- Witaj. Duża dziczyzna, raz. Akurat mamy swiezego zwierza, ubity jakas godzinke temu. - mowil z usmiechem na ustach. - A co slychac u panskiej zony? Moze tez sa glodni? W ogole nie wychodza z pokoju. Zje pan tutaj czy dostarczyc pod nr 2? - spojrzal na cennik. - To bedzie 10 grzywien. Uff, na taki upal to moze jeszcze zamowi pan zimne piwko, z pianka, z Chmielowskiego chmielu. - usmiechnal sie. - Piwko z Chmielowa 2 grzywny, takie zwykle 1 grzywna