Tereny Valfden > Dział Wypraw
Potrzebny kowal
Silion aep Mor:
Jaszczur powoli jechal przez rzeczke (przez rzeke? :o) przed siebie, lecz ta zakrecala po chwili w prawo wiec zmuszony byl zjechac na udeptana drozke prowadzaca dalej wglad lasu. Kon jechal przed siebie, powoli, spokojnie w rytm pocwierkujacych ptakow. Z lasu nie bylo widac wyjscia. W pewnej chwili nad głowa Szeklana zerwala sie do lotu chmara ptakow wyraznie czyms przestraszona. Droga prowadzila prosto zas po lewej, gdzie sciezka byla ledwo przetarta z krzakow dochodzily jakby znajome oglosy sapania i wzdychania, delikatne pojekiwanie. Nie byly to odglosy ludzkie. Glosne gwizdniecie i stukot koni. Po chwili uslyszal odglos szamotania sie.
DarkModders:
Podróż mijała przyjemnie do pewnego momentu. Ogromna chmara ptaków przeleciała wprost nad głową jeźdźca. Schylił głowę po czym znowu spojrzał w stronę skąd dobiegały pojękiwania. Zatrzymał konia i przez chwile nasłuchiwał po czym zeskoczył z niego. Spokojnym krokiem zaczął iść w tym kierunku. Po chwili dało się słyszeć odgłosy kopyt i szamotanie się. Dobrze wiedział na kogo trafili. Poderwał się i zaczął biec w tym kierunku. Po drodze dobył swój wierny topór.
Silion aep Mor:
Po koniach nie bylo juz nawet sladu, no moze po za chmura kurzu i pylu zostawionego przez nich. To co Szeklan ujrzal zmrozilo mu krew w zylach mimo iz jest weteranem wojennym i nie jedno juz w zyciu widzial. Na duzej, dorodnej galezi wisiała jaszczuroludzica powieszona za ogon na tej gałezi, mocno przywiazana do niej, rece i nogi zwiazane cale sznurami, zza zakneblowanych materialem ust dobiegalo pojekiwanie. Lecz to nie koniec, obok zas wisiala trojka jaszczurzych dzieci z petlami sznura zacisnietymi wokol szyj. Widac ze zaraz sie udusza. Gora kilka sekund.
DarkModders:
To wszystko aż poruszyło od środka jaszczura. Wiele widział, odrąbane kończyny w tym i jego własna ręka. Schował szybko swój topór i sprawnym ruchem dobył szabli. Podbiegł do drzewa i złapał za sznury przecinając każdy po kolei. Dzieci były już wolne. Najgorzej było z jaszczurzycą, sznury były mocno przywiązane do gałęzi jednak nic nie stało na przeszkodzie, sprawnymi ruchami ją odcinać sznury, po kolei czy nie przecinał sznury.
Silion aep Mor:
Dzieci faktycznie zostaly odciete lecz wciaz mialy petle zacisniete wokol szyi co sprawialo ze ledwo oddychaly. Jaszczurzyca przerazona zaczela sie szamotac, jak sie raz bujnela to walnela cie glowa, upadles i cie przymroczylo.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej