Tereny Valfden > Dział Wypraw

Potrzebny kowal

<< < (5/101) > >>

DarkModders:
//Oki

Nastała cisza, nie wróżyło to nic dobrego ale dało mu chwile czasu na utorowanie sobie drogie. Wyciągnął Caveda i zaczął wycinać przed sobą krzaki i trawy. Oczywiście wcześniej zabrał ze sobą konia. Szedł tak przed siebie i wycinał wszystko dookoła, nie wliczając w to drzew.

Silion aep Mor:
//: Wycinasz ta reka co trzymasz konia? :o
Jaszczur torowal sobie sobie droge a kon grzecznie szedl za nim. Krzaki wciaz sie ciagly lecz za jakies 200m zza drzew i tychze krzakow przeswituje swiatlo sloneczne.

DarkModders:
//Zapominam o tym ciągle  <facepalm>.

Cały czas szedł i wycinał krzaki i trawy zagradzające mu droge. Widząc światło słoneczne wiedział że nie zostało mu dużo do wyjścia z tych chaszczy.

Silion aep Mor:
Wycinal, wycinal i wycinal, rece wroc, reka juz go bolala od tego machania szabelka. W koncu krzaki padly pod naporem jaszczurzego ostrza a on mogl dojrzec skad przeswitywalo slonce. Byla to okragla polanka o srednicy 8m, korony drzew byly tutaj przerzedzone co wpuszczalo delikatne swiatlo. Przez srodek polanki plynela sobie spokojnie rzeczka, rzeczka o krystalicznej wodzie. Plywaly w niej niewielkie ryby, sama zas rzeka kierowala swoj kraniec gdzies w prawo, ale czy to istotne? Obok wody widac slady starego paleniska.

DarkModders:
Jaszczur odsapnął. Ręka mu już odpadała od tego wykaszania krzaków. Schował szable i złapał za lejce konia prowadząc go w stronę rzeczki. Podszedł do rzeczki i puścił lejce konia. Ten zaczął pić wode. Jaszczur ukląkł koło rzeczki i ściągnął hełm z głowy po czym oblał swój łeb zimną, orzeźwiającą wodą. Założył hełm na głowe po czym napił sie jej jeszcze. Wstał z ziemi i zaczął przeglądać całą polane. Widząc pozostałości ogniska podszedł do niego i przykucnął przy nim. Ręką rozgarnął popiół i spojrzał przed siebie jakby kogoś w tych zaroślach wypatrywał.
- Ktoś tu był przede mną. - powiedział wstając z ziemi i oczepując rękawice z pyłu. Koń napił sie i zaczął zajadać sie świeżą trawą. Podszedł do niego i z niemałymi trudnościami związał, wcześniej rozcięte, lejce. Poklepał konia po szyji po czym wskoczył na niego i trzaskiem lejców popędzył go przed siebie wprost przez rzeczke.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej