Tereny Valfden > Dział Wypraw
Bimbrownicy
Kazmir MacBrewmann:
//Ehe
- A co ja kurwa miałem mu zrobić! Pomiziać stalowym toporem? W co ty żeś się i mnie wpakował!? Darł się dalej.
Silion aep Mor:
Wzial noz i pokroil nim demona na kawalki, no oczywiscie glowe zostawil na karku, zwloki rozpizgal wokol. Usiadl na wozku, podniosl rune i schowal. Otworzyl flaszke, lyknal i dal Kaziowi. - Masz, lyknij sobie. Uspokoisz sie. Pierdoleni terrorysci! Kup magiczne ziemniaki na podejrzanym rynku i juz cie demonami szczuja... - westchnal.
Kazmir MacBrewmann:
- Ta jasne... wszystko słyszałem. Wziął flaszkę i napił się pociągając kilka solidnych łyków, przestał dygotać.
- A tera mów o chuj chodzi, bo od tego zależeć byndą nasze ynteresy i znajomość. Bo cosik mnie tu śmierdzi.
Silion aep Mor:
- No ale co ja mam ci mowic kiedy sam nie wiem o co chodzi... Widziales ze sie go grzecznie pytalem czego chce. - zeskoczył z wozu i nagle złapał się za głowę. - Ty kurrr*a bo ja Milve z gorączką zostawiłem w domu samą. Przepraszam Cię bardzo, pojedziemy kiedy indziej. - jak szybko pobiegł do domu że po chwili już go nie było widać.
//Rezygnuje, moja postać ma trochę rzeczy do ogarnięcia i nie może tutaj tkwić :( Tak więc rezygnuje...
//Zrobi się "Bimbrownicy 2" jak będzie troche więcej czasu.
Kazmir MacBrewmann:
//No ok ;[
Kazio wrócił do domu.
// [member=1698]Szarleǰ[/member] do zamknięcia
Nawigacja
Idź do wersji pełnej