Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krew i Honor
Dwalin aep Durin:
Dwalin spokojnie siedział na wozie. Nie zamierzał brać udziału w konwersacji. Jednak uważnie przysłuchiwał się rozmowie kompanów. Ashog miał racje, zabijanie demonów nic by mu nie dało. I no właśnie, czy z Meanebem można wygrać?, oby
Ashog "Stalowa furia":
// [member=25349]Szeklan z Tihios[/member] co z tobą?
DarkModders:
//ÂŚlub siostry miałem i nie miałem jak pisać. Już ruszymy dalej z wątkiem.
- Jedynie Isentor to może wiedzieć Ashogu. - powiedział do orka po czym pogonił konia by ten szybciej biegł. Po długim czasie dojechali na trakt prowadzący do Tihios. Teraz droga była prosta. Jaszczur wziął kawałek kiełbasy i nalał kubek miodu. Napił sie troche i zaczął zagryzać go kiełbasą. Miód był przecudowny.
Ashog "Stalowa furia":
Pod wieczór dojechali w pobliże miasta.
//Wprowadź nas, chciałbym do Niedzieli skończyc bo w Poniedziałek jadę do Warszawy na tydzień.
DarkModders:
Jaszczur szarpnął za lejce i spowolnił szkape. Przed bramami miasta pojawiła sie dobrze mu znana gwardia ludowa, która zatrzymywała każdego wjeżdżającego do miasta. Wóz był kilkadziesiąt metrów od bram miasta. Widząc je uśmiechnął się i odwrócił sie do kompanów.
- No to jesteśmy. Witam w moim rodzinnym mieście i gminie, czujcie sie jak w domu. - powiedział do was po czym szkapa potoczyła sie swoim tempem do bram miasta. Gwardziści ukłonili sie na wasz widok po czym wjechali do miasta.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej