Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pośród traw i starych drzew: Szeptucha
Progan:
//: Sam określasz ile roślin zebrałeś podczas szukania.
Thulhu:
Gnałem spokojnie z elfem i wilkami. Pomimo wychowania na Pustyni, całkiem dobrze radziłem sobie z ciężką drogą prowadzącą przez dzikie ostępy puszczy. Przypatrywałem się Wilkom i tej ich pewności, uporowi i dzikości. A pomimo, wszystko ciekawiła mnie tak szybka reakcja na słowa Szeptuchy. Jaka, więź łączyła ich z tymi dzikimi stworami? Gnałem co sił w nogach, biegając po kłodach i wszelkich wzniesieniach, pomagając sobie przy tym ogonem, w celu zachowania równowagi. Co chwile, zatrzymywałem się, by mieć pewność, że nie gnamy prosto w pułapki kłusowników.
Kenshin:
Kenshin zauważył kilka wolno stojących roślinek w pełni rozwiniętych, które czekały na zerwanie i podanie ich kobiecie zwanej Szeptucha. Ork uklęknął i grzebiąc palcami w ziemi starał się dostać do korzenia, by wyciągnąć całą roślinę a nie tylko samą łodygę, więc gdy przebił się przez miękką, morką ziemię swymi paluchami dotknął korzenia a potem starał się w wokół niego zmiękczyć górną warstwę ściółki leśnej, po czym robiąc koszyczek palcami zagłębił się nimi wokół korzenia i wtedy pomału go podnosił go góry, by niczego nie uszkodzić. Miał nadzieję, że ta sztuka podziała i w mik zdobędzie kilka roślinek a mówiąc konkretnie chciał zerwać chociaż dwie maksymalnie trzy.
Pozyskano : 3 maki lecznicze
// Napisałem drugi, bo nie wiedziałem czy chcesz bym modyfikował.
Progan:
Progan zauważył nasłonecznione wzniesienie tuż przed linią wielkich drzew. Było tutaj ciepło i trochę parno. ÂŚciana lasu utrzymywała ciepło. Na miękkim gruncie porośniętym trawą i mchem rosło całe skupisko roślin leczniczych. Progan uklęknął na ziemi podpierając się na kiju. Odłożył kij na bok, wyjął mały nożyk i złapawszy mak leczniczy nisko przy ziemi wbił tam nożyk aby odciąć korzonki. Wyciągnął roślinę, otrzepał z ziemi i odłożył na bok. Przysynął się do kolejne. Zasadził nożyk w ziemie, podwadzał, odcinał korzenie i tak pozyskał kolejną roślinę. Dwie następne rosły razem obok siebie na piaszczystym podłożu. Odłożył nożyk na bok, wsadził w ziemię sękatą dłoń i oderwał korzonki, otrzepał je z ziemi i delikatnie odłożył na bok. Modląc się do Ventepi zabrał się za kolejne rośliny.
- Pani. Dziękuję Ci za te wszystkie rośliny, które mówią naszym językiem. Które nas leczą i wzmacniają....
Pozyskuję: 8 ziół leczniczych.
Iwaerin:
Wilki zatrzymały się. Zatrzymał się też elf i jaszczur. Wilki nie musiały robić nic więcej. Do nosów bohaterów dotarł zapach dymu ogniska, zaś do uszu dotarł śmiech. Kłusownicy byli dość blisko.
Zauważyliście skalną rozpadlinę, z której wydobywał się mały siwy dym. Zapewne kłusownicy siedzieli z owej wyrwie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej