Tereny Valfden > Dział Wypraw
Potrzebny kowal
DarkModders:
Nieźle go uderzyła głową. Czarne plamy przed oczami po chwili minęły. Widząc jak małe jaszczurzątka ciężko oddychają, podszedł do nich i ściągnął pętle z każdego. Sznury rzucił na bok.
- Spokojnie, nie chce ci nic zrobić. - powiedział dobywając znowu szabli po czym podszedł do tej gałęzi i mocnymi cięciami odciął pozostałe sznury uwalbiając jaszczurzyce.
Silion aep Mor:
Gdy tylko sznur przy ogonie zostal zerwany i snury krepujace rece, nogi, rozciety jaszczurzyca opuscila sie do ziemi by dotknac ja rekami, odbila sie nimi, wykrecila salto i spadla na nogi, lecz to ze przed chwila krew splywala jej do glowy sprawilo ze sie zakrecila i spadla na tylek. Syknela na ciebie zlowrogo rzucajac sie na swoje dzieci by zakryc je przed twoim ostrzem. - Wynos sie bandyto! Nie zrobisz im krzywdy! - krzyczala przerazona w lesie pelnym niebezpiecznych zwierzat.
DarkModders:
Jaszczur schował szable po czym podszedł troche bliżej wyciągając ręke do przodu na znak że nie ma łych intencji.
- Uratowałem życie twoje i twoich dzieci, nie mam złych zamiarów. Słyszałem szamotanine więc przybiegłem zobaczyć co sie stało. Nie chce zrobić wam krzywdy.
Silion aep Mor:
Jaszczurzyca zlustrowala cie przeszywajacym, zimnym wzrokiem. Po chwili podala ci reke i sprawnym chwytem sprowadzila cie do parteru, przyblizyla twoja twarz do swojej i spojrzala gleboko w oczy. - Twoj wyglad, jaka mam pewnosc ze nie jestes jak oni, ze nie udajesz? - pytala beznamietnym glosem.
DarkModders:
Tego sie nie spodziewał. Silnym pociągnięciem ręki został zwalony na ziemie, nawet nie zdąrzył zareagować by po chwili zostać chwyconym za pancerz i przyciągnięty bliżej jaszczuroludzicy. Lustrował cały czas jej twarz pełną strachu. Ręką położył na ziemi.
- Jestem Szeklan Caved z Tihios, szlachcic gmin Lafos i Vomin, jestem weteranem wojennym po wojnie na Zuesh. Może wyglądam dziwnie bez tej ręki ale nigdy nie miałem i nie mam złych zamiarów.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej