieli precyzyjnego planu. Albo raczej ona nie miała. Podejmowanie decyzji zawsze przychodziło jej z trudem... Na szczęście miała pewne wsparci i kilka naprawdę rozgarniętych osób.
-Armin, zapraszam ciebie nooo i Siliooona...- mruknęła udając jakby litość, ale krasnoludowi posłała szeroki uśmiech. - ... do karczmy na coś do picia i jedzenia. Pewnie jesteście zmęczeni. Na noc wynajmiemy pokoje- oznajmiła.
« Ostatnia zmiana: 08 Lipiec 2015, 19:34:44 wysłana przez Evening Antarii »

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
« Odpowiedź #294 dnia: 08 Lipiec 2015, 19:53:48 »
//: Co to miało znaczyć? ;[
Krasnolud dokończył banana i spojrzał na kapitan, westchnal slyszac litosc w jej glosie. O co chodzi? - pomyslal sobie. Zrobilem cos nie tak? - dodal pozniej. Zachował kamienna twarz nie wyrazajaca zadnych emocji i rzekl beznamietnym glosem. - Yhym... Prosze sie mna nie przejmowac, potrafie o sobie zadbac. Chociaz... Moze na chwileczke dotrzymam wam towarzystwa, jednak nie chce panienkom przeszkadzac, krasnolud woli trzymac sie na uboczu. Stara sie nie wadzic innym. Wiec pewnie gdzies zniknie.

Canis

  • Gość
Odp: Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
« Odpowiedź #295 dnia: 08 Lipiec 2015, 19:56:08 »
Zauwazyliście, ze wszelkie drzwi były otwarte okna, no każdy możliwy skrawek ścian, by wpuścić jak najwięcej powietrza, choć trochę ochłodzić klimat wewnątrz. Z karczmy wyszedł karczmarz i wystawił tablicę z cennikiem. poza znanymi i popularnymi trunkami, czy daniami znanymi z Valfden pojawiło się kilka orientalnych tytułów, jak na przykład zupa z wodorostów czy zupa z owoców morza (krewetki, małże i ostrygi). Być może było i więcej podobnych dań, jednak nie były wypisane na tej tablicy, być może karczmarz powiedział by więcej gdyby wejść.Nocleg natomiast wynajęcie pokoju na dobę ksoztowalo 30o grzywien, kto wie ile kosztowało by na samą noc? pewnie mniej!

Wchodząc do akrczmy ujrzeliscie okrutny widok, wszyscy siedzieli zmęczeni i wachlowali się wszystkim czym było można odganiając upał od siebie. wszyscy zmęczeni i znużeni upałami siedzieli popijając gorące piwo.

- Cholerny klimat, nawet piwa zimnego nie da się wypić... - burknął jeden z gości mijając go.

Karczmarz stojąc za ladą uśmiechnął się do was.

- Witajcie, chyba pierwszy raz tutaj co? Chcecie coś zjeść? może wypić?



Salazar przemierzał dżunglę ciesząc się widokami i zajadając owocami, wygwizdując co rusz tę samą melodię, tak minęła mu godzina drogi, gdy dojrzał w oddali pracujących drwali. No jestem na miejscu! Pomyślał i z lekkim uśmiechem odrzucił owoce i żwawym krokiem ruszył do miasta. Wymijając strażników zatrzymał się.
- Widzieliście podróżników? przypłynęli dzisiaj koło poranka?
- A było kilku wędrownych, chwilę temu, może godzinę weszli do miasta, udali się do karczmy.
- No, także nie przeszkadzajcie sobie. - Powiedział uśmiechając się półgębkiem i udał się szybkim krokiem w kierunku karczmy, miał nadzieję dotrzeć do nich przed wymarszem!

Offline Armin

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1658
  • Reputacja: 2475
  • Płeć: Kobieta
  • Nikt nic nie słyszał...
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
« Odpowiedź #296 dnia: 08 Lipiec 2015, 20:00:22 »
- Sil, ogarnij się. - powiedziała kobieta czochrając włosy krasnoluda. - Chodź się z nami napić. Przynajmniej ja nie chcę pamiętać tej nocy. Strasznie chce mi się pić... - uśmiechnęła się szeroko i puściła oczko do mężczyzny.

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
« Odpowiedź #297 dnia: 08 Lipiec 2015, 20:33:19 »
Krasio wciąż miał kamienną twarz, spojrzał na uśmiechnięte kobiety i wzruszył ramionami. - Jak mus to mus. - powiedzial spokojnie. Powolnym krokiem ruszył w stronę karczmy. Mimo iż pochodził z zimnych gór Qaven to upał mu nie doskwierał. Co ja zrobiłem nie tak? - zadal sobie pytanie w myslach a jego wewnetrzne ja miało taką mine ;[

Offline Mohamed Khaled

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4089
  • Reputacja: 3650
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg napisał tak wstęp, szanuj ludzi, kurwy tęp.
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
« Odpowiedź #298 dnia: 08 Lipiec 2015, 20:44:58 »
Mohamed który od dłuższego czasu nie zamienił z nikim ani słowa, zniknął w drzwiach karczmy tak szybko jak było mu dane. Wycieczka po dżungli może i była fascynująca, ale i męcząca jednocześnie. Nie lubił takich podróży, mimo tego iż był to jego chleb powszedni. Nie raz i nie dwa wędrował na drugi koniec wyspy za zleceniem. Ba, czasami z buta!

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
« Odpowiedź #299 dnia: 08 Lipiec 2015, 20:46:44 »
-Sil, nikt nie każe ci z nami iść. Zaprosiłam Armin, więc ciebie też, bo przecież się przyjaźnimy, tak? Nikt ci łaski nie robi, a jeśli jest okazja najeść się i napić za czyjeś pieniądze, to czemu nie skorzystać? Poza tym, nie chcesz pędzić miłego wieczoru w damskim towarzystwie?- Eve w ogóle nie rozumiała krasnoluda. Strasznie markotny i samotniczy się zrobił. Wszak marnuje swój żelazny żołądek odmawiając picia! -Poza tym mamy okazję spróbować tutejszych przysmaków, no chodź, bo widzę, że ciebie trzeba prosić o takie rzeczy.- Skończyła po czym razem z maurenką udały się do środka, gdzie wcale nie było chłodniej.
Wszyscy byli umęczeni i spoceni, a czas jakoś leniwie tu płynął.
-Chciałabym zamówić dwa razy, a przepraszam, trzy razy mocne piwo. Prawda Ar? Wypijesz sobie piwko. Sil też się skusi- powiedziała nieco władczym tonem, ale czarnulka sama powiedziała, że chce PIÆ. -Ja jeszcze proszę.... krewetki. A wy? Acha, i do tego dwa pokoje na noc.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
« Odpowiedź #299 dnia: 08 Lipiec 2015, 20:46:44 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top