Tereny Valfden > Dział Wypraw

Potrzebny kowal

<< < (97/101) > >>

DarkModders:
Wziął całą sumę. Wraz z Edem i Stachem przeszli przez bramy miasta i ruszyli w stronę miejsca gdzie znaleźli Carla, coś przeczuwał że ktoś tam może być. Wyciągnął topór i spojrzał w dół potem odwrócił się w stronę Stacha i Eda.
- Chodźmy, coś przeczuwam że tam możemy coś znaleźć.

Silion aep Mor:
Szliście w strone lasu wypatrując wszędzie jaszczurzycy. Gdy już mieliście wkroczyć do lasu poczuliście niepokój, odruchowo wasze głowy spojrzały za siebie. Błysnęło i usłyszeliście znajome głosy. - Oko czuwa! Jak możesz tak uciekać z podkulonym ogonem, nie żegnając się ze mną? Czy aby nie tego czegoś szukasz? Tej zabaweczki? - zaśmiał się złowieszczo. U jego stóp leżała nieprzytomna Silen. - Dobrze się z nią bawiłem. Nie jest zbyt głośna. - znów zaśmiał się. Strażnicy dobyli broni. Mężczyzna kopnął jaszczurzyce przesuwajac ja na bok. Wyciagnal rece przed siebie. - Zabawmy sie! Heshar! - z jego rąk wybuch szeroki, długi na 5m podmuch ognia. Macie sekundy na reakcje.

Wielebny z Omara

//: Przeciwnik znajduje sie 4,5m od was. Macie sekundy na reakcje.
Jak walka z bossem. Opisujesz tylko ruchy swoje oraz Stacha i Eda.
Uwaga na zaklecia!

DarkModders:
- Ja pierdole? Mówiłem że to pojeb jest! - powiedział i szybko rzucił się na ziemie unikając czaru. Wstał z ziemi i dobył szybko topór z czarnej rudy. - Nie daruje ci tego skurwielu. Edward, Stachu, zajebmy skurwiela!.
Kolejne podmuchy ognia poszły w ich kierunku. Nie był magiem więc nie potrafił z nimi walczyć ale nie zatrzymał się. Ed ze Stachem walczyli zaparcie z nim. Jaszczur na chwile przystanął i spojrzał na amulet po czym rzekł.
- Zarafirginie, dodaj mi sił!/i]
Po tych słowach rzucił się z szałem na Wielebnego zadając mocne ciosy.

Silion aep Mor:
//Ty sie chcesz zabic?  <huh> Rzucasz sie na ziemie aby sie lepiej usmarzyc? Mysl! Opisy są niedokładne.

Płomien zaczął spowijać twoje ciało gdy skoczyłeś na ziemię. Twoje spodnie i płaszcz uległy spaleniu zaś twoje ciało poparzyła się od rozgrzanej zbroi. Ogień zniknął a Stachu już wisiał w powietrzu, duszony telekinetycznym uściskiem. Gdy stracił przytomność, spadł na ziemie. Ed chciał zaatakować mieczem, Wielebny sparował atak, wykonal kontre uderzajac stalowym kijem mezczyzne w żebra. Trzasnęło, najprawdopodobniej żebra się połamały w starciu ze skórzaną zbroją strażnika. Zostałeś tylko ty, przeciwnik i skrzywdzona Silen. Mag wyciągnął ręce przed siebie - Anash!- uformował granat magmy którym rzucił w ciebie przy pomocy telekinezy. Pocisk leci na ciebie z odległości 7m. Po chwili w jednej z rąk maga pojawił się morderczy głaz. -Aresh isgrash! - kamienny pocisk poleciał w twoją stronę. Stoisz na nogach i masz sekundy na reakcje.

//Granat magmy, Morderczy głaz. Uważaj bo zginiesz! Pociski lecą z odległości 7m. Stoisz na nogach.
Stachu jest nieprzytomny, Ed ma połamane żebra.
Twój płaszcz i spodnie ulegają spaleniu, usuń je z KP.
Otrzymujesz: Oparzenia I stopnia, tracisz przez to jeden finiszer z każdej specjalizacji.

DarkModders:
No i był pomiędzy młotem a kowadłem, ani to lepsze, ani to. Jedyne co mu zostało to ucieczka przed tym i zmęczenie tego maga. Chwycił mocniej topór po czym odskoczył w bok unikając magmowego granatu. Wstał szybko z ziemi i zrobił kilka kroków w tył po czym wykonał kolejny unik gubiąc głaz. Po tym zaczął biegać w koło maga manewrując pomiędzy drzewami. Jego kompami leżeli kilka metrów dalej rozwaleni na łopatki. Miał nadzieje że choć jeden z tych głazów roztrzaska sie o drzewo.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej