Tereny Valfden > Dział Wypraw
Próba Siły #10 - Rina
Rina:
- Dobrze panie niziołek. - pogladziła go po klatce piersiowej. - Popilnuje jeszcze tej gnojówki. Spokojnej nocy! - odwróciła się na pięcie i wróciła tam gdzie siedziała wcześniej. Usiadła sobie z mieczem na kolanach i czuwała, poprostu była i obserwowała swój cel.
Funeris Venatio:
Wiatr wiał nadal, drzwi od obory łomotały, niedomknięte widocznie, chociaż raczej to dziwne. Poza tym na horyzoncie, aż do granicy wzroku, nie było widać nic niezwykłego. Drzewka i krzaki nadal kołysały się w tym samym rytmie, obok nie było żadnych wyraźnych śladów niczyjej obecności, tylko Rina zaczęła się przyzwyczajać do zapachu, który tak jej nie przeszkadzał.
Rina:
Elfkę zainteresowały dziwnie łomotające drzwi, wstała złapała w dłonie swój miecz i podeszła bliżej. Ostrożnie zajrzała do środka obory.
Funeris Venatio:
Było ciemno, niewiele było widać. Wszystko było skąpane w mroku. Jedynie pierwsze kilka metrów było jako tako oświetlone przez światło odbite od jednego z dwóch księżyców, który akurat nie był schowany za chmurami. Reszta obory pozostawała tajemnicą. A miała ona ze dwadzieścia metrów długości i z siedem, może dziewięć szerokości.
Rina:
Lekko przestraszona wszechogarniającą obore ciemnościa, długoucha rozejrzała się za jakimś źródlem światła.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej