Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pośród traw i starych drzew: Szeptucha
Iwaerin:
Iwaerin przyskoczył. Z pochwy wyciągnął miecz starszych ludów, wykonany z mithrilu i mocnym cięciem pozbawił kłusownika palców lewej dłoni
- Masz nauczkę. Ventepi okazała Ci łaskę. ÂŻyjesz. Przyjm tę nauczkę jako pokorną lekcję. Następnym razem zapłacisz życiem.
Kenshin:
- Pani wróciliśmy, oto rośliny lecznicze. Skłonił się podając swoje maki lecznicze. Kenshin miał szacunek do kobiety, którą darem obdarzyła sama Vnetepi. Wiedział również, że pokora potrafi czynić cuda oraz, że jest ona jedną z tych cech, którą ciężko jest rozwinąć zwłaszcza osobą zadufanym w sobie. Dobrym przykładem był sam dhampir, ale do tego należy powrócić innym razem. Teraz oczekiwał na reakcję kobiety.
Thulhu:
- Ciesz się, że Elf wydał wyrok. A nie ja.- Następnie zwróciłem się do elfa. -Trzeba by się tutaj rozejrzeć, mieli tu swój obóz, może porwali jeszcze dodatkowo jakieś zwierzęta?- Po tych słowach, zacząłem starannie przeszukiwać, obóz w poszukiwaniu rynsztunku i zamkniętych zwierząt.
Progan:
//: Kenshin i Progan
Kobieta uradowana wzięła rośliny lecznicze, kazała wam czekać, a sama poszła przyrządzić napar.
//:Thulhu
W obozie znalazłeś 20 strzał, niestety wątpliwej jakości, nie przydatnych. Kilka wnyków, potrzaski, sidła. Do tego 3 skóry wilków, 2 skóry niedźwiedzi i dużo małych skórek gryzoni i małych ssaków.
Thulhu:
Zabrałem, wszelkie pułapki jakie byłem, w stanie unieść. Zebrałem, również skóry, gdy starczyło mi sił.
- Spalimy, je w żałobnym płomieniu. To ścierwo nie powinno ich zabić
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej