Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pośród traw i starych drzew: Szeptucha
Progan:
- Chwała niech będzie Ventepi! - powiedział Progan
//: Sory, że tak rzadko odpisuję. Robię projekt zbiornika ciśnieniowego...
Kenshin:
- Wszytko dobrze się skończyło i to najważniejsze- rzekł wstając z desek - Dobrych wojowników nam trzeba i rad jestem, że się spisałeś. Doprawdy jesteście silnym ludem. Kończąc czekał na pojawienie się kobiety.
Thulhu:
- Teraz, jednak będzie czekać nasz trudniejsza robota. Trzeba będzie walczyć, z efektami zarazy.- Powiedziałem spokojnie, po czym oblizałem się. Rozglądałem się spokojnie, obserwując całą sytuacje. Puszcza była zaskakująca, często jest tutaj spokojnie. Jednak, czasami ten spokój potrafił zabić.
Progan:
- Jeśli podążycie w górę strumienia dotrzecie do skalistych zboczy gór. Tam spomiędzy skał wytrysnęła czarna ruda. Widziałam oczami kruka kilka wypaczonych bestii. Poradzicie sobie?
Kenshin:
- Powinniśmy sobie poradzić z takim zagrożeniem a nasze dopiero przyjęte dziecię lasu pozna z czym przyjdzie mu się mierzyć samemu w przyszłości, kiedy zostanie obrońcą.
Odpowiedział kobiecie schylając niego głowę i spoglądając na jaszczuroczłeka licząc na to, że potwierdzi jego słowa.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej