Tereny Valfden > Dział Wypraw

Potrzebny kowal

<< < (98/101) > >>

Silion aep Mor:
Mag szyderczo uśmiechnął się formując w jednej z dłoni kulę ognia. - Heshar ana... - urwał w połowie inkantacji. Biegając wokół mości Wielebnego zauważyłeś Carla stojącego pod brama i wybiegający z miasta oddział straży. Biegli w waszą strone najprawdopodobniej z zamiarem pojmania maga. Siwobrody spojrzał na ciebie, skrzywił twarz w grymasie. - Jeszcze się zobaczymy! Mam nadzieje że będziesz silniejszy! - zasłonił sobie szatą twarz po czym błysnęło białym światłem i mężczyzna zniknął. Oddział dobiegł na miejsce i rozglądał się w poszukiwaniu zbiega.

DarkModders:
Nagle zatrzymał sie i sprintem zaczął biec w kierunku maga. Już zamachnął sie toporem i..
 dupa, znikł. Schował topór po czym splunął na ziemie.
- Moje wyjściowe spodnie. - powiedział spoglądając na poparzone nogi. Z peleryny nie było co zbierać. Podszedł do Eda i chwycił go za ręke pomagając mu sie podnieść. Oddział straży w tym czasie już dobiegł. Podszedł do Silen po czym podniósł ją i przerzucił przez ramie. Podszedł do straży po czym powiedział.
- Mówiłem że on coś kręcił. Teraz już za późno, zbiegł.

Silion aep Mor:
- Ale co? Kto? Gdzie? Jak? Kto to byl? Co tu sie stalo? - zapytał dowódca.
Jeden ze strazakow straznikow cudzil nieprzytomnego Stacha.
Silen zaś wciaz byla nieprzytomna.

//Poprawka: Oparzenia I stopnia masz na całym ciele.

DarkModders:
- Wielebny, spiskuje z tutejszym gangkiem jaszczurów. Sami kopaliście pod sobą dołki. - powiedział do komendanta. Wszystko go piekło. Zdawałoby sie że pancerz na nim płonie, przynajmniej tak nie było.

Silion aep Mor:
Zdawało się jakby Silen swoim ciezarem (niewielkim zreszta) wypalała ci dziury w ciele. Komendant zmarszczył brwi i podrapał się po głowie. - No prosze... Kto by sie spodziewał że ten stary medyk okaze sie cwanym lisem grajacym na dwa fronty. Dobra, dzieki ze starales sie go powstrzymac. Sprowadzimy czarodziejke ktora namierzy tego gnoja!
Widzisz że Ed ledwo łapie oddech, widzac twoj wzrok usmiecha sie lekko i wraz z towarzyszami znmierza do miasta. Stachu juz sie ocknal, siedzi zdezorientowany na ziemi i trzyma sie za glowe.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej