Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stella Artois
Funeris Venatio:
Gerin potwierdził.
Elizabeth:
- Zaczynając od początku, wyruszyłam z pewnym konwojem bractwa z Raschet do Atusel. Tam zaciągnęłam trochę języka i za pewną opłatą dostałam się do gminy Utamin, gdzie zaczęłam od razu prowadzić poszukiwania. W ratuszu zostałam skierowana do aresztu, gdzie znajdował się nasz... bohater - spojrzała na Krzysztofa z uśmiechem na twarzy. Nadal była obrażona i widać to była w każdym jej słowie, które wypowiadał jej ostry jak brzytwa język.
- Udałam się do placówki bractwa i dostałam parę wskazówek. Muszę przyznać, że dowódca w tamtym mieście to naprawdę uroczy człowiek. Miły, dżentelmen, niewybredny, z wyglądu też może być... - zaczęła wymieniać na palcach, lecz szybko przerwała, przypominając sobie co musi zrobić.
- Potem u burmistrza wykupiłam więźnia za 70 grzywien. Całkiem nie wiele muszę przyznać, spodziewałam się więcej. Potem dzięki dobroduszności małżeństwa Paperbock, które aktualnie gości w Raschet, przywieźli nas z powrotem tutaj. Albo mnie bardziej z powrotem, bo nie wiem jak z Krzysztofem. Mimo tego im też przydałaby się jakaś nagroda. Chcieliby tutaj coś sprzedać albo kontrakty podpisać... nie żebym nalegała, ale wiele zrobili dla mnie jak i dla Krzysztofa. - Skończyła i z powrotem rozsiadła się w fotelu jak królowa, wpatrując się na ścianę i oczekując na czepliwy komentarz ze strony starego rycerza.
Funeris Venatio:
- ÂŚwietna robota. A z tym wykupieniem Krzysztofa, to refundowałaś to w naszym punkcie w Utamin?
--- Cytat: Sergiusz aep Tym ---To czemu nie pójdziesz do burmistrza i nie poprosisz o zwolnienie z aresztu? Ten knypek tylko trochę narozrabiał, wystawi mu się kwit i wszystko będzie załatwione.
--- Koniec cytatu ---
Elizabeth:
Podrapała się po głowie i uśmiechnęła.
- Zapomniałam. - Po czym wybuchła gromkim śmiechem. - To aż tak wielka zbrodnia?
Funeris Venatio:
- Nie, ale nikt Ci tych pieniędzy teraz nie zwróci.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej