Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pośród traw i starych drzew: Szeptucha

<< < (4/18) > >>

Thulhu:
- Innymi słowy. Organizmy mutują od kontaktu z płynną rudą. Czemu on w ogóle, jest nadal wydobywany?- Mówiłem, nie dowierzając słowom druida. - Musimy się pośpieszyć do niej, jeśli nasze chowańce, będą miały kontakt z tymi zwierzętami to również je dopadanie zaraza.- Powiedziałem żywiołowo, będąc gotowy już do biegu.

Progan:
- Nie wydobywamy jej. Kopiemy czarną rudę, jest nieszkodliwa jeśli nie jest aktywna. Płynna czarna ruda sama wylewa. Jej żyły co jakiś czas prą do góry i wylewają z ziemi.

Kenshin:
- Progan ma racje. Dużo osób nosi miecze z czarnej rudy i nie mutują. Płynna, podgrzana ruda stawowi największe zagrożenie, gdyż zwierzęta nie zważają i kosztują jej albo ktoś je zmusza do tego, ale niestety jeszcze nie ustaliliśmy źródła bądź źródeł, które to czyni. Puszcza jest dość duża a nas mało i staramy się robić, co możemy. Dlatego cieszę się, że dołączyłeś do nas zawsze to będzie raźniej i szybciej dokopiemy się do głównego problemu, a niżeli zajmować się wierzchołkiem samej góry. Musimy być cierpliwi.
Mówił spokojnie i taki właśnie teraz był czarny ork.

Thulhu:
- Hym. Może naprawdę musimy biernie poczekać, na to co się teraz wydarzy? Jednak skoro zaraza się roznosi, to może powinnyśmy zadziałać bardziej, ogólnie? Działając bardziej zapobiegawczo? Starając wykryć się przecieki i chronić miejsca w których do nich doszło?- Szedłem dalej spokojnie, rozmawiając z braćmi z konkordu.

Progan:
- Hm.. O tym nie pomyślałem... - zauważył zaskoczony Progan. Rzeczywiście, odgrodzenie wyrw zapewni lepsze bezpieczeństwo natury, niż eksterminacja zarażonych zwierząt.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej