Tereny Valfden > Dział Wypraw

Księgozbiór II

<< < (4/4)

Elizabeth:
- Mmmm - stęknęła Elizabeth - Szkoda. Lepiej nie kombinować, bo się zrobi większy bałagan. – mówiła sama do siebie. Może zapyta się potem staruszka o tą księgę, ale wątpiła w rozmowność starca.

Elizabeth zamknęła książkę i zebrała ją wraz innymi woluminami w jedną wielką kupkę. Regał był już oczyszczony, dzięki czemu Elizabeth mogła od razu wziąć się do układania. Młoda kobieta alfabetycznie wsuwała wielkie księgi, kładąc na gładkim i czystym kamieniu. Ciężar ich nie był już dla niej tak wielkim problemem, bo wczorajszy dzień dodał jej trochę krzepy. Szczypiące ręce, które mieniły się na czerwono od dwudniowej już pracy, odmawiały powoli posłuszeństwa. Niewielkie przerwy często dłużyły jej się, bo ból nie ustępował prędko. Była to prawdziwa męczarnia dla małej i drobnej dziewczynki.

Z blatem stołu uwinęła się szybko, jedynie kilka zwinnych ruchów ręki. Z krzesłem zaś było już ciężej. Rzeźbienia sięgały głęboko, przez co Elizabeth nie do końca mogła się do nich dostać. Decyzja delikatnego skrobania i czyszczenia kurzu paznokciami była dla dbającej o wygląd kobiety bolesna, lecz bardzo efektowna. Chrabąszcza tak jak i kielich pozostawiła na stole, nie ruszając ich wręcz z miejsca. Nie chciała mieć kłopotów, a czuła, że to pomieszczenie jest na swój sposób wyjątkowe , niepowtarzalne i dostępne dla nielicznych. Jakby sama pracownia samego mistrza lub pisarza. Podobało jej się tu. Najchętniej sama wzięła by ten pokój zamiast swego małego mieszkanka. Problem jedynie byłby z łóżkiem, a ona nie zdecydowała by się ponownie spać na podłodze.

Parkiet zmiotła, nie widząc już potrzeby jego mycia. Kończąc pracę była dumna z siebie i czekała jedynie na pochwałę samego starca. Choć dłużej myśląc nie miała na co liczyć, że ten ślepiec co ledwo umie się wysłowić będzie wstanie docenić wkład pracy i serca jaki w to włożyła. Pozbierała narzędzia zniosła je na dół. Ponowna siermięga dobiła ją bezpowrotnie. Czuła, że resztę dnia spędzi na wylegiwaniu się w łóżku. Wszystko ją bolała, a jej ubrania nadawały się do kosza. Na szczęście ostatnio zdobyte opancerzenie wciąż leżało w szafie czekając na swojego właściciela. Wreszcie będzie mogła pozbyć się tych nie wygodnych i zwisających łachów, które co chwile musiała upiększać jakimiś dodatkami.

Skończywszy już totalnie wszystko usiadła na jednym z krzeseł przy stole na parterze i odpoczywając czekała na starca.

Funeris Venatio:
Staruszek pochwalił Elizabeth tylko za jedną rzecz. Nie otwierała ksiąg na pierwszym piętrze.

WYPRAWA ZAKOÑCZONA POWODZENIEM !!!PODSUMOWANIE: Elizabeth miała uprzątnąć bibliotekę. Uprzątnęła.

Nagrody:

Elizabeth: 150 grzywien

Talenty:

Elizabeth:

Aktywność: 1 złoty talent
Opisy: 1 złoty talent
Walka: Brak

Isentor:
//Poprawiam na:
Aktywność: brak
Opisy: 1 brązowy talent
Walka: brak

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej